Planty przed świętami

Zdjęcie: commons.wikimedia.org

   Tuż przed świętami Bożego Narodzenia wybrałem się do stajenki obok Ratusza, by wziąć nieco sianka na wigilijny stół. Postanowiłem wracać stamtąd przez park. I w jednej chwili wkroczyłem do innego świata. Padał śnieg, lecz nie było mi zimno. Centrum miasta było tuż obok, a mimo to panowała niemal idealna cisza. W parku spotkałem tylko jednego człowieka, innego zimowego wędrowca, który opuścił dom w sobie tylko znanym celu.
    Poza tym jednak park wyglądał tak, jakby chwilę temu wszyscy ludzie w Białymstoku zniknęli. Można się było zamyślić i zapomnieć, choć na krótką chwilę o problemach dnia codziennego. Nawet Aleja Zakochanych stała się na chwilę Aleją Samotnego Wędrowca. Tak, to był jeden z tych spacerów, których się nie zapomina. Pomimo szarego nieba i śniegu dał mi tyle radości ile spacer w ciepły, rodzinny dzień.
    Jeśli na Wielkanoc przyjadę do Białegostoku z pewnością wybiorę się na spacer po wiosennych Plantach. Kto wie, jakie wrażenia z tej wyprawy będą mi dane?
Stefan Aleksander Dziekoński

Historia alternatywna

historia-alternatywnaHistoria alternatywna to temat wdzięczny, choć nie dla każdego. Snując alternatywne scenariusze historii trzeba posiadać dużą wiedzę na temat tego, co zdarzyło się naprawdę.

Wielu uznaje historię alternatywną za czystą fantastykę, inni postrzegają ją jako punkt wyjścia do rozważań na temat polityki czy wojskowości. Ponadto jest ona jak kalejdoskop – jedna teza może prowadzić do wielu diametralnie różnych od siebie scenariuszy.

Nas, obywateli Polski oczywiście najbardziej interesują alternatywne dzieje naszego kraju, zwłaszcza jeśli chodzi o XX wiek. Najczęściej stawiane pytania to ,,Co by było gdyby Polska w 1920 przegrała bitwę warszawską?”; ,,Co by było, gdyby powstanie warszawskie nie wybuchło?”; ,,Co by było, gdyby Józef Piłsudski dożył II wojny światowej”?. Pytania te są o tyle ciekawe, że dotykają spraw nad którymi dużo się dyskutuje, nieraz wywołujących kontrowersję. . Istnieje mnóstwo alternatywnych scenariuszy dotyczących dłuższego życia Józefa Piłsudskiego . Oto kilka z nich

  • Piłsudski dzieli los Petaine’a. Powstaje kolaboracyjny rząd i wielbiony niegdyś Marszałek jest stawiany w szeregu największych zdrajców kraju,
  • Piłsudski zawiązuje sojusz z Hitlerem planując zdradzić go w odpowiednim momencie,
  • Historia toczy się podobnie jak ta znana z podręczników z tą różnicą, że Piłsudski ucieka z kraju w połowie września co jest mu później bezlitośnie wypominane,
  • Przygotowany na atak Hitlera Piłsudski przygotowuje punkty obrony ( podobne do Westerplatte). Kampania przeciw Polsce zaczyna się przedłużać, Stalin nie wykonuje żadnego ruchu, Wielka Brytania i Francja kończą z ,,dziwną wojną” pod wpływem autorytetu Piłsudskiego i wieści o wciąż trwającej obronie Polski, która boleśnie zweryfikowała plany blitzkriegu.

To tylko cztery  (możliwe) scenariusze. Jedne pesymistyczne, inne twierdzące, że dłuższe życie Piłsudskiego przyniosłoby nam same korzyści i uniknięcie jarzma dwóch totalitarnych państw. Oczywiście ich wymowa w dużym stopniu zależy od stosunku do Piłsudskiego, choć nie tylko. Na każdy scenariusz składa się wiele czynników, nie wiemy też, czy pewne wydarzenia nie byłyby początkiem drogi do władzy dla zapomnianych dziś ludzi.

Osobiście uważam, że historia alternatywna to świetna rozrywka i wyzwanie dla szarych komórek, a także pretekst do powtórzenia sobie faktów dotyczących danej epoki. Może też poszerzyć horyzonty, bo kto wie, do jakich wniosków można dojść snując rozważania dotyczące historii, w której Hannibal wkracza do Rzymu.

Stefan Aleksander Dziekoński

 

Historia w popkulturze

popkulturaPo tekście poświęconym fenomenowi Tracza znów wracam do tematu historii. Dzisiaj garść  spostrzeżeń na temat obecności historii w popkulturze. Ze względu na obszerność tematu, jak i długość tekstu nie jestem w stanie poruszyć wszystkich aspektów, postaram się jednak choć pobieżnie napisać o swoich przemyśleniach.

Literatura

Mówiąc o Polsce i książkach historycznych nie sposób nie wspomnieć o twórczości Henryka Sienkiewicza. Pisane ,,ku pokrzepieniu serc” książki swego czasu budziły wielkie kontrowersje, a i dziś często padają ofiarą krytyki w związku z luźnym podejściem do historii. Wspomniane kontrowersje dotyczyły epatowaniem brutalnością, prostym podziałem na dobro i zło i, oczywiście naginaniem historii. Uważam, że po pierwsze, Sienkiewiczowi chodziło mniej o tworzenie „podręczników”, a bardziej o historie przygodowe, przyprawione o klimat minionych czasów. Po wtóre, niektóre fakty musiały być zmienione dla dobra opowieści, przecież Skrzetuski i Wołodyjowski wzorowani są na prawdziwych postaciach o zgoła odmiennych życiorysach! Continue reading

Najnowsza książka Stefana Aleksandra Dziekońskiego – stałego publicysty Niezależnych Mediów Podlasia

okładka Sakwa słów

Najnowsza książka Stefana Aleksandra Dziekońskiego – stałego publicysty  Niezależnych Mediów Podlasia

Nakładem gdańskiego Wydawnictwa Piotr Błaszkowski ukazała się książka „Sakwa słów” Stefana Aleksandra Dziekońskiego, znanego Czytelnikom Niezależnych Mediów Podlasia z publicystyki, prozy oraz poezji.

Tak pisze o nim we wstępie Marta Cywińska:

„Z serdeczną uwagą przyjmujemy drugą już książkę młodego publicysty, prozaika i poety – Stefana Aleksandra Dziekońskiego, którego pasja historyczna, niezgoda na cierpienie, niedolę oraz niesprawiedliwość społeczną, wyobraźnia komiksowo-neosuurealistyczna, lekkość pisania, widoczna jest zarówno w twórczości czerpiącej zarówno z form tradycyjnych, jak i wybiegających poza aspiracje obecnych twórców.
Niniejszy zbiór to muśnięcie tematyki, która Stefanowi Aleksandrowi Dziekońskiemu jest szczególnie bliska – dramatyczne wydarzenia z dziejów Ojczyzny i przykłady bohaterstwa narodowego, etos rycerski, podróże sentymentalne do miejsc dzieciństwa, poetyckie studium samotności, ucieczki, futurystyczna wizja świata, wreszcie publicystyka, owocująca stałą współpracą z Niezależnymi Mediami Podlasia. Młody poeta i prozaik ma wiernych Czytelników nie tylko wśród jego pokolenia, ale także starszych generacji (pluralis). Potrafi łączyć asocjacjonistycznie pozornie oddalone od siebie pojęcia oraz obrazy w konstrukty, które zaskakują, i pobudzają do niepokojącej refleksji.

Gratulujemy  naszemu publicyście sukcesu i czekamy na kolejną książkę!

Ewolucja gry komputerowej

Commodore64Gra komputerowa jest kolejną po komiksie ,,czarną owcą” kultury. Mówi się, że uzależnia, gloryfikuje przemoc, mówiąc kolokwialnie ,,odmóżdża”. Czy to prawda? Czym naprawdę są gry komputerowe? Jaka jest ich historia?

Pierwszą ogólnodostępną grą był ,,Pong”. Zabawa była bardzo prosta: dwa prostokąty odbijały piłkę, celem gry było odbić piłkę tak, by nie dotknęła drugiego prostokąta. Rozgrywka opierała się więc na zasadzie ping- ponga (do czego zresztą nawiązuje tytuł).

Innym przebojem tych czasów była prosta strzelanka ,,Space Invaders”. Polegała na odpieraniu fali atakujących kosmitów.

Dalej nadeszła era gier platformowych, uznawanych dziś za klasykę gatunku. Rozgrywka toczyła się w dwóch wymiarach, muzyka była elektroniczna i dość prymitywna ( tak zwana muzyka 8- bitowa). Tym niemniej gry te są wspominane z sentymentem, ich rozkwit w latach 90 był milowym krokiem w przemyśle elektronicznej rozrywki.

Obecnie gatunek ten został zdetronizowany przez inne. Rozwój technologii umożliwia tworzenie olbrzymich światów w trzecim wymiarze, muzyka brzmi całkowicie naturalnie, gry są bardzo różnorodne, powstają te dla małych dzieci, jak i takie przeznaczone wyłącznie dla dojrzałego odbiorcy. Są gry strategiczne starające się jak najlepiej odwzorować zarządzanie państwem na różnych płaszczyznach: ekonomicznej, militarnej itd. Są brutalne i pełne krwi strzelaniny. Ilość gatunków potrafi przytłoczyć.

Rozwija się też warstwa fabularna. Postać gracza często staje przed wyborami, niekiedy moralnymi. O ile kiedyś fabułą gry platformowej było ocalenie ukochanej z rąk głównego czarnego charakteru, o tyle dziś taka fabuła zostałaby niemiłosiernie skrytykowana. Continue reading

„Kochający mąż i ojciec”

„Kochający mąż i ojciec”

 

Dziatki kochane, aniołki moje małe

Jam jest wasz ojciec, rodziciel drogi

Cukierki i zabawki wam kupię zawsze

Bo taki człowiek ze mnie prawy i dobry

 

Żono kochana, połowico moja miła

Ty sens memu życiu niezmiennie nadajesz

Usta twe słodsze od najsmaczniejszych owoców

Uśmiech twój jak tęcza na niebie wspaniała

Continue reading

Mniej znane oblicze Białegostoku

                Białystok jest miastem dość znanym w Polsce. Wszystko dzięki Internetowi potężnemu medium. Rozpowszechniło ono postać Krzysztofa Kononowicza, w gruncie rzeczy człowieka, który zupełnie nieoczekiwanie trafił do świata wielkiej polityki. Internauci tarzali się ze śmiechu, pan Krzysztof stał się rozpoznawalny w całym kraju, zagrał też epizod w komedii.

                Szerokim echem odbiła się również afera dotycząca nowego loga miasta łudząco podobnego do loga nowojorskich homoseksualistów. Żartom o mało konserwatywnym Białymstoku nie było końca.

                Zapytajmy jednak osób, które nigdy nie były w mieście: co o nim wiedzą. Czy znają jego historię? Postaci z nim związane?

                Któż słyszał o niezwykłej historii przybudówki kościoła farnego? O ,,Wersalu Północy” – pałacu Branickich? Dlaczego Białystok jest postrzegany przez pryzmat wpadek i zabawnych sytuacji a nie przez dokonania kulturalne?

                Przede wszystkim miasto nie rozreklamowało się skutecznie. Kraków, czy Warszawa ze względów finansowych, jak i ugruntowanej pozycji mogą sobie pozwolić na szeroko zakrojoną kampanię reklamową. Białystok jest postrzegany jako miejsce zacofane, nieomal egzotyczne. Ludzie przyzwyczajeni są do Bałtyku czy Zamku Królewskiego, nie do wielkiego kościoła św. Rocha. Może czas to zmienić?

                Ten tekst jest krótszy niż zwykle. Nie zamierzam w nim opisywać problemu wraz z jego zawiłościami. Chcę rozpocząć dyskusję pod tytułem: ,,jak zmienić status quo”? Jak uczynić Białystok miejscem jeszcze bardziej atrakcyjnym dla turystów? Zachęcam do przemyśleń.

                                                                                            

                                                                                                     Stefan Aleksander Dziekoński

Byle uciec…

SAD slonca-droga-las-drzewa-promienie        Rok 2185

Beata i Włodek już na dobre stracili poczucie czasu. Ubrania mieli przepocone i brudne, ostatni raz umyli się jakieś pięć dni wcześniej. Jedli tylko to, co znaleźli: jagody, czasami jakiegoś królika, od czasu do czasu z trudem złowioną rybę. Benzyna w zapalniczce Włodka powoli się kończyła, wkrótce zatem mieli pożegnać się z mięsem i zacząć grzebać po krzakach w poszukiwaniu owoców oraz modlić się, by zjedzone grzyby nie zapewniły im śmierci w męczarniach. Beata wyglądała jak porcelanowa laleczka i nie nawykła do takiego wysiłku. Włodek martwił się o swoją ukochaną, sam żałował sobie jedzenia, był przecież wytrzymały a ona potrzebowała jego opieki. Nocami drżała w jego ramionach szlochając i pytając, czy daleko jeszcze do Granicy. Tak, Granicy. Gdyby tam dotarli, byliby wolni, nie musieli by uciekać w łachmanach nasłuchując niebezpieczeństwa i dziękując Bogu za każdą chwilę, którą przeżyli. Za Granicą mieszkają wolni ludzie, którzy nie boją się Łowców. Tych degeneratów. Włodek pamiętał, jak skończyła się radość w życiu Beaty. Do jej rodzinnego domu przyszli Łowcy. Głusi na błagania jej ojca, płacz matki i pytania małego braciszka wzięli się do – jak oni to nazywali – ,,roboty”. Beata ocalała, bo była na herbacie u przyjaciółki. W umyśle Włodka wciąż brzmiał nieludzki wręcz wrzask Beaty, gdy od sąsiada dowiedziała się, co spotkało jej rodzinę. Odprowadzał ją do domu, spotkali się na mieście, gdy pan Stefan przekazał tą straszną wieść. Teraz Beata miała tylko niego, jej rodzina… wzdrygnął się na samą myśl o ,,robocie” łowców. Był jedyną nadzieją swojej dziewczyny.

– Kochanie, widzę tu krzak z jeżynami. Odpocznijmy, proszę – jej melodyjny głos wyrwał go z zamyślenia. Jak na tak delikatną osobę zaskakująco dobrze się trzymała, w tym znaczeniu, że świadoma zguby swych najbliższych nie postradała zmysłów. Naprawdę ją podziwiał, wiedział jednak, że i jej wytrzymałość ma swoje granice. Na szczęście to piekło niedługo się skończy.

– Ale tylko chwilę. Wiem skarbie, jaka jesteś zmęczona, ale jak żeśmy byli na tamtej górce parę godzin temu to przysiągłbym, że słyszałem z oddali kilka psów. A szczerze wątpię, by po lesie hasały sobie niewinne Continue reading

Medialna II wojna światowa

SAD Okopy 20-06-2014 Dlaczego II wojna światowa jest taka pociągająca? Dlaczego jest bardziej popularna od swej poprzedniczki? Dlaczego większość z nas kojarzy konflikt z lat 1914- 1918 wyłącznie z odzyskaniem niepodległości przez Polskę, podczas gdy właśnie w tym okresie zaczął się tworzyć grunt pod kolejną katastrofę? Trzeba przyznać, że jakkolwiek II wojna światowa pochłonęła więcej żywotów,  to I-sza ukazała oblicze konfliktu nie znającego granic kontynentalnych czy kulturowych. Nawet wojny napoleońskie dotyczyły jednego, zwartego obszaru. I wojna światowa była apokalipsą nieznaną wcześniej ludzkości.

Źródłem ponurej sławy II wojny światowej jest to, że w niespotykanej wcześniej skali dotykała cywilów. Rasistowska polityka Niemiec dążąca do zniewolenia i anihilacji ,,niższych ras” oraz bezlitosna rozprawa z domniemanymi wrogami ZSRR są tym co interesuje najbardziej – martyrologią, okrucieństwem i wymykającym się jakimkolwiek definicjom złem, którego doświadczali ludzie tacy jak my – cywile.

Żołnierze, jako z definicji ,,maszyny do zabijania” nie budzą naszej litości. Ot, spełniają rozkazy przełożonych, zabijają się nawzajem. W czasie I wojny światowej młodzi ludzie idący na wojnę, nieraz przeświadczeni, że koniec wojny to kwestia tygodni, w najgorszym wypadku miesięcy. Ten hurraoptymizm można niemalże odczuć patrząc na zdjęcia niemieckich żołnierzy, młodych, uśmiechniętych siedzących w wagonach z napisami ,,Wycieczka do Paryża”. Są oni pełni optymizmu i pewni zwycięstwa. Jednak zarówno oni jak i ich sojusznicy oraz adwersarze mieli doznać piekła okopów. Continue reading

Tęsknota za powagą w kreskówce

moviiieee      W dzisiejszych czasach seriale dla dzieci i młodzieży krytykowane są za płytkość, promowanie tandety i złego smaku. Na produkcjach Disneya czy Cartoon Network nie zostawia się suchej nitki. Dzisiejsi dwudziesto – trzydziestolatkowie wracają wspomnieniami do lat 90, gdy – według nich – kreskówki niosły głębsze przesłanie, były dojrzałe, a niekiedy nawet mroczne. Ich fabuła była wciągająca, postacie złożone. a morał nienachalny i prezentowany w atrakcyjnej formie. Za przykład podawane są ,,Batman” i nieemitowane w Polsce ,,Gargulce”. Na czym więc polega tęsknota za ową powagą? Przyjrzyjmy się bliżej obu serialom, za którymi tak tęsknią współcześni kinomani.

W latach 90 na ekranach telewizorów zadebiutował ,,Batman the animated series”. Z miejsca zyskał status kultowego. Miłośnicy superbohatera (i nie tylko oni) z wypiekami na twarzy śledzili jego losy. Serial uważany był za bardzo mroczny i dojrzały. Wielu pojawiających się w nim złoczyńców było ludźmi ciężko doświadczonymi przez los, żądnymi zemsty lub normalnego życia mimo, że większość z nich wydaje się być postaciami rodem z fantastyki trapią ich prawdziwe problemy. Mister Freeze na przykład mógł żyć jedynie  w niskich temperaturach. Continue reading

Laboratorium. Ku przestrodze przed
judeobolszewizmem

chemical-laboratory     I jak, pani magister C – rozległ się głos koordynatora badań – czy obiekt MINCIN 3 jest gotowy?

        Tak proszę pana, w ciągu ostatnich czterech dni masa mięśniowa wzrosła o 250%.

Koordynator uśmiechnął się. Tak, już wkrótce ci żołnierze… nie, nie żołnierze. Monstra, zgładzą Wielką Federację Obu Ameryk a wtedy Wszech Unia Euroazjatycka stanie się supermocarstwem. No i ta dwusetletnia wojna skończy się, a rok 2302 będzie pierwszym od dwóch wieków rokiem spokoju. Tak, armia genetycznie zmodyfikowanych ludzi będzie niezwyciężona.

Bestie. Tak pani magister C – zwana niegdyś Dorotą – nazywała swych przełożonych w myślach. Czemu tu u licha pracuję? Po co udawałam się na studia z zakresu genetyki nowoczesnej? Chyba po to, by żyć  – odpowiedziała sobie patrząc na wielką kadź. Continue reading