RękaNie wszyscy Szanowni Czytelnicy podzielają moje uwielbienie dla Piękna Okresu Międzywojennego. Niniejszym informuję, że mam świadomość  dwoistości tamtych czasów i gdy trzeba, przestaję je idealizować. Niektórzy chcieliby z pewnością w Bedekerze więcej płomiennych odniesień do teraźniejszości, przyzwyczajeni przez media do ekscytacji wszystkim, co Tu i Teraz.

Jednakże Tu i Teraz będziemy odczuwać przenikliwiej, gdy  będzie z nami w mądrych proporcjach przeszłość. Ilekroć wracam do Białegostoku, widzę moje rodzinne miasto w trzech wymiarach: teraźniejszym zadziwiona, jak bardzo pustoszeje. Z perspektywy dzieciństwa widzę je także  w wymiarze traum historycznych, pamiętając, że to bolszewicy stworzyli w Białymstoku siedzibę organizacji „Rządu Sowieckiej Republiki  Polskiej” do walki z „białą Polską”.  Powstało wiele książek i opracowań na temat Białegostoku, ale gdzie szukać publikacji na temat AUTENTYCZNEGO patriotyzmu lokalnego z Białymstokiem związanego…

Białystok był kiedyś miastem wielkich rodów:  Branickich, Wiesiołowskich, Chodkiewiczów, Radziwiłłów Sołtanów. A teraz…

Białystok to też miasto dobrych ludzi, którzy nie  płaszczem na pół rozdartym się podzielą, ale cały płaszcz oddadzą i do tego jeszcze bochenek chleba. Wyrzucam z pamięci ludzi zawistnych i małostkowych, nieuczciwych albo nieuczciwość popierających. Jak pisał Phil Bosmans: „Dob­ry człowiek jest jak małe światełko. Wędru­je pop­rzez mro­ki nasze­go świata i na swo­jej drodze za­pala zgaszo­ne gwiazdy”.

Staram się relacje z Dobrym Człowiekiem z Białegostoku pielęgnować. Doceniać jego otwartość, gościnność, uczciwość, mądrze ukierunkowany patriotyzm lokalny, doceniam jego mądrości życiowe i ogrom doświadczeń. Czasem spotykam go wiele kilometrów stąd i nigdy nie wypiera się swojego pochodzenia. Wraz z upływem czasu jego sentyment do rodzinnego miasta wzrasta i stara się on to przekazać kolejnym pokoleniom, wychowanym w kulturze obrazkowej i w coraz większym szumie informacyjnym. Można go spotkać na uroczystościach ku czci Danusi Siedzikówny, ale i gdy pociesza obłożnie chorego. To postać „wielokrotna” na przekór różnym wcieleniom zła organicznego czasów relatywizmu.

Marta Cywińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.