W swoim najnowszym reportażu poruszam temat niegodziwości, zepsucia i bezprawia jakie dotyka nas rdzennych mieszkańców. Dlaczego napisałem nas rdzennych, bo biorąc pod uwagę ostatnie doniesienia ze Szczecina, iż przedstawiciel pewnej nacji, po rozjechaniu dwudziestu osób, ma dziwne przywileje i nie podaje się nawet jego imienia do publicznej wiadomości, bo wybrzmiałoby nieco wschodnio. Natomiast mnie zgnojono za jedno słowo na polecenie bandytów, a moim dobrym imieniem i godnością, obleśne szumowiny wycierają sobie mordy do dziś. Zainteresowani wiedzą o co chodzi, a nie zorientowanych przepraszam za ostry język i zapraszam na mój kanał Youtube, gdzie tłumaczę z jakimi bydlakami mam do czynienia i dlaczego używam łaciny podwórkowej.

W lipcu 2021 roku, miałem udar w wyniku którego straciłem wzrok w jednym oku, a ból głowy nie pozwalał na normalną egzystencję. Tylko szybka pomoc bliskich spowodowała, że trafiłem natychmiast po diagnozie na odpowiedni oddział, bo mogło się to skończyć gorzej. Po wyjściu ze szpitala, musiałem zadbać o swój byt i pieniądze na terapię, gdyż szykowała się wielomiesięczna rehabilitacja. Szybkie rozważanie jakie wydatki  czekają mnie w najbliższych miesiącach i jedyna rozsądna decyzja to spieniężenie samochodu który i tak stoi z uszkodzonym silnikiem, a na jego naprawę nie będę w stanie przez wiele miesięcy zarobić.

Długo nie czekałem na klienta i auto udało się sprzedać na początku sierpnia. Proszę sobie wyobrazić moje zdziwienie, jak na adres korespondencyjny, otrzymałem list polecony od komornika Agnieszki Kosackiej-Bobier, zawiadamiający iż muszę oddać niedawno sprzedane auto, bo komornik je zajął 31 sierpnia 2021 roku z tytułu przegranej w sądzie w Warszawie. Szok podwójny, bo nie wiedziałem o procesie, a co dopiero o komorniku i zajętym samochodzie.

W tym czasie dochodziłem jeszcze do siebie po udarze, a tu taki cios! Według neurologa musiałem mieć dużo spokoju, ciszę i zero stresu, lecz niestety świat zawala się na głowę.

Pomyślałem sobie – spokój tylko uratuje. Po przeanalizowaniu faktów i dat, w pierwszej kolejności wyciągam informację z sądu z kim przegrałem i co, a równolegle wnoszę do komornika o zwolnienie auta spod egzekucji, przedkładając mu dokumenty z których niezbicie wynika, że auto od dawna nie należy do mnie.

W tym samym czasie idą papiery do sądu, bo mam 7 dni, od chwili otrzymania informacji o wyroku, wnoszące o przywrócenie terminu i uzasadnienie do wyroku co jest podstawą do apelowania. Temat sądu i procesu z Rafałem Gaweł, zostawię na inny artykuł, bo dziś chcę się skupić na komorniczej grze przeciwko mnie, w imieniu tak zwanego prawa, a tak naprawdę to bezprawia.

Pomimo otrzymanych informacji o sprzedaży, wyrejestrowaniu auta wiele dni przed zajęciem, Agnieszka Kosacka-Bobier, postanowiła, że od zajęcia mienia osoby trzeciej nie odstąpi.

Zapraszam do obejrzenia reportażu, jaki zrobiłem niedawno, by dochodzić swoich praw w tym bezprawnym układzie komorniczo-sądowym.

Dodam tylko, że moje działania są reakcją na dręczenie i zastraszanie z naruszeniem prawa, które wyszło poza granice ludzkiej przyzwoitości. Bandyta Rafał Piotr Gaweł wydaje dyspozycje komornikom, zastraszając ich skargami. Komornik przy Sądzie Rejonowym w Białymstoku, Agnieszka Kosacka-Bobier uległa manipulacjom złodzieja i oszusta czy wręcz z nim współpracowała? To wszystko pokaże śledztwo prokuratora, bo złożyłem w tej sprawie zawiadomienie.

Zaszło to za daleko żebym odpuszczał i dał się wodzić za nos w imię tak zwanej „litery prawa”, która jest tylko fasadą do bezprawia i bałaganu prawnego jaki mamy w Polsce. Komornik, z naruszeniem prawa, zajmuje majątek osoby trzeciej, a odkręcenie tego szwindlu zrzucają na barki poszkodowanych. W starciu z walcem sądowym i zasadami: „kruk krukowi oka nie wykole”, zwykły człowiek bez prawnika jest bez szans, bo język prawniczy jest specjalnie zawiły, a prawo polskie specjalnie zagmatwane!

Reasumując: Złodziej, który ukradnie samochód, jest ścigany, zatrzymany i osadzony w więzieniu. Komornik który zajmuje (taka prawna nazwa grabieży) bezprawnie samochód osoby trzeciej, czeka na pismo od ograbionego ze skargą na komornika, które to pismo musi trafić do KOMORNIKA! Rozumiecie absurd. Czy do złodzieja też powinniśmy pisać skargę i prosić o zwrot?

Zapraszam do oglądania. C.D.N.