Czy sąd powinien ujawnić skalę zwolnień z kosztów sądowych przyznawanych osobom podejrzanym lub prawomocnie skazanym w sprawach dotyczących wielomilionowych nadużyć? Tego chce ustalić redakcja SlonecznyStok.pl, która domaga się od Sądu Okręgowego w Białymstoku informacji o orzeczeniach mających wpływ na dochody Skarbu Państwa. Po odmowie udostępnienia danych oraz braku deklaracji przeprowadzenia kontroli wewnętrznej redakcja zapowiada zawiadomienie prokuratury o możliwości popełnienia przestępstw urzędniczych i wyrządzenia szkody majątkowej.

……..

Poniżej artykuł red. Stanisława Bartnika:

Spór o jawność zwolnień z kosztów sądowych w Sądzie Okręgowym w Białymstoku. W tle zawiadomienie do prokuratury i zarzuty wielomilionowych nadużyć.

Redakcja portalu SlonecznyStok.pl prowadzi wymianę korespondencji z Prezesem Sądu Okręgowego w Białymstoku w sprawie dostępu do informacji publicznej dotyczącej orzeczeń o zwolnieniu z kosztów sądowych. Sprawa dotyczy orzeczeń wydawanych m.in. wobec osób prawomocnie skazanych, poszukiwanych lub posiadających status podejrzanych w śledztwach dotyczących wielomilionowych oszustw i przywłaszczeń. W ocenie redakcji odmowa udostępnienia danych jest bezpodstawna, a brak wewnętrznej kontroli może skutkować zawiadomieniem organów ścigania.

Odmowa udostępnienia informacji o wydatkowaniu środków publicznych

W połowie września redaktor naczelny SlonecznyStok.pl Stanisław Bartnik złożył do Sądu Okręgowego w Białymstoku wniosek o udostępnienie wykazu orzeczeń o zwolnieniu z kosztów sądowych wydanych w ciągu ostatnich 5 lat wobec konkretnych osób fizycznych (m.in. R. G., K. D. oraz N. L.).

W odpowiedzi Prezes Sądu Okręgowego w Białymstoku poinformował, że udzielenie informacji o postępowaniach sądowych z udziałem konkretnych osób fizycznych nie stanowi informacji publicznej w rozumieniu ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Jednocześnie prezes sądu oświadczył, że nie stwierdza podstaw do podejmowania czynności nadzorczych w tych sprawach.

W ocenie redakcji takie stanowisko jest nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą jawności życia publicznego (art. 61 Konstytucji RP) oraz przepisami ustawy o dostępie do informacji publicznej. Przedmiotem wniosku nie są bowiem kwestie czysto prywatne, lecz formalne decyzje sędziów i referendarzy wpływające bezpośrednio na stan majątku Skarbu Państwa (rezygnacja z należnych dochodów budżetowych). Nawet w przypadku powoływania się na ochronę prywatności osób fizycznych, organ ma obowiązek wydać decyzję administracyjną lub udostępnić zanonimizowane orzeczenia, a nie zbywać wniosek zwykłym pismem informacyjnym.

Podejrzenie nienależnych zwolnień i obrót znacznymi środkami

Zwolnienie od kosztów sądowych w polskim prawie (art. 102 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych) ma charakter wyjątkowy i przysługuje wyłącznie osobom, które nie są w stanie ponieść tych kosztów bez uszczerbku dla koniecznego utrzymania siebie i rodziny.

Tymczasem – jak wynika z oficjalnych informacji przekazanych przez Prokuraturę Okręgową w Białymstoku w toku śledztwa (sygn. 3001-2.Ds.23.2025) – wobec osób objętych zapytaniem ciążą bardzo poważne zarzuty karne. Dotyczą one m.in. podrabiania dokumentacji gospodarczej, działania na szkodę wierzycieli, a przede wszystkim nadużycia uprawnień i przywłaszczenia mienia na łączną kwotę przekraczającą 1,6 miliona złotych (w tym 212 tys. zł z jednej fundacji oraz niemal 1,44 mln zł z drugiej). Jeden z podejrzanych usłyszał aż 27 zarzutów dotyczących oszustw i fałszerstw, a kolejny zarzuty wyłudzenia poświadczenia nieprawdy oraz wielomilionowych nadużyć finansowych.

Obracanie tak znacznymi kwotami oraz charakter zarzucanych czynów rodzą uzasadnione podejrzenie, że osoby te nie spełniały w obiektywnym rozumieniu kryteriów ubóstwa wymaganego do uzyskania ulg ze środków publicznych. Ewentualne zwalnianie ich z kosztów procesowych mogło zatem doprowadzić do bezpodstawnego uszczuplenia dochodów Skarbu Państwa i udzielenia nienależnych korzyści majątkowych.

Wezwanie do kontroli i zapowiedź kroków prawnych

W wystosowanym 23 września 2026 r. piśmie redakcja wezwała Prezesa Sądu do pilnego podjęcia działań naprawczych, w tym:

– niezwłocznego zarządzenia kontroli wewnętrznej we wszystkich wydziałach sądu,
– ustalenia faktycznej skali ewentualnych zwolnień oraz łącznych kwot uszczupleń budżetowych,
– podjęcia działań mających na celu odzyskanie nienależnie umorzonych środków wraz z odsetkami ustawowymi.

Jak podkreślono w wystąpieniu, w przypadku dalszego braku udostępnienia wnioskowanych informacji publicznych oraz niewdrożenia czynności kontrolnych do dnia 28 września 2026 r., do prokuratury zostanie skierowane formalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstw.

Zawiadomienie ma dotyczyć podejrzenia przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych (art. 231 k.k.), wyrządzenia szkody majątkowej w mieniu Skarbu Państwa (art. 296 k.k.), a także ewentualnego poplecznictwa (art. 239 k.k.) polegającego na utrudnianiu ujawnienia okoliczności ewentualnych nadużyć urzędniczych.

Źródło: Czy-w-sadzie-okregowym-w-bialymstoku-zwalniano-przestepce-i-podejrzanego-z-kosztow-sadowych

Komentarz redakcyjny

Jawność nie może kończyć się tam, gdzie zaczyna się odpowiedzialność za publiczne pieniądze.

Jeżeli z budżetu państwa rezygnuje się z należnych opłat sądowych, społeczeństwo ma prawo wiedzieć, czy decyzje w tej sprawie były podejmowane rzetelnie, na podstawie prawdziwych danych i z zachowaniem wymaganych procedur. Nie chodzi o zaglądanie komukolwiek do prywatnego życia. Chodzi o kontrolę nad tym, w jaki sposób instytucja publiczna dysponuje środkami, które należą do wszystkich obywateli.

Tym bardziej niepokojąca jest sytuacja, w której o zwolnienia występowały osoby pojawiające się w sprawach dotyczących poważnych zarzutów finansowych, przywłaszczeń i wielomilionowych strat. Same zarzuty nie przesądzają oczywiście o winie ani o braku prawa do zwolnienia z kosztów. Powinny jednak skłonić właściwe organy do szczególnie dokładnego sprawdzenia, czy składane oświadczenia majątkowe były prawdziwe, kompletne i aktualne.

Odmowa udostępnienia informacji nie wyjaśnia sprawy. Przeciwnie — może potęgować wątpliwości. Jeżeli sąd jest przekonany, że wszystkie decyzje były prawidłowe, najprostszym sposobem rozwiania podejrzeń byłoby przeprowadzenie kontroli i przedstawienie opinii publicznej przynajmniej zanonimizowanych danych: liczby zwolnień, łącznej wartości niepobranych opłat oraz podstaw prawnych tych rozstrzygnięć.

Nie można zasłaniać się ochroną prywatności po to, aby uniemożliwić kontrolę nad funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. Dane osobowe można zanonimizować. Dokumenty można udostępnić w ograniczonym zakresie. Można wydać formalną decyzję administracyjną i wskazać podstawę odmowy. Nie można natomiast zastępować rzetelnego postępowania zwykłym pismem, które zamyka dyskusję bez odpowiedzi na najważniejsze pytania.

Ta sprawa nie jest więc wyłącznie sporem redakcji z prezesem sądu. To test, czy instytucje publiczne rozumieją, że jawność nie jest uprzejmością wobec obywateli, lecz konstytucyjnym obowiązkiem. Jeżeli nie ma nic do ukrycia, kontrola nie powinna być traktowana jak zagrożenie. Jeżeli zaś doszło do nieprawidłowości, ich ujawnienie i naprawienie jest obowiązkiem, a nie „atakiem na sąd”.

Redakcja nie przesądza winy żadnej osoby. Domaga się natomiast odpowiedzi, dokumentów i kontroli. A jeżeli właściwe organy nadal będą odmawiały wyjaśnienia sprawy, pytanie nie będzie już brzmiało: „czy doszło do nadużyć?”, lecz: „dlaczego ktoś tak konsekwentnie nie chce tego sprawdzić?”.