Tag: Tajemniczy Ogród

Dom św. Marcina i kochane przedszkole

SRzadko zdarza się, by po tylu latach i z tak serdecznym sentymentem niegdysiejsi absolwenci przedszkola wracali doń wspomnieniami. Moje dzieci do dziś  z rozrzewnieniem wspominają czas, gdy chodziły do Przedszkola Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia w Domu św. Marcina.

Zdobyły tam wiele umiejętności praktycznych, stworzyły więzi, których nie zatarł upływ czasu. Do dziś w ich wspomnieniach żywe są uroczystości  i chwile codzienne przedszkola, panie wychowawczynie i siostry, które się nimi opiekowały. Choć  z racji moich zainteresowań i działań  pedagogicznych widziałam już wiele, wiele przedszkoli – również elitarnych, o których matki zapisują swoje dzieci w kolejce, nim te przyszły na świat; przedszkoli Paryża, Warszawy i  Czachówka Dolnego czy Górnego, to drugiego takiego przedszkola nie spotkałam! Nazwy poszczególnych grup: Dolina Muminków,  Smerfy, Chatka Puchatka,  Skrzaty, Tajemniczy Ogród, Krasnale to także odrębne, Piękne Światy, nauka estetyki, kolorowe, wręcz bajkowe wnętrze i dobroć po prostu. Wspaniała pani logopeda, która… miała wpływ już wtedy na tęsknoty teatralne moich dzieci. Kochana, jedyne Panie – pani Maria, pani Ula, kochana Siostra Jadwiga, WSPANIAŁE WSZYSTKIE NIE WYMIENIONE TU Z IMIENIA SIOSTRY I WSPANIAŁE WYCHOWAWCZYNIE, których nie sposób zapomnieć! Uroczystości religijne i rodzinne, bajkowy Dzień Dziecka i wzruszające  jasełka, wyprawy i zabawy, serdeczne więzi między dziećmi  i rodzicami dzieci uczęszczających do tej samej grupy. Continue reading „Dom św. Marcina i kochane przedszkole”

Ulicą Branickiego idąc…

240px-Brama_pałacu_Branickich_i_rondo_Lussy_w_Białymstoku_(2010)Ulicą Branickiego idę od ronda im. dr Andrzeja Lussy. Powraca ta sama przedziwna refleksja: dr Lussę pamiętam jako człowieka skromnego, stonowanego, zaangażowanego społecznika, taktowanego oraz refleksyjnego rozmówcę i nie wiem, czy aż tak chciałby być wyróżniony rondem w centrum miasta.

Pamiętam szczególnie naszą ostatnią rozmowę…

Po prawej – Teatr im Węgierki, nakładające się plenery parku – te sprzed czterdziestu lat i obecne. Kładka nad Białką – nienaturalnie regularną, pozbawioną tajemniczości. Mijający przechodnie ze średnią wieku powyżej siedemdziesiątki.Wczesnym popołudniem widać jak Białystok się starzeje. Ilu desperatów stąd wyjechało? Gdzie ich można teraz spotkać? W Lądku, Berlinie, a nawet Urugwaju? Białystok coraz bardziej bezludny, coraz bardziej pustynny nawet w miejscach najintensywniej, ożywczej zieleni. Continue reading „Ulicą Branickiego idąc…”