Żarłem szczaw ze Stefanem. Donek też był,
lecz nie posiedział, bo musiał
gdzieś lecieć


DSC00289Ogólnokrajowa akcja promująca paszę dla Niesiołowskiego została uwieńczona sukcesem. Świeża zupa szczawiowa trafiła na ulice Białegostoku. Tłum mieszkańców był zachwycony pomysłem „złotoustego” Stefana i z podziwem patrzył na jego kulinarne upodobania i zdolności.
Wydarzenie było bardzo ważne dla rządu, bo filmowało je kilka policyjnych kamer. Zapewne zrobią z tego film instruktażowy pt – „Żryj szczaw Narodzie, a nie będziesz na głodzie”.

Nie zapomniano też o naszym Donku, i tu UWAGA -lepiej pisać DONEK, bo w Białymstoku za Donalda Matoła już skazali kilkanaście osób! Nie wiedzieć czemu sąd skojarzył te słowa z jakimś organem! Chyba państwowym, bo jak z innym, to strach pomyśleć jakie sąd ma informacje o Donku organie. Sąd swoje wie i basta!

Donek startujeWracając do Donka, to tłum mu nie ubliżał od organów, a nawet zafundował mu darmową wycieczkę do Peru  lub Moskwy. Losowanie kierunku odbyło się na znacznej wysokości i nawet mój teleobiektyw tego nie wyśledził. Puszczony wolno organ dość długo i majestatycznie szybował nad naszym miastem.
Zapewne Donek z utęsknieniem spoglądał na michę ze szczawiem, (hit tej zimy), bo chłopaki z MW zachowali się nieładnie i wypuścili go głodnego. W sumie do Moskwy niedaleko, Polak potrafi! Na Syberię jest dużo dalej, a wszyscy którzy tam jechali w bydlęcych wagonach, zawsze byli głodni. Stefan zapewne by powiedział że jechali, bo tam na ziemi jest dużo śliwek mirabelek. Więc nażreć się jechali, ot co!
Gratuluję organizatorom pomysłu i zapraszam na krótki film z tego zdarzenia.

Jacek Porosa

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.