Straż Marszu Niepodległości przed 11.11:
komu zależy żeby siać panikę?


Straż MarszuDoniesienia o użyciu wojska na ulicach Warszawy 11 listopada komentuje Przemysław Czyżewski, Szef Wyszkolenia Straży Marszu Niepodległości:

Na portalach społecznościowych i portalach kojarzonych z „prawicą lizbońską” pojawiły się, utrzymane w dosyć histerycznym tonie, doniesienia o przygotowaniach do „wyprowadzenia wojska na ulice” 11.11.2013 przez Donalda Tuska oraz o „prowokacji przy użyciu wojska”.

Brzmi poważnie. Brzmi jak news antyrządowy i antyplatformerski. Ale – do kogo przede wszystkim jest adresowany? Przede wszystkim do osób, które wybierają się 11 listopada do Warszawy. Jeśli mowa o wojsku, to wiele osób może się przestraszyć. Może więc lepiej zostańmy w domu? … Wydaje się, że na takie refleksje odbiorców tego przekazu liczą jego autorzy.

Zerknijmy, cóż to za „przygotowanie do wyprowadzenia wojska na ulice”. Podstawą jest Art. 18a. Ustawy o Policji z 1990 roku, który stanowi:

„Art. 18a. 1.W razie zagrożenia bezpieczeństwa i porządku publicznego, jeżeli siły Policji są niewystarczające do wykonania ich zadań w zakresie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego, Prezes Rady Ministrów, na wniosek ministra właściwego do spraw wewnętrznych uzgodniony z Ministrem Obrony Narodowej, może zarządzić użycie żołnierzy Żandarmerii Wojskowej do udzielenia pomocy Policji.”

Ważny jest też ustęp 2, który mówi co żołnierzom z ŻW wolno w takich sytuacjach: „2. W wypadku, o którym mowa w ust. 1, żołnierzom Żandarmerii Wojskowej przysługują, w zakresie niezbędnym do wykonania ich zadań, wobec wszystkich osób, uprawnienia policjantów, określone w art. 15-17. Korzystanie z tych uprawnień następuje na zasadach i w trybie określonym dla policjantów.”

Z Ustawy wynika jasno, że nie mają prawa wyjechać na ulice czołgiem czy Rosomakiem lub wziąć RPG na plecy, a przysługują im uprawnienia TYLKO I WYŁĄCZNIE takiego działania, jakie przysługuje POLICJI.

Dodatkowo na stronie Sejmu RP sprawdziłem, jak to dotychczas było z Zarządzeniami wydawanymi na podstawie owego Art. 18a Ustawy o Policji. Wnioski są niebywałe, otóż począwszy od 2006 roku wydano je:

2006 – 4 razy

2007 – 3 razy

2010 – 1 raz (pomoc Straży Granicznej dla Policji)

2012 – 2 razy ( w tym raz pomoc Straży Granicznej dla Policji) Nie wiem czy dobrze kalkuluję, ale z tych 10 razy aż 7 razy „wojsko na ulice” wyprowadzał rząd … PiS !

Warto też nadmienić, że w artykule, jaki pojawił się na „niezależnej.pl” zawarte są oczywiste kłamstwa: „W ubiegłym roku manifestację patriotyczną rozbiła policja, a sprowokowane rozruchy wykorzystano do ataków na obóz niepodległościowy. W tym roku szykuje się prowokacja przy użyciu wojska.

Po pierwsze – policja próbowała rozbić Marsz Niepodległości (którego nazwa, jak widać, nie może przejść redaktorowi przez klawiaturę), ale – nieskutecznie. Po półgodzinnej awanturze, dzięki postawie Straży Marszu i wystąpieniu kol. Mariana Kowalskiego, udało się opanować sytuację. Drugie kłamstwo polega na używaniu sformułowania o wojsku – co wszystkim kojarzyć się będzie ze sprzętem pancernym na ulicach stolicy.

Oczywiście nie powinniśmy podejrzewać autorów tych „sensacyjnych” doniesień o głupotę i nieprofesjonalizm w ich dziennikarskiej pracy. Jaki jest więc cel podawania takich informacji w tak sensacyjnym wydaniu?

Wyobraźmy sobie, że tego typu doniesienia zaczną żyć własnym życiem, będą nadal tworzone i rozpowszechniane przez manipulatorów, ludzi złej woli, ale i przez poczciwych a zatroskanych patriotów. Wielu , do których taki przekaz dotrze, przyjmie go w dobrej wierze jako rzetelny, prawdziwy i z obawy o swoje życie i zdrowie postanowi 11.11.2013 … zostać w domu. Wiemy, że środowiska, które uznają narodowców i niezależną inicjatywę Marszu Niepodległości za swoją bezpośrednią konkurencję, obawiają się, że jeśli spróbują zorganizować konkurencyjny, partyjny marsz (co przecież, ustami Mariusza Kamińskiego, zapowiadali), może on się okazać klęską frekwencyjną. Pozostaje im więc zagrać w jednej drużynie z Gazetą Wyborczą i TVNem, podsycając atmosferę strachu i zagrożenia. A do historii o zamieszkach dodać przygotowania Tuska do „wyprowadzenia wojska na ulice”.

Odrębną kwestią jest fakt, że jeśli taka propaganda tysiąc razy z prawa, centrum i z lewa się powtórzy, że Marsz Niepodległości to „zamieszki, burdy, wojsko na ulicach”, to przynajmniej część ludzi 11.11.2013 może zostać w domach. Na Marszu spotkają się jedynie osoby bardziej zdeterminowane, śmielsze, bardziej skłonne do konfrontacji, a wówczas faktycznie łatwiej będzie funkcjonariuszom „Republiki Okrągłego Stołu” sprowokować zamieszki i nie będzie im do tego potrzebne „wojsko na ulicach”. Łatanie nieudolności policyjnej Żandarmerią Wojskową, wysyłanie w tłum 1000 zamaskowanych funkcjonariuszy różnych służb (jak to było w 2012 roku) lub tworzenie kolejnych kordonów i blokad doprowadzi jedynie do kolejnego blamażu służb mundurowych.

Apeluję więc: nie rozpowszechniajmy tego typu propagandy, nie dajmy się zwariować, nie bądźmy „pożytecznymi idiotami”, róbmy swoje. Marsz Niepodległości idzie dalej. Jeśli na ulicach pojawi się wojsko, polska armia, to chyba tylko po to, by pójść z nami. A nad wszystkim i tak czuwa Straż Marszu Niepodległości.

Myślącym pod rozwagę.

 

Przemek Czyżewski

Szef Wyszkolenia

Straży Marszu Niepodległości

Źródło: http://narodowcy.net/publicystyka/8039-straz-marszu-niepodleglosci-przed-11-11-komu-zalezy-zeby-siac-panike

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.