8 marca, – dzień Estery, dzień radości – na pamiątkę krwawej zemsty Żydów nad Persami (obecnie Iran)

8 marcaDziałacze międzynarodowej społeczności żydowskiej wysuwają w ostatnich latach zarzuty pod adresem chrześcijaństwa, że jest ono odpowiedzialne za holocaust. Twierdzą, że w tradycji chrześcijańskiej został w ciągu wieków nagromadzony taki potencjał pogardy i nienawiści do Żydów, że stał się on jednym z podstawowych czynników prowadzących do Zagłady. W związku z tym proponują oni oczyszczenie tradycji chrześcijańskiej z elementów antysemickich. Prof. Allan Dershowitz z Uniwersytetu Harvarda żąda, aby Kościół w Polsce potępił oficjalnie „najgorszych rasistowskich grzeszników historii współczesnej”, „kryminalnych kardynałów” Hlonda i Wyszyńskiego. Z kolei rabin Shalom Bahbouth z Włoch domaga się od Stolicy Apostolskiej dekanonizacji tych błogosławionych i świętych, w których nauczaniu znajdują się pierwiastki antysemickie. Jako jedni z pierwszych aureolę świętości stracić powinni: Jan Chryzostom, noszący tytuł Ojca Kościoła, oraz Maksymilian Maria Kolbe. Do tych postulatów dołączają się też głosy chrześcijan, np. austriacki teolog Adolf Holl domaga się ocenzurowania Biblii i usunięcia z Nowego Testamentu wszystkich fragmentów, które mogą uchodzić za antysemickie.

Niniejszy tekst diakona Andrieja Kurajewa, uważanego w Rosji za najwybitniejszego dziś teologa Cerkwi prawosławnej, jest również krytycznym spojrzeniem na tradycję religijną, w której pielęgnowanie nienawiści prowadzić może do totalitaryzmu.

Lew Sztejnberg, Moskwa, marzec 1998

W naukach takich jak religioznawstwo czy kulturologia istnieje metoda zwana rekonstrukcją mitologiczną. Jak archeolog z kawałka kolumny próbuje odtworzyć obraz świątyni, a paleozoolog z części kręgosłupa próbuje odtworzyć figurę dinozaura, tak historyk religii z gestu, z jakiegoś ułamka, z nieznanej wzmianki próbuje zrekonstruować wierzenie, które niegdyś było żywe i wpływało na losy ludzi, potem jednak podupadło i zaginęło. Mamy np. jakiś hymn, w którym występuje dziwne imię jakiegoś ducha czy bóstwa. Co to jednak za bóstwo? Dlaczego właściwie do niego właśnie w takiej sytuacji zwracał się właśnie ten człowiek? Co oznaczała dla niego owa modlitwa? Jak powinien wyglądać jego wszechświat, aby dziwne słowa modlitwy nie okazały się pozbawione sensu?
Takim obłomkiem, stosem pacierzowym dinozaura, jaki dotrwał do naszych czasów, jest świętowanie Dnia 8 Marca. Co kryje się za tą tradycją? Dlaczego jest ona żywa, pomimo, że pochodzi z epoki komunizmu, którą teraz przyjęło się krytykować? Jakie wierzenia, skojarzenia, myśli i nadzieje wiązano z tą datą w czasach, kiedy świętowanie 8 Marca nie było tradycją, lecz niesłychaną nowością?
Od wielu lat pytam historyków i dziennikarzy, którzy z okazji 8 Marca piszą świąteczne komentarze: dlaczego akurat właśnie ten, a nie inny dzień? W tradycji wschodniej początek wiosny obchodzi się 1 marca, w tradycji zachodniej 22 marca, gdy noc i dzień stają się równe. Dzień Kobiet można było wyznaczyć na dowolną niedzielę wiosny. Dlaczego wybrano właśnie 8 marca? Nie jestem, broń Boże, przeciwnikiem obchodzenia Święta Kobiet. Nie jestem też przeciwnikiem tego, by początek wiosny zaznaczył się jakimś świeckim świętem, a nie tylko kościelnymi zapustami. Jedno tylko nie daje mi spokoju: wiem, dlaczego święci się 7 listopada (bo wybuchła wtedy rewolucja), wiem, dlaczego święci się 1 maja (bo w Chicago miała miejsce robotnicza demonstracja; chociaż według nieoficjalnej, lecz wiarygodnej wersji jest to „oświecony ekwiwalent” sabatu w noc Walpurgii, która w katolickim kalendarzu przypada akurat na 1 maja), ale nie wiem, dlaczego święci się 8 marca.
Wybór tego dnia nie był w żaden sposób wyjaśniony. Ani oficjalna historiografia, ani przekazy ludowe nie przechowały żadnej wzmianki o jakimkolwiek zdarzeniu, które miałoby miejsce właśnie 8 marca, i które okazałoby się na tyle znaczące i pamiętne dla płomiennych rewolucjonistów, że postanowiliby na wieki chronić pamięć o tym dniu.
Czy to nie dziwne, że ludzie świętują dzień, o którego pochodzeniu niczego nie wiadomo? Czy nie jest wobec tego możliwa sytuacja, w której jedni (statyści zaproszeni na uroczystość) świętują coś zupełnie innego niż inni (organizatorzy)? Być może organizatorzy postanowili nie rozgłaszać wszem wobec tajemnicy swojej radości? Być może myśleli następująco: mamy wielki powód do radości i nie mamy nic przeciwko temu, aby cały świat radował się z nami w tym dniu. Istnieje oczywiście nasz własny, prywatny i nie dla wszystkich zrozumiały powód tego święta, ale ponieważ chcemy, aby było to święto ogólnoludzkie, i aby cały świat szczerze się weselił i szczerze je obchodził razem z nami – należy przedstawić mu inną, profano-egzoteryczną interpretację.
Co może więc stanowić sekretny, ezoteryczny sens owego święta? Dzień 8 Marca to nie jest po prostu Dzień Kobiet, to oficjalnie „Międzynarodowy Dzień Kobiet”. Jak powszechnie wiadomo, kobiety żyją we wszystkich państwach. Jest również wiadome, że w ostatnich latach 8 Marca świętowano tylko w ZSRR. Dlaczego kobiety w innych krajach nie obchodziły tego święta? Odpowiedź jest prosta: to nie był Dzień Kobiet jako kobiet. W tym dniu należało wychwalać kobiety z określonymi cechami. I cechy te, jakimś sposobem, nie były zbyt cenione w innych krajach.
Continue reading