W świecie, w którym coraz rzadziej zatrzymujemy się nad ludzką historią, pojawia się kobieta, której codzienna walka o oddech, ruch i nadzieję jest cięższa niż najtrudniejsze reportaże, jakie pisałem. To 31-letnia Anita Wasilewska – kobieta, która nie tylko walczy z chorobą, ale przede wszystkim z czasem, by móc wrócić do swojej córki.
Anita od lat zmaga się zotyłością olbrzymią i poważnym obrzękiem limfatycznym nóg – tak ciężkim, że codzienny ruch jest dziś dla niej jak wspinaczka na szczyt bez lin. Choroba zaczęła się od zakażenia skóry, które przekształciło się w przewlekłe obrzęki, owrzodzenia i nawracające zakażenia. Ciało, które powinno być narzędziem życia, stało się więzieniem. Nie chodzi tylko o kilogramy. To walka o oddech pod koncentratorem tlenu, ból przy każdym ruchu i zależność od innych w najbardziej podstawowych czynnościach.
Lekarze rozpoznali u niej nie tylko obrzęk limfatyczny. Wśród diagnoz znajdują się m.in. astma oskrzelowa i niewydolność oddechowo-krążeniowa. Choroby, które sprawiają, że każdy oddech wymaga wysiłku, a każdy krok jest jak walka z własnym ciałem. Co ważne, pojawiło się ryzyko nowotworu trzonu macicy. By przeprowadzić biopsję i kontynuować diagnostykę, najpierw trzeba przygotować organizm – czyli znacząco schudnąć i ustabilizować stan zdrowia. Bez tego żaden lekarz nie podejmie dalszych kroków.
Operacja i nadzieja
Dla Anity kluczowe jest leczenie bariatryczne, które dałoby szansę na realną redukcję masy ciała, zmniejszenie obrzęków i odciążenie całego organizmu. To pierwszy krok do kolejnych operacji, diagnostyki i – w końcu – odzyskania samodzielności. Ale to także nadzieja na to, co dla niej najcenniejsze – powrót do własnej córki, która obecnie przebywa w domu dziecka ze względu na stan zdrowia matki. To obraz, który nie powinien umykać naszej uwadze.
Na portalu Zrzuttka.pl trwa zbiórka na potrzeby leczenia, rehabilitacji i przygotowań do operacji. Potrzebne są specjalistyczne sprzęty, terapie, leki oraz środki, które pozwolą Anicie choć częściowo złagodzić objawy i przygotować organizm do zabiegów.
Dlaczego to ważne?
Bo to nie jest tylko kolejna prośba o wsparcie. To historia człowieka, który walczy z ciałem, z ograniczeniami i z czasem. Człowieka, który chce wrócić do domu, do swojej córki i do życia, które jeszcze może być piękne, jeżeli tylko dostanie szansę. Nie mijajmy tej historii obojętnie. Dla wielu z nas kilka czy kilkanaście złotych to koszt kawy, kebaba, piwa, biletu autobusowego czy drobnych zakupów. Dla Anity to kolejny krok w stronę operacji, rehabilitacji i powrotu do życia, w którym będzie mogła samodzielnie wstać z łóżka, wyjść z domu i przytulić własne dziecko nie jako gość, ale jako matka.
Ta zbiórka to nie abstrakcyjny cel i nie anonimowa statystyka. To konkretna kobieta, konkretne cierpienie i bardzo konkretna szansa na zmianę. Każda wpłata to realna cegiełka: na leczenie, na specjalistyczny sprzęt do terapii obrzęków, na przygotowanie do operacji bariatrycznej, która może zatrzymać lawinę kolejnych powikłań.
Jeżeli nie możesz pomóc finansowo, pomóż zasięgiem. Udostępnij link do zbiórki w swoich mediach społecznościowych, wyślij go znajomym, powiedz o tej historii w pracy czy wśród bliskich. Czasem jedno udostępnienie potrafi zdziałać więcej niż największy gest wykonany w ciszy.
Pomóc można także poprzez odpisanie 1,5% podatku wpisując nr KRS 0000270261 lub przelewem na nr konta: 35 2030 0045 1110 0000 0382 5640. W obu przypadkach należy podać cel: 26051 Anita Wasilewska.
Link do ziórki: https://url.sq4ps.pl/anitka
