Dzień: 24 czerwca 2013

Pierwsi sokólscy ubecy [FOTO, WIDEO]

image005„W następnych fazach przesłuchania używają różnych innych środków jak bicie żelaznym prętem w pięty, wyrywanie włosów i paznokci, trzymanie nago na mrozie itp. Przy każdym badaniu obecny jest oficer NKWD i ubowiec przesłuchujący podejrzanego musi to robić, co ten każe” – brzmi fragment raportu Armii Krajowej Obywatelskiej na temat metod śledczych stosowanych przez ubeków. To wszystko działo się w Sokółce.

Przedwczoraj w Sokółce odbyło się spotkanie poświęcone początkom działalności Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sokółce, w latach 1944-45 zorganizowane przez Klub Historyczny im. Franciszka Potyrały „Oracza”.

– W listopadzie 1944 roku ubecy mieli tu 13 agentów i pięciu informatorów. 28 listopada tego roku przejęto kolejnych 25 agentów sowieckiego Smiersza (kontrwywiad wojskowy – red.). Prawdopodobnie były to tzw. śpiochy, czyli ludzie współpracujący z NKWD za pierwszego Sowieta. 7 maja 1945 roku było już 67 donosicieli, a w grudniu – 104 informatorów i 11 agentów – mówił prowadzący spotkanie Andrzej Muczyński, historyk z białostockiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Continue reading „Pierwsi sokólscy ubecy [FOTO, WIDEO]”

Ulica Podleśna

To ulica muzycznych spacerów…

FilharmoniaJako uczennica ósmej klasy, a potem przez całą moją bytność w liceum z  niezrozumiałym dla moich rówieśników entuzjazmem chodziłam tamtędy na koncerty do Filharmonii. Wtedy, po jednym z koncertów  poznałam Vadima Brodskiego  –  w najdrobniejszych szczegółach pamiętam ową rozmowę. Napisał mi  na pamiątkę  w sztambuchu coś w rodzaju zwięzłej historii moich przyszłych losów, to nie była zwykła dedykacja dla ośmioklasistki…

ZOOUlicą Podleśną szłam do ZOO jako mała dziewczynka zafascynowana tym, że za chwilę ujrzę lamy, sarenki i żubry z nigdy nie napisanych bajek. A może każde z tych zwierząt  zasłużyło, by opisać je w odrębnej historii – inne, choć takie same w- widziane oczyma dziecka, widziane oczyma dorosłego. Continue reading „Ulica Podleśna”

Jeśli lewactwo wyzywa prelegentów na
uniwersytecie, to jest to słuszny protest,
a jeśli kibice krzyczą „precz z komuną”,
to jest to faszystowska hołota

Bauman wygwizdany na UWr
Bauman wygwizdany na UWr

Kilka lat temu wziąłem udział w dyskusji na Uniwersytecie Warszawskim razem z ówczesnym politykiem Prawa i Sprawiedliwości niejakim Radosławem Sikorskim oraz amerykańskim gościem Normanem Podhoretzem. Tematem, jeśli dobrze pamiętam, była amerykańska polityka zagraniczna. Na sali pojawiła się grupa lewaków. Zachowywali się hałaśliwie, krzyczeli, tupali, przerywali, a wyjątkowo pajacującego Piotra Ikonowicza wynieśli pracownicy ochrony Uniwersytetu. Pisano później o tym wydarzeniu jako o godnym odnotowania proteście lewicowców przeciw reprezentującemu imperializm amerykański Podhoretzowi. Sam protest i jego forma nie wzbudziły jednak żadnych szerszych komentarzy.

Od razu powiem, że nie byłem całym incydentem zachwycony, bo jako człowiek starej daty uważam, że na uniwersytecie można rozmawiać bez tupania i obraźliwych okrzyków. I pewnie bym do tej sprawy nie wrócił, gdybym nie przeczytał, że grupa kibiców Śląska Wrocław zakłóciła występ Zygmunta Baumana we Wrocławiu i że reakcja była zgoła inna, niż przed laty w Warszawie. Wkroczyła policja, prezydent Wrocławia zwymyślał protestujących od faszystowskiej hołoty, zapowiedziano wzmocnienie czujności policyjnej, a głosom oburzenia nie było końca. Continue reading „Jeśli lewactwo wyzywa prelegentów na
uniwersytecie, to jest to słuszny protest,
a jeśli kibice krzyczą „precz z komuną”,
to jest to faszystowska hołota”