Tag: absurd

Lekcje w liceum A.D. 2030

czaszka

  Matematyka

 – Drodzy uczniowie, dzisiaj zaczynamy chyba najtrudniejszy dział: mnożenie przez 2. Wiem, że wielu z was może sprawiać to kłopot, dlatego będziemy omawiać to aż do matury. Pamiętajcie, że jeżeli jej nie zdacie, czyli nie zdobędziecie tego jednego wymaganego punktu to nie szkodzi, bowiem liczy się to, że podejdziecie. Najważniejsze jest to, że przez te dwa i pół roku zrozumieliście jak oblicza się 1 + 1. A teraz pokażę wam, co to jest dwa.Pewnie widzieliście kiedyś łabędzie. To takie białe ptaki. Dwa wygląda podobnie. Będziecie mieli niestety tylko miesiąc, by nauczyć się, jak wygląda, ale mam nadzieję, że sobie poradzicie. Jak nie, nie szkodzi, wasi mamusie i tatusiowie będą pisać za was. Rysujemy więc łabądka…

Język polski

 – Gołąbki wy moje kochane, po wczorajszym czytaniu ze zrozumieniem utworu ,,Wlazł kotek na płotek” przejdziemy do najambitniejszej lektury w liceum, ,,Kubusia Puch…”, przepraszam, wzięłam program sprzed dziesięciu lat. Miałam oczywiście na myśli ,,Wesołego kwiatuszka Mimi”. Ma to całe dwie strony i zanim to przeliterujecie miną dwa miesiące. Ale nie martwcie się, każda strona formatu A5 jest zapisana czcionką wielkości 28, więc wierzę w was. To piękna historia o uśmiechającym się kwiatku, to arcydzieło literatury światowej. Oczywiście to dość trudna lektura i nie musicie jej czytać, ale na kolanach was proszę, spróbujcie. Continue reading „Lekcje w liceum A.D. 2030”

Obserwacje: ,,Mamo, Tinky–Winky
to ped…au!”

TWW życiu dziecka ( nastolatka?) przychodzi taki czas, gdy to ukochana postać z bajki czy pluszak staje się obiektem, często niewybrednych, żartów. Zanika niewinny chichot malca na widok bohatera bajki, a pojawia się niemal rechot. Księżniczka z bajki  staje się „niezłą babką”, o ile szkrab nie postanowi użyć bardziej dosadnych określeń. Choć nieraz i na pozór uroczy malec potrafi zaskoczyć.

Anorektyczna Barbie o nieprawdopodobnych proporcjach kobiety-maskotki dla zwichrowańców jest bohaterką wersji „moderne” starych, dobrych bajek. Niewinny Tinky-Winky przed kilku laty również stał się ofiarą seksualizacji mediów.Kto dziś jeszcze pamięta o edukacyjnych walorach opowieści o pluszaku i jego kumplach? Powszechne skojarzenia dotyczą  słynnej torebki…

Oglądając pełnometrażowe filmy dla dzieci możemy dostrzec pewną prawidłowość: w każdej tego typu produkcji sceny komiczne przeplatają się ze scenami pełnymi refleksji, czy wręcz smutku. W jednym momencie śmiejemy się do rozpuku, chwilę potem w milczeniu patrzymy na poważną rozmowę o smutnej przeszłości jednego z protagonistów. Podobne sytuacje występują chyba w 99% amerykańskich filmów animowanych wielkich wytwórni. Szczególnie uwypukla się to w komediach, bowiem w jednym filmie możemy zobaczyć zarówno głupiego leniwca, sepleniącego i z wybałuszonymi oczami, jak i kobietę oddającą własne życie za swoje maleńkie dziecko. To działa również w drugą stronę: w dość poważnym, jak na film dla dzieci, obrazie traktującym o kalece o dobrym sercu i okrutnym człowieku pełnym religijnej obłudy oraz nieczystej żądzy pojawiają się zabawne, kamienne stworki o zabójczo śmiesznych tekstach. Continue reading „Obserwacje: ,,Mamo, Tinky–Winky
to ped…au!””