Tu mordował UB


Adam Białous Białystok

Według kierownika badań prof. Krzysztofa Szwagrzyka, pełnomocnika prezesa IPN ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego, teren badań jest bardzo trudny (FOT. M. MAREK)

Według kierownika badań prof. Krzysztofa Szwagrzyka, pełnomocnika prezesa IPN ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego, teren badań jest bardzo trudny (FOT. M. MAREK)

To może być przełom w śledztwie. Około godz. 15.30 archeolodzy znaleźli wczoraj na terenie katowni Urzędu Bezpieczeństwa w Białymstoku pierwszą kość ludzką.

Prace poszukiwawcze na terenie dawnego Więzienia Karno-Śledczego UB w Białymstoku rozpoczęto w sektorze, w którym w lipcu zostały odnalezione trzy szkielety ludzkie.

Obszar ten wyznaczono na podstawie zeznań nieżyjącego już świadka oraz materiałów archiwalnych, m.in. Zrzeszenia WiN. Teren dawnego ogrodu katowni UB przy ulicy Kopernika podzielono na 5 sektorów. – Sektory, od których zaczęliśmy, obejmują obszar 30 na 60 metrów. To tu w lipcu grupie prof. Krzysztofa Szwagrzyka udało się odnaleźć trzy szkielety ludzkie oraz pewne przedmioty. W najbliższych dniach spodziewamy się otrzymać z Zakładu Medycyny Sądowej w Białymstoku wyniki badań tych znalezisk – mówi kierujący pracami prokurator Zbigniew Kulikowski, naczelnik oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Białymstoku.

Prace prowadzone są metodą odkrywkową, na podstawie wskazań georadaru, którym badano ten teren w lecie. Ziemia jest przesiewana sitami, a każda znaleziona cząstka kostna sprawdzana. Odkryte kości ludzkie trafią do Zakładu Medycyny Sądowej. Prace wykonuje zespół IPN prof. Krzysztofa Szwagrzyka, który wczoraj osobiście nadzorował archeologów, antropologów i innych specjalistów.

Potajemne pochówki

Teren, na którym prowadzono wczoraj prace, został wyznaczony głównie w oparciu o zeznania Czesława Wiszowatego. – Świadek ten widział, jak podczas przekopywania ogrodu więziennego na początku lat 60. doszło do przypadkowego odkrycia pochówków. Sprawa oczywiście wówczas nie ujrzała światła dziennego – mówi prok. Kulikowski. Wiszowaty odsiadywał w tym okresie karę więzienia. Nie był więźniem politycznym, dlatego, tak jak innym więźniom z podobnym wyrokiem, wyznaczono mu prace w ogrodzie, przy obsłudze istniejących tu wówczas trzech chlewni i szklarni.

Według jego relacji, w przywięziennym ogrodzie kopano wówczas silosy obsługujące chlewnie. Podczas wykopów natrafiono na – najwyżej kilkuletnie – miejsca pochówków. Było ich bardzo dużo. Robotnikom nakazano zasypać wszystko, co znaleźli. Czesław Wiszowaty, przed śmiercią w roku 2007, wykonał rysunek ogrodu ze wskazaniem tego obszaru. Ten dokument jest w posiadaniu IPN Białystok. Już w lipcu dzięki niemu znaleziono tu trzy szkielety.

Dwa śledztwa

Prace w Białymstoku są kolejnym etapem poszukiwań szczątków żołnierzy niezłomnych zamordowanych w dawnym więzieniu UB. Specjaliści poszukują ciał nawet 200 ofiar zbrodni komunistycznych, przede wszystkim zamordowanych na terenie katowni. Dotyczą one dwóch śledztw prowadzonych przez prokuratorów w sprawach „zabójstw dokonanych przez funkcjonariuszy komunistycznych w okresie od drugiej połowy września 1939 roku do 1956 roku na terenie Więzienia Karno-Śledczego UB w Białymstoku”. Śledczy posiadają materiały archiwalne, które wskazują, że ubecy mogli pochować tu wiele ofiar z całego terenu dawnego województwa podlaskiego. Są to m.in. meldunki organizacji podziemia niepodległościowego. „Ludność mieszkająca w pobliżu więzienia widziała, jak strażnicy więzienni 7i8 marca (roku 1946) kopali rowy w ogrodzie więziennym, a dnia 9 marca o wschodzie słońca zasypywali je. Nie ulega wątpliwości, że zasypywano ciała pomordowanych. UB przywiozło 8 marca do więzienia 23aresztowanych, których w nocy z 8na 9 marca zamordowano i do przygotowanych rowów wrzucono” – czytamy we fragmencie meldunku białostockiego WiN z roku 1946.

W latach 1944-1955 na terenie białostockiej katowni funkcjonariusze UB dokonywali egzekucji osadzonych tam więźniów, głównie członków podziemia niepodległościowego i osób podejrzewanych o sprzyjanie podziemiu. Ich ciał często nie wydawano rodzinom. W tym więzieniu wykonano około 250 wyroków śmierci. Jednak liczba osób, które zginęły w obławach UB czy MO, a których zwłoki także zwożono do katowni w Białymstoku, może być dużo wyższa (nawet około 400). Według relacji świadków, żołnierzy niezłomnych wywożono również z więzienia przy ul. Kopernika na egzekucje do nieodległego Lasu Solnickiego. Do tej pory odnaleziono tam jedną mogiłę zbiorową wskazaną przez świadka. Ekshumowano z niej szczątki ośmiu żołnierzy podziemia. Niemal wszyscy zginęli wskutek strzału w tył głowy. 30 października szczątki te, spoczywające obecnie na cmentarzu wojennym w Białymstoku, zostaną ponownie ekshumowane w celu pobrania próbek DNA.

Źródło: http://www.naszdziennik.pl/wp/57929,tu-mordowal-ub.html

Tagi , .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.