Tag: Pola Negri

SKRZYDŁA NAD HOTELEM RITZ

Ritz 1Ile to już lat minęło od wieczoru, w którym Hotel Branicki zamienił się  na kilka godzin w Hotel Ritz! Socjeta białostocka przybyła wówczas na promocję mojej książki Skrzydła nad Transylwanią. Nie zabrakło również postaci, które znalazły się – nawet jeśli tylko metaforycznie – w książce, choć dziwnym zbiegiem okoliczności przynajmniej kilku „genderowych Piotrusiów” utożsamiało się wówczas z Apollo Parnasiusem, kilku pisarzy – z Jalelem a z piękną Eleną  – kilka egzaltowanych Rumunek transylwańskich i ze dwie Podlasianki. Czy naprawdę tak trudni postawić mur między postacią fikcyjna, stanowiącą collage dziesiątek innych i postacią rzeczywistą, która sama wdrapałaby się na dziesiąte piętro wieżowca, byleby tylko wejść do literatury? Czytelniczki Pudelka i Życia na gorąco zgłębiały  tylko po to Skrzydła nad Transylwanią, żeby wyłowić i przeplotkować  wątki autobiograficzne przypisywane autorce.

A ja za Transylwanią tęsknię i dalej wierzę, że podziemne korytarze Hotelu Ritz do niej prowadzą! Wystarczyło przekroczyć zdobne drzwi budynku na rogu ulic Inflanckiej oraz Instytuckiej pod numerem 68a, między Pałacykiem Gościnnym i Pałacem Branickich. Babcia wielokrotnie opowiadała mi o bywalcach Hotelu Ritz – uwieczniłam ich na kartach powieści. Sam budynek miał ponoć wdzięk dżentelmena – neobarokowy, z elementami eklektyzmu. Continue reading „SKRZYDŁA NAD HOTELEM RITZ”

Panie z tamtych lat

pola_negri14Moja Babcia tak barwnie opowiadała mi o przedwojennym Białymstoku, że do dzisiaj mam go jeszcze przed oczyma. Opowiadała o  miejscach, gdzie spotykały się panie z towarzystwa (któż dzisiaj używa takiego określenia?).Takim miejscem  były cukiernie: „Ziemiańska” (Rynek Kościuszki 7) i Maszczyńskiej (ul. Żwirki i Wigury 4) oraz kawiarnia w Teatrze  Miejskim. Nie zamierzam  jednak przeprowadzać studiów komparatystycznym nad tym, jakie cukiernie i kawiarnie są w Białymstoku dziś, a jakie były niegdyś.

Na wystawny obiad  panie z towarzystwa zapraszane były do „Ritza” przy Kilińskiego 2 lub do Bristolu przy ulicy Marszałka Piłsudskiego 2, rzadziej zaś do „Palace” przy Piłsudskiego 29 ( podaję adresy, bo może uda się jednak cofnąć czas i Białystok powróci do czasów dawnej świetności). Sfery urzędnicze stołowały się w „Savoy’u” przy ul. Kilińskiego 6/2 na pierwszym piętrze.

Na premierze filmowej panie  bywały w kinie „Świat” przy Rynku Kościuszki 2.W nowinki czytelnicze zaopatrywały się w księgarni Nauczycielskiej przy ul. Kilińskiego 10 (były jeszcze dwie – Kagan przy ul. Sienkiewicza 5 i Kauffmana – przy ul. Sienkiewicza 1).  Rzadziej można je było spotkać w firmie chrześcijańskiej „Tok – artykuły sportowe i przedstawicielstwo samochodów i motocykli” na rogu ulicy Sienkiewicza i Rynku Kościuszki (chyba, że bywały tam z małżonkami). Continue reading „Panie z tamtych lat”