Zabijanie prawdy o KL Warschau


PrintCzym się różni amator od zawodowego historyka? Tym, że historyk kończy swoją pracę o 15 (def. Coryllusa).  Mam wejść w spór z Piotrem Zychowiczem? Nie czuję się na siłach, ale o emocjach powiem, owszem. Na wielu stronach pojawiła się zapowiedź książki, której tytuł mówi sam za siebie: Obłęd ’44, czyli jak Polacy zrobili prezent Stalinowi, wywołując powstanie warszawskie. Jak to w zwyczaju, jeszcze zanim przemówi książka, autor udziela wywiadów. Czytam, że w czterdziestym czwartym powinniśmy byli pozostać bierni. Nasz los został wcześniej przypieczętowany, a skutkiem powstania było  doprowadzenie do ruiny miliona obywateli, zagłada elit; przy okazji to AK kolaborowała z Sowietami, a Bór-Komorowski był nieudolny… Dużo takich „odkryć” młodzieńca, który wcześniej też gdybał nad aktem Ribbentrop-Beck. Smutek bezbrzeżny mnie obejmuje, bo pozytywnie o książce piszą i Cenckiewicz, i Masłoń… Co ja w końcu będę czytać?

Jednak głównym tematem dzisiaj ma być Obóz Koncentracyjny w Warszawie. Ciekawa jestem, czy Zychowicz wspomina o nim w swojej pozycji? Czy odnosi się do planu Pabsta, który już przed wojną przewidywał zrównanie Warszawy z ziemią, zagładę jej mieszkańców i stworzenie nowego niemieckiego miasta Warschau? Powstanie Warszawskie przerwało ludobójczą działalność całego kompleksu Obozu Koncentracyjnego w Warszawie na pół roku przed wkroczeniem Armii Czerwonej do stolicy. Na tym również polegało jego historyczne znaczenie. Z tego punktu widzenia Powstanie Warszawskie było polskim aktem zorganizowanej samoobrony, koniecznej wobec planów ostatecznej zagłady miasta, co nobilituje je nie tylko w historii, ale także współcześnie (Maria Trzcińska).

Maria Trzcińska KL Warschau w świetle dokumentów

Książka arcyważna. Sędzia Maria Trzcińska w osamotnieniu prowadziła walkę o odsłonięcie prawdy o KL Warschau. Zgromadziła czterdzieści tomów dokumentów, które obalają tezy o „rzekomym” istnieniu obozu, o liczbie i narodowości zgładzonych. Rozbudzała pamięć o tragicznych losach warszawiaków poddawanych zaplanowanej, konsekwentnej eksterminacji. Warszawa ciągle krwawi.

DSC04009Garść faktów.
KL Warschau działał przez dwa lata: od października 1942 roku, tj. od głównej likwidacji getta, do sierpnia 1944 roku, czyli do Powstania Warszawskiego, które przerwało ludobójcze działanie obozu i zmusiło Niemców do ewakuacji obozowego kompleksu. Rozpoczęcie działalności wiąże się z rozkazem Himmlera z dnia 9 października 1942 r., a 16 lutego 1943 roku pada kolejny rozkaz, by zmniejszyć obszar Warszawy i jej mieszkańców o 500 tys.  W lagrach rozmieszczonych na obszarze trzech dzielnic Warszawy – na Kole, w okolicach Dworca PKP Warszawa Zachodnia oraz w byłym getcie – łącznie przez zagazowanie i rozstrzeliwanie Niemcy wymordowali ok. 200 tysięcy Polaków w ramach planu zagłady Stolicy oraz kilka tysięcy więźniów innych narodowości.  KL Warschau był obozem zagłady, bo realizował plan eksterminacji miasta w zakresie ludzkim i urbanistycznym; posiadał urządzenia masowej zagłady, tj. komory gazowe i krematoria; posiadał specjalne komanda do ich obsługi; mordy przeprowadzano w sposób masowy, według kontyngentu po ok. 400 Polaków na dobę.

Począwszy od łapanek i obław na mieście, poprzez „transporty niewiadome”, egzekucje uliczne, rozstrzeliwania obozowe, zabijanie w komorach gazowych, spalanie zwłok w krematoriach, a kończąc na zacieraniu śladów tych zbrodni poprzez rozsiewanie prochów ofiar na rozległych gruntach podmiejskich, to były systemowe działania KL Warschau jako ośrodka planowej, zorganizowanej eksterminacji biologicznej miasta.(…) Zagłada inteligencji polskiej oraz Stolicy jako centrum dyspozycyjno – kierowniczego miały – według planów niemieckich – pozbawić Naród Polski „mózgu”, bez którego już nigdy więcej nie będzie w stanie się odrodzić. [s.232-233]

Dlaczego panuje powszechna niewiedza o świadomie i cynicznie przemilczanych dziejach KL Warschau?
Sięgnijmy do roku 1945, gdy śledztwo zostało zamknięte, bo obóz był wykorzystywany przez NKWD do więzienia i likwidacji polskich patriotów, zwłaszcza z AK. Na IV Procesie Norymberskim obóz występuje obok Majdanka i Oświęcimia, ale strona polska nie przeprowadziła śledztwa i nie dostarczyła wymaganych dokumentów. Gdy w 1973 roku niemiecka Prokuratura w Monachium zwróciła się do Polski o pomoc prawną w związku z wszczęciem śledztwa, sprawą zajęła się sędzia Maria Trzcińska, a strona polska w 1976 roku zawiesiła postępowanie! O kolejnych poszukiwaniach, gromadzeniu dokumentów (np. zdjęcia lotnicze, zeznania świadków, znaczek niemiecki z KL Warschau, raporty niemieckiego dowództwa…) można przeczytać w książce będącej jednocześnie raportem dla Prezesa IPN. Do dzisiaj trwają świadome zwłoki w śledztwie, zaginięcia akt, niszczenie dowodów… Przez wiele lat w oficjalnych przekazach obozu wcale nie było (!), a gdy materiał dowodowy podważył tę opinię, czynniki oficjalne skłaniają się do przyjęcia tezy, że KL Warschau istniał, ale w imię politycznej poprawności zaniża się liczbę ofiar albo wprost sugeruje, że to nie Polacy ulegli tej hekatombie. Do takich wyników przychyla się praca pana B. Kopki, który podważa dowody niepodważalne. Zachęcam do samodzielnej lektury zgromadzonych przez Marię Trzcińską dokumentów.

Do dziś nie powstał żaden znak pamięci związany z tą zbrodnią. Jedynie na maleńkim Skwerze  Alojzego Pawełka stoi krzyż usytuowany w kopcu z kamieni. Polegli czekają na pomnik.

DSC04010Gdy zobaczyłam książkę innego autorstwa pod tym samym tytułem, nie miałam nawet cienia wątpliwości, że muszę przeczytać. To KL Warschau. Historia obozu zagłady w Warszawie Aldony Zaorskiej.
Autorka dedykuje swoją książkę niezłomnej bojowniczce prawdy sędzi Marii Trzcińskiej. Główne tezy są podobne. Popularno-naukowy charakter pracy pozwala przystępnie, aczkolwiek dokładnie zapoznać się z funkcjonowaniem warszawskich lagrów. Padają tu też nazwiska współczesnych historyków, którzy wypowiadali się na ten temat. Zaorska podaje swoją interpretację ciszy panującej wokół obozu. Przechowanie pamięci o KL Warschau jest zasługą garstki osób, które za wszelką cenę postanowiły nie dopuścić do zapomnienia obozu. Ignorowani, czasem wręcz wyśmiewani, traktowani jak dziwacy, od lat wciąż uparcie walczą o prawdę.

Pani sędzia zmarła samotnie w swoim domu w grudniu 2011 r.

ponieśmy tę pamięć… nic jej nie zabije…

żadna zmowa milczenia… układy na górze…

trzeba nad kłamstwo podnieść dziś wysoko głowę

nie będą nam historii wciąż pisali tchórze…

 

Cytaty kursywą pochodzą z książek:

Maria Trzcińska, KL Warschau, Polwen, Radom 2007

Aldona Zaorska, KL Warschau, Wydawnictwo Bollinari Publishing House, Warszawa 2013

Na zdjęciu obok – druga książka Aldony Zaorskiej – Sąsiedzi. Najbardziej okrutni oprawcy polskich patriotów. Nie ma związku z tematem obozu, ale z autorką owszem.

Zdjęcie okładki książki Zychowicza pochodzi ze strony Księgarni „Gandalf”.

Autor: ksiazkowiec

Źródło: http://dom-z-papieru.blogspot.com/2013/07/zabijanie-prawdy-o-kl-warschau.html

 

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „Zabijanie prawdy o KL Warschau

  1. Franz mówi:

    Serdecznie zachęcam do podpisania Posłania Noworocznego do Narodu Rosyjskiego, Do Władz Państwowych Federacji Rosyjskiej, Do Braci Słowian, Do miłujących pokój i niepodległość Narodów Europy: http://wiernipolsce1.wordpress.com/2014/12/28/poslanie-noworoczne-do-narodu-rosyjskiego-do-wladz-panstwowych-federacji-rosyjskiej-do-braci-slowian-do-milujacych-pokoj-i-niepodleglosc-narodow-europy/

    • Admin mówi:

      Z tym braterstwem z Rosjanami na przestrzeni wieków nieciekawie wyglądało. Miłość do pokoju mają zawsze prości ludzie, a wojny wzniecają finansiści posługujący się politykami. Czy ta petycja coś zmieni? Żadna petycja która może mieć wpływ na zyski finansistów i polityków nigdy nie zostanie pozytywnie rozpatrzona.