Dzień: 20 lutego 2014

Lekcje w liceum A.D. 2030

czaszka

  Matematyka

 – Drodzy uczniowie, dzisiaj zaczynamy chyba najtrudniejszy dział: mnożenie przez 2. Wiem, że wielu z was może sprawiać to kłopot, dlatego będziemy omawiać to aż do matury. Pamiętajcie, że jeżeli jej nie zdacie, czyli nie zdobędziecie tego jednego wymaganego punktu to nie szkodzi, bowiem liczy się to, że podejdziecie. Najważniejsze jest to, że przez te dwa i pół roku zrozumieliście jak oblicza się 1 + 1. A teraz pokażę wam, co to jest dwa.Pewnie widzieliście kiedyś łabędzie. To takie białe ptaki. Dwa wygląda podobnie. Będziecie mieli niestety tylko miesiąc, by nauczyć się, jak wygląda, ale mam nadzieję, że sobie poradzicie. Jak nie, nie szkodzi, wasi mamusie i tatusiowie będą pisać za was. Rysujemy więc łabądka…

Język polski

 – Gołąbki wy moje kochane, po wczorajszym czytaniu ze zrozumieniem utworu ,,Wlazł kotek na płotek” przejdziemy do najambitniejszej lektury w liceum, ,,Kubusia Puch…”, przepraszam, wzięłam program sprzed dziesięciu lat. Miałam oczywiście na myśli ,,Wesołego kwiatuszka Mimi”. Ma to całe dwie strony i zanim to przeliterujecie miną dwa miesiące. Ale nie martwcie się, każda strona formatu A5 jest zapisana czcionką wielkości 28, więc wierzę w was. To piękna historia o uśmiechającym się kwiatku, to arcydzieło literatury światowej. Oczywiście to dość trudna lektura i nie musicie jej czytać, ale na kolanach was proszę, spróbujcie. Continue reading „Lekcje w liceum A.D. 2030”

Modlitwa wyborcza PO

tusk bogiemModlitwa wyborcza PO. Znaleziona przypadkiem w necie:

Wierzę w jednego Donka, Tuska wszechmogącego. Stworzyciela fotoradarów, dachów na stadionach i najtańszych autostrad, a także wszystkich dotacji z Unii – widzialnych i niewidzialnych. I w jednego ministra finansów, kreatywnego księgowego, który podatkiem Belki z Balcerowicza jest zrodzony przed wszystkimi długami. Dług z długu, podsłuch z podsłuchu, wiek emerytalny w wieku do trumny. Fakty prawdziwe z TVN-u prawdziwego. Przez Lisa stworzone, po dziś dzień mówione. Współistotne Urbanowi. A przez premiera wszystko się stało. On to dla nas judzi i dla polskiego zmartwienia zstąpił z komina. I za sprawą inwestora katarskiego, gazociągu północnego i portu za płytkiego przyjął miliardy z Unii i stał się premierem. Przytulał Putina również za nas nad wszystkimi zwłokami. Został przez niego poklepany, a przez Angelę pochwalony i namaszczony. I ponownie wybrany dnia wyborczego, jak „oznajmiał” OBOP. Continue reading „Modlitwa wyborcza PO”

SKRZYDŁA NAD HOTELEM RITZ

Ritz 1Ile to już lat minęło od wieczoru, w którym Hotel Branicki zamienił się  na kilka godzin w Hotel Ritz! Socjeta białostocka przybyła wówczas na promocję mojej książki Skrzydła nad Transylwanią. Nie zabrakło również postaci, które znalazły się – nawet jeśli tylko metaforycznie – w książce, choć dziwnym zbiegiem okoliczności przynajmniej kilku „genderowych Piotrusiów” utożsamiało się wówczas z Apollo Parnasiusem, kilku pisarzy – z Jalelem a z piękną Eleną  – kilka egzaltowanych Rumunek transylwańskich i ze dwie Podlasianki. Czy naprawdę tak trudni postawić mur między postacią fikcyjna, stanowiącą collage dziesiątek innych i postacią rzeczywistą, która sama wdrapałaby się na dziesiąte piętro wieżowca, byleby tylko wejść do literatury? Czytelniczki Pudelka i Życia na gorąco zgłębiały  tylko po to Skrzydła nad Transylwanią, żeby wyłowić i przeplotkować  wątki autobiograficzne przypisywane autorce.

A ja za Transylwanią tęsknię i dalej wierzę, że podziemne korytarze Hotelu Ritz do niej prowadzą! Wystarczyło przekroczyć zdobne drzwi budynku na rogu ulic Inflanckiej oraz Instytuckiej pod numerem 68a, między Pałacykiem Gościnnym i Pałacem Branickich. Babcia wielokrotnie opowiadała mi o bywalcach Hotelu Ritz – uwieczniłam ich na kartach powieści. Sam budynek miał ponoć wdzięk dżentelmena – neobarokowy, z elementami eklektyzmu. Continue reading „SKRZYDŁA NAD HOTELEM RITZ”