13 października 2025 roku zapisał się w historii polskiej walki z mową nienawiści i cyber-stalkingiem OMZRIK jako kluczowa data w sprawie, która może na nowo zdefiniować granice cyberprzemocy w polskim internecie. Tego dnia Konrad D., prezes Fundacji Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych (OMZRiK), stanął wobec formalnych zarzutów postawionych przez Prokuraturę Rejonową w Białymstoku oraz Jacka Porosa, redaktora naczelnego naszego portalu – Niezależne Media Podlasia. Zarzuty obejmują zniesławienie, uporczywe nękanie, a także o fałszywe oskarżenia o współpracę z obcymi służbami!
Sprawa narodziła się na tle wieloletniego relacjonowania przez redakcję Niezależne Media Podlasia spraw związanych z przestępczą działalnością jej założyciela – Rafała Piotra Gaweł, który w Polsce został skazany za liczne oszustwa i kradzieże na karę 4 lat bezwzględnego pozbawienia wolności (wyrok pierwszej instancji, zniżoną później do 2 lat w apelacji). Jest to dosyć ciekawy wątek, bo w ramach toczącego się do dziś śledztwa pojawia się też Konrad D. jako wspólnik Rafała Piotra Gawła w przestępstwach fałszowania dokumentów oraz wprowadzenia do obrotu weksla bez pokrycia za co grozi w Polsce nawet 25 lat więzienia. W dziwny sposób sprawa ta utknęła w prokuraturze białostockiej i od 2016 roku nie ruszyła z miejsca. Jak tłumaczy się Prokuratura Okręgowa w Białymstoku – brakuje jej jednego z oskarżonych do postawienia zarzutów przestępcom, bo Rafała Gaweł ukrywa się w Norwegii. Dziwne jest to, że sprawa nie została dawno rozdzielona i nie postawiono w stan oskarżenia oddzielnie każdego z podejrzanych. Można by domniemywać, że Konrad D. ma w tej sprawie parasol w postaci wysoko postawionych prokuratorów lub polityków.
Według relacji red. Jacka Porosa, – prezes OMZRiK oskarżony Konrad D., miał przez ostatnie siedem lat prowadzić regularną kampanię zniesławiania go w internecie. Na stronie fundacji OMZRIK (Facebook) pojawiały się dziesiątki wpisów, w których powtarzane były ostre, fałszywe zarzuty pod adresem redaktora Porosy. Na porządku dziennym było: nazywanie go przestępcą, antysemitą który rzekomo dopuszcza się publikowania tysięcy antysemickich treści, oskarżenia o współpracę z obcymi służbami wywiadowczymi (KGB, FSB), szerzenie propagandy antypolskiej i antysemickiej, czy wręcz przynależność do ruchów uznawanych za szkodliwe dla państwa. Te treści nie tylko godziły w reputację dziennikarza, ale także prowokowały lawinę agresywnych komentarzy, w tym groźby śmierci i ostracyzm społeczny. Eskalacja tych przestępstw nastąpiła we wrześniu i październiku 2025 roku, gdy już jasne było że Konrad D. stanie przed sądem. Jest to bardzo dziwne zachowanie, bo poszerzyło to skalę zarzutów pod adresem jedynego administratora jak i jedynego pracującego w fundacji OMZRIK. Czyżby oskarżony był aż tak pewny siebie i swoich protektorów, że nie boi się całkowicie odpowiedzialności z tym związanej?
Równolegle ze wzrostem aktywności OMZRiK, stanowisko fundacji w sprawach radykalnych i kontrowersyjnych budziło coraz większe emocje: z jednej strony pojawiały się głosy poparcia za walkę z ekstremizmem, z drugiej – obawy o przekraczanie granic legalności oraz domniemania niewinności. Publikacje fundacji codziennie docierały do tysięcy odbiorców (ponad 380 tysięcy obserwujących profil OMZRIK), wpływając nie tylko na opinię publiczną, ale – co najważniejsze – na samych bohaterów komentarzy. Słowne obelgi to tylko drobne rzeczy w zestawieniu z groźbami śmierci jakie tam padały. Wszystko wskazuje na to że organizacja która zasłania się walką z „mową nienawiści” potrafi tą nienawiść eskalować i rozpędzać do granic możliwości przeciwko swoim oponentom. Co najciekawsze administrator Fanpage OMZRIK – Konrad D., nie usuwa komentarzy obraźliwych zniesławiających i nawet tych nawołujących do zamordowania redaktora Porosa, a więc tu powinny się pojawić kolejne zarzuty karne co na pewno będzie zrobione w najbliższym czasie.
Oskarżony Konrad D. wielokrotnie wskazywał, że pełni jedynie rolę jednego z wielu administratorów profilu fanpage Fundacji OMZRiK (www.facebook.com/osrodek.monitorowania), unikając przy tym odpowiedzialności za publikowane tam zniesławiające treści. Twierdzenia te nie zwalniają jednak Konrada D. z odpowiedzialności prawnej, ponieważ – jako jedyny prawny reprezentant fundacji, zgodnie z art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1984 r. o fundacjach (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 166) – ponosi on pełną odpowiedzialność za działania podejmowane w imieniu podmiotu, w tym za publikację treści w mediach społecznościowych. Mamy nadzieję, że sąd weźmie to jako okoliczności obciążające przy wydawaniu wyroku.
Dane z Krajowego Rejestru Sądowego potwierdzają jednoosobowy skład zarządu fundacji, co oznacza, że oskarżony samodzielnie podejmuje decyzje dotyczące publikacji, przetwarzania danych osobowych oraz ignorowania decyzji administracyjnych. Takie działania wypełniają znamiona czynów określonych w art. 212 § 2 k.k. (zniesławienie za pośrednictwem środków masowego komunikowania), art. 190a § 1 k.k. (uporczywe nękanie – stalking) oraz naruszeń wynikających z RODO, w szczególności w świetle art. 4 pkt 7 RODO, definiującego administratora jako podmiot decydujący o celach i środkach przetwarzania danych osobowych.
Zgodnie z orzecznictwem, m.in. wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 24 lipca 2014 r. (sygn. II CSK 627/13), prezes fundacji jednoosobowej ponosi pełną odpowiedzialność cywilną i deliktową za działania podmiotu, którym kieruje. Sąd wskazał, że w przypadku jednoosobowego zarządu nie istnieje możliwość przerzucenia winy na inne osoby, co pozostaje w zgodzie z zasadami reprezentacji oraz odpowiedzialności deliktowej (art. 415 Kodeksu cywilnego w zw. z art. 10 ustawy o fundacjach).
Przebieg postępowania
Po oficjalnym zawiadomieniu złożonym przez Porosę, policja i prokuratura rozpoczęła postępowanie przygotowawcze. Śledczy zgromadzili dowody: zarchiwizowane treści z fanpage’a OMZRiK, wypowiedzi potwierdzające rolę oskarżonego jako administratora oraz przetwarzającego dane osobowe. Istotnym elementem zabezpieczenia dowodów były zrzuty ekranu zniesławiających wpisów z Facebooka OMZRIK, w których pojawiały się groźby pod adresem Porosy ze strony osób trzecich, inspirowanych kłamstwami reprezentantów fundacji, oraz dowodów w formie nagrań wypowiedzi z tzw. podcastów tworzonych przez oskarżonego Konrada D. i poszukiwanego przestępcę Rafała Gaweł.
13 października śledztwo zakończyło się formalnym posadzeniem Konrada D. na ławie oskarżonych Sądu Rejonowego w Białymstoku. Niezważając na zarzuty na nim ciążące, oskarżony Konrad D. dopuszcza się czynu, z uwzględnieniem ewentualnego współsprawstwa (art. 18 k.k.), okoliczności obciążających (art. 53 k.k.) oraz stalkingu (art. 190a § 1 k.k.) – dotyczy podcastów prowadzonych wspólnie z poszukiwanym przestępcą Rafałem Piotrem Gawłem oraz – w dalszym ciągu – czynienia zniesławiających wpisów na platformie Facebook.
Oskarżony Konrad Andrzej D., działając jako jedyny reprezentant Fundacji Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych (OMZRiK), kontynuuje działania zniesławiające red. Jacka Porosa poprzez systematyczne publikacje na platformie Facebook (https://www.facebook.com/osrodek.monitorowania), portalu X (https://x.com/OmzRi) oraz w podcastach na platformach YouTube i Facebook, w tym we współpracy z Rafałem Piotrem Gawłem, poszukiwanym listem gończym za przestępstwa kryminalne i oszustwa finansowe. Działania te, obejmujące zniesławianie (art. 212 § 2 k.k.), wypełniają również znamiona przestępstwa stalkingu (art. 190a § 1 k.k.), polegającego na uporczywym nękaniu osoby, które wywołuje uzasadnione poczucie zagrożenia lub istotnie narusza prywatność red. Jacka Porosa.
Współsprawstwo (art. 18 k.k.): Współpraca oskarżonego z Rafałem Piotrem Gawłem, poszukiwanym listem gończym, w prowadzeniu podcastów (np. z 9 października 2025 r.) stanowi współsprawstwo w rozumieniu art. 18 § 2 k.k. (wspólne popełnienie czynu) oraz § 3 k.k. (podżeganie lub pomocnictwo). Oskarżony Konrad D., jako organizator i moderator podcastów, świadomie dopuszcza Rafała Gawła do głosu, wiedząc o jego statusie prawnym i bezkarności wynikającej z pobytu w Norwegii poza zasięgiem polskiego wymiaru sprawiedliwości. Nie hamuje zniesławiających wypowiedzi Gawła, np. określanie redaktora Jacka Porosa mianem „nienormalnego z urojeniami” w podcaście z 9 października 2025 r., od 20 minuty, lecz aktywnie je rozwija, śmiejąc się i podjudzając, co świadczy o współudziale w zniesławianiu (art. 212 § 2 k.k.) i stalkingu (art. 190a § 1 k.k.).
Okoliczności obciążające (art. 53 k.k.): Działania prezesa OMZRIK Konrada Andrzeja D. cechuje wysoki stopień winy i społecznej szkodliwości (art. 53 § 2 k.k.), wynikający z:
- Premedytacji: Oskarżony kontynuuje zniesławianie i nękanie pomimo toczącego się postępowania karnego, co świadczy o świadomym lekceważeniu prawa.
- Celowego wyboru współpracownika: Współpraca z Gawłem, który z racji azylu w Norwegii nie poniesie odpowiedzialności, wskazuje na świadome wykorzystanie jego pozycji do eskalacji naruszeń.
- Systematyczności i skali działań: Publikacje zniesławiające na platformach o dużym zasięgu (Facebook OMZRiK ma ponad 380 tys. obserwujących) oraz ich pozycjonowanie w Google (np. frazy „Przestępca Jacek Porosa”, „Antysemita Jacek Porosa”) powodują trwałe szkody dla dobrego imienia, zdrowia psychicznego i możliwości funkcjonowania w społeczeństwie (np. utrudnienia w znalezieniu zatrudnienia).
- Prowokowania nienawiści: Pozostawianie gróźb karalnych w komentarzach – np. „Dlaczego te Bydle chodzi po tym swiecie”, „Do ziemi z bydlakiem”, „Przywróćmy czapę.” – bez moderacji, świadczy o celowym podżeganiu do przemocy, co zwiększa społeczną szkodliwość czynu.
- Ciągły i systematyczny charakter naruszeń: Naruszenia odbywają się w sposób ciągły i nieprzerwany, co wypełnia znamiona przestępstw o charakterze ciągłym (art. 91 § 1 k.k.). W ostatnich trzech miesiącach (od sierpnia do października 2025 r.) miało miejsce kilkanaście nienawistnych i kłamliwych publikacji na ww. fanpage’u, bezpośrednio zniesławiające red. Jacka Porosa – prowokujące nienawiść, a podkreślę, że miały one miejsce już po rozpoczęciu procesu sądowego.
Zarzuty wobec oskarżonego mogą przynieść dotkliwe konsekwencje karne: grzywna, ograniczenie wolności, a nawet wieloletnie pozbawienie wolności oraz zakaz pełnienia funkcji publicznych lub kierowniczych. Sąd stanie przed zadaniem zrównoważenia prawa do wolności słowa z ochroną dóbr osobistych i bezpieczeństwa jednostki. Sprawa może stać się precedensowa – każdy administrator, bloger czy dziennikarz publikujący online będzie musiał liczyć się z możliwością pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej za treści wywołujące ostracyzm, groźby, czy naruszenia prywatności.
Zarówno orzecznictwo polskich sądów, jak i wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (np. Buturugă v. Rumunia), podkreślają wagę ochrony przed cyberprzemocą, stalkingiem i systematycznym nękaniem w sieciach społecznościowych. Oskarżony, jako administrator fanpage’a OMZRIK i osoba publiczna, może odpowiadać nie tylko za własne wypowiedzi, ale także za to, co publikują inni na jego profilu, jeśli treści są zniesławiające i prowokują przestępcze, pełne nienawiści komentarze.
Oskarżyciel – red. Jacek Porosa – podkreśla, że jego celem jest ochrona własnych dóbr osobistych, ale także wyznaczenie wyraźnych granic dla kampanii nienawiści w polskim internecie do których posuwa się fundacja OMZRIK i oskarżony Konrad D. Jacek Porosa od lat apeluje o jawność rozpraw i dostęp opinii publicznej do dokumentacji sądowej, do rozpraw, co ma stanowić gwarancję uczciwości procesu. W tym procesie nasza redakcja dostała pozwolenie Sądu na relacjonowanie przebiegu procesu w formie wideo, co będziemy czynili.
Ponadto w tej sprawie jest jeszcze jeden bardzo bulwersujący aspekt!
Oskarżony Konrad Andrzej D. otrzymał decyzję prezesa UODO o zakazie przetwarzania danych osobowych Jacka Porosa, oraz zobowiązał oskarżonego do usunięciu wpisów dotyczących jego danych osobowych. Niestety oskarżony nic sobie z tej decyzji nie robi. Nastąpiło tu bezczelne i aroganckie ignorowanie decyzji Prezesa UODO oraz dalsze bezprawne przetwarzanie danych osobowych. Treści te nadal widnieją w przestrzeni publicznej, co narusza art. 6 ust. 1 i art. 17 RODO. Dodatkowo, Konrad Andrzej D. zablokował red. Porosa dostęp do profilu OMZRiK na Facebooku, gdzie ciągle publikuje liczne wpisy i filmy z danymi osobowymi redaktora (w tym wizerunku, imienia, nazwiska, poglądów politycznych i informacjami o rzekomej karalności nazywając go przestępcą), uniemożliwiając wgląd w przetwarzane dane oraz dochodzenie praw, w tym prawa dostępu (art. 15 RODO), sprostowania (art. 16 RODO) i usunięcia (art. 17 RODO). Ta blokada stanowi rażące naruszenie zasad przejrzystości i ułatwiania wykonywania praw (art. 5 ust. 1 lit. a oraz art. 12 RODO), co wskazuje na premedytację i celowe uniemożliwianie wejścia w polemikę, szczególnie z osobami komentującymi kłamliwe i oszczercze wpisy Konrada D.
Premedytacja, poczucie bezkarności oskarżonego i brak poszanowania prawa: Powyższe działania, podejmowane pomimo toczącego się procesu karnego i decyzji administracyjnych, świadczą o świadomej premedytacji oskarżonego, który kontynuuje naruszenia z jeszcze większą bezwzględnością. To pokazuje całkowity brak poszanowania dla wymiaru sprawiedliwości i organów państwowych, co powinno być traktowane jako okoliczność obciążająca przy wymiarze kary (art. 53 § 2 k.k., w tym stopień winy i społecznej szkodliwości czynu).
Co dalej ze sprawą?
Pierwsza rozprawa odbyła się w październiku. Druga będzie już 1 grudnia 2025 r. Media przewidują, że wyrok w tej sprawie będzie miał znaczący wpływ na działalność OMZRiK oraz innych podobnych organizacji społecznych stosujących metody przestępcze. Jeżeli zarzuty prokuratury i oskarżyciela zostaną potwierdzone, Konrad D. zostanie ukarany nie tylko personalnie, lecz także cios ten odczują wszyscy działacze wspierający OMZRIK– aktywność fundacji zostanie ograniczona lub nawet zatrzymana, a jej wiarygodność podważona. Wyrok w sprawie będzie ważnym precedensem i punktem odniesienia na przyszłość.
Sprawa prezesa OMZRIK jest czymś więcej niż konfliktem dwóch stron. To sprawdzian dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, a także test odpowiedzialności społecznej w erze cyfrowej. Wyrok może stać się precedensem, który ostatecznie zdecyduje, gdzie leżą granice wolności słowa, cyberstalkingu, zniesławienia i czy internetowe kampanie nękania będą traktowane równie poważnie jak przestępstwa w świecie realnym.
Ostateczna decyzja sądu wskaże nie tylko winnego, lecz także wyznaczy kierunek, w którym będą podążać polskie media, organizacje społeczne i zwykli internauci. Wobec rosnącej aktywności OMZRiK i innych podobnych podmiotów, jasne zasady odpowiedzialności za słowa i czyny w internecie stają się niezbędne – dla bezpieczeństwa, uczciwości i przyszłości debaty publicznej.
Zapraszamy media z całej polski na kolejne posiedzenie sądu w Białymstoku.




Trackbacki/Pingbacki