Bizantyjski Fenomen

sunrise-landscape

Fragment z książki „NEW HISTORY OF THE JEWS” autorstwa Eustace Mullinsa

Źródło:  http://www.rense.com/general89/ez.htm

Tłumaczenie:  Andrzej Suda

W całej pisanej historii ludzkości była tylko jedna cywilizacja, której Żydzi nie mogli zniszczyć. Z tego też powodu jest o tym fakcie bardzo cicho. Niewielu Amerykanów, nawet tych z dyplomami doktorów nauk będzie Ci w stanie coś konkretnego powiedzieć o Cesarstwie Bizantyjskim. Było to Cesarstwo Wschodnio-Rzymskie, założone przez rzymskich przywódców po tym jak Żydzi zrujnowali Rzym. To cesarstwo funkcjonowało w Konstantynopolu przez tysiąc dwieście lat, dłużej niż jakiekolwiek imperium w historii świata. Przez całą historię Bizancjum, nazwę taką dano temu państwu dekretem rządowym, żaden Żyd nie sprawował urzędu w cesarstwie czy miał dozwolone być nauczycielem. W końcu, po tysiącu dwustu latach istnienia, Cesarstwo Bizantyjskie zostało pokonane przez Turków i Żydzi postanowili wymazać wszelkie jego ślady z kart historii. W rzeczy samej zarządzenia dotyczące Żydów nie były formą prześladowania; przez całą historię Bizancjum Żydzi mieli dostatni byt, nie napastowani przez nikogo, ale tylko tutaj nie powtórzył się znany z historii okrutny cykl żywiciela i pasożyta. Była to chrześcijańska cywilizacja i Żydzi nie mogli uzyskać żadnych wpływów. Ani też Ortodoksyjni duchowni mogli dezinformować wiernych kłamstwami typu, że Chrystus był Żydem. Nic dziwnego Żydzi chcą wymazać z pamięci taką kulturę. Ezra Pound był pierwszym, który studiował dogłębnie Bizantyjską cywilizację i przypomniał światu o istnieniu tej szczęśliwej nie-żydowskiej krainy. Na przykładzie Bizancjum oparł on swoją formułę pokojowego kontrolowania Żydów.  Continue reading

Zabijanie prawdy o KL Warschau

PrintCzym się różni amator od zawodowego historyka? Tym, że historyk kończy swoją pracę o 15 (def. Coryllusa).  Mam wejść w spór z Piotrem Zychowiczem? Nie czuję się na siłach, ale o emocjach powiem, owszem. Na wielu stronach pojawiła się zapowiedź książki, której tytuł mówi sam za siebie: Obłęd ’44, czyli jak Polacy zrobili prezent Stalinowi, wywołując powstanie warszawskie. Jak to w zwyczaju, jeszcze zanim przemówi książka, autor udziela wywiadów. Czytam, że w czterdziestym czwartym powinniśmy byli pozostać bierni. Nasz los został wcześniej przypieczętowany, a skutkiem powstania było  doprowadzenie do ruiny miliona obywateli, zagłada elit; przy okazji to AK kolaborowała z Sowietami, a Bór-Komorowski był nieudolny… Dużo takich „odkryć” młodzieńca, który wcześniej też gdybał nad aktem Ribbentrop-Beck. Smutek bezbrzeżny mnie obejmuje, bo pozytywnie o książce piszą i Cenckiewicz, i Masłoń… Co ja w końcu będę czytać?

Jednak głównym tematem dzisiaj ma być Obóz Koncentracyjny w Warszawie. Ciekawa jestem, czy Zychowicz wspomina o nim w swojej pozycji? Czy odnosi się do planu Pabsta, który już przed wojną przewidywał zrównanie Warszawy z ziemią, zagładę jej mieszkańców i stworzenie nowego niemieckiego miasta Warschau? Powstanie Warszawskie przerwało ludobójczą działalność całego kompleksu Obozu Koncentracyjnego w Warszawie na pół roku przed wkroczeniem Armii Czerwonej do stolicy. Na tym również polegało jego historyczne znaczenie. Z tego punktu widzenia Powstanie Warszawskie było polskim aktem zorganizowanej samoobrony, koniecznej wobec planów ostatecznej zagłady miasta, co nobilituje je nie tylko w historii, ale także współcześnie (Maria Trzcińska).

Maria Trzcińska KL Warschau w świetle dokumentów

Książka arcyważna. Sędzia Maria Trzcińska w osamotnieniu prowadziła walkę o odsłonięcie prawdy o KL Warschau. Zgromadziła czterdzieści tomów dokumentów, które obalają tezy o „rzekomym” istnieniu obozu, o liczbie i narodowości zgładzonych. Rozbudzała pamięć o tragicznych losach warszawiaków poddawanych zaplanowanej, konsekwentnej eksterminacji. Warszawa ciągle krwawi.

Continue reading