Z ulicy Słowackiego do Chatynia


PomnikBez zabytków, miniparczków, przystani, romantycznych ławeczek, etalaży z pamiątkami, kolorowych placów zabaw, (wielkomiejskiego) epatowania.

Nie to jest istotne, bowiem ulica Słowackiego nie posiadając tych wszystkich „krzyczących” atrybutów jest ważnym miejscem na  sentymentalnej mapie mojego dzieciństwa i wczesnej młodości.

Tu mieściła się Szkoła Podstawowa nr 1 znana jako „Jedynka”, do której poszłam tylko dwa razy.

Raz, kiedy nasza VIc z „22” zamieniała się z odpowiednikiem, czyli VIb z „Jedynki” z okazji Pierwszego Dnia Wiosny. Uczniowie z „Jedynki” przyszli na naszą lekcję matematyki, zaś my – na ich lekcję biologii. Przez 45 minut miałam wrażenie, że  jestem „uczennicą równoległą”  – w dwóch miejscach jednocześnie.

Po raz drugi, gdy jako uczniowie klasy VIII i to w wąskim gronie byliśmy na miejskich eliminacjach Olimpiady Historycznej, które odbywały się właśnie w Szkole Podstawowej nr 1 właśnie przy ul. Słowackiego.

To był ten sam czas (tak à propos istnień równoległych), kiedy pewna rodzina z Białorusi usiłowała mnie przekonać, że  mordu katyńskiego nie było. Próbowała też udowodnić, że mi się w głowie pomieszało, skoro mylę Katyń z białoruską wioską Chatyń, gdzie okoliczna ludność została wymordowana przez hitlerowców.

Chatyń w obwodzie mińskim na własne oczy widziałam jako czwartoklasistka.Przerażał mnie wówczas ten gigantyczny kompleks muzealny upamiętniający los mieszkańców wsi wymordowanych przez hitlerowców na tamtych terenach podczas II wojny. Na samym środku znajduje się sześciometrowy posąg mężczyzny trzymającego na rękach martwego syna. Tym mężczyzną okazał się Józef Kamiński, którego podczas masakry nie było w wiosce. Po powrocie do domu znalazł ciało martwego syna.

I za nic nie wmówiłby mi nikt, że myliłam ze sobą dwa miejsca! Na przekór podręcznikom historii z lat siedemdziesiątych znałam historię męczeństwa polskiego w Katyniu i wiedziałam, że Chatyń został wybrany przez władze sowieckie pośród wielu innych spalonych wsi (wymienianej przez dziesiątki lat we wszystkich rosyjskich podręcznikach!). Wieś Chatyń została spalona w dniu 22 marca 1943 roku przez Ukrainische Schutzmannschafts Bataillon F/118 oraz  SS-Sonderkommando Dirlewanger, w skład którego wchodzili ukraińscy ochotnicy – członkowie OUN oraz byli żołnierze Armii Czerwonej. Zwróćmy uwagę, że wybór Chatynia przez sowietów nie był przypadkowy. W angielskiej transkrypcji Chatyn” (Chatyń) i „Katyn” (Katyń) różnią się jedynie  literą…
Na stronie internetowej muzeum w Chatyniu wciąż można przeczytać oficjalną wersję wydarzeń bez wzmianki o Katyniu.

Jako ośmioklasiści jeszcze mieliśmy nadzieję na nowe  podręczniki PRAWDZIWEJ historii. Na sprawiedliwość, w którą wierzyliśmy jeszcze we śnie, w nocy z 12 na 13 grudnia 1981.

Nigdy już nie będzie tak normalnie jak 12 grudnia 1981 w południe.

Marta Cywińska

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.