witryna podlaskich dziennikarzy obywatelskich

witryna podlaskich dziennikarzy obywatelskich

+menu-


Proszę o pomoc. Patryk Bernadowski


Bernadowski Patryk
PROSZĘ O POMOC
Bernadowski Patryk

Kolejny wzruszający list od młodego inwalidy:

Witam Serdecznie! Mam na imię Patryk, jestem 22 letnim niepełnosprawnym ruchowo chłopakiem z niezamożnej rodziny mieszkającej w Chełmnie, niewielkim miasteczku województwa Kuj-Pom, w której życie polega na codziennym wzmaganiu się z przeszkodami egzystencjalnymi.

Proszę i szukam ludzi, instytutów, klinik, szpitali, fundacji, firm, organizacji, korporacji, które są w stanie zaproponować jakąkolwiek formę pomocy. Ogromnie dziękuję jeśli ktoś się zadeklaruje wsparciem medycznym, emocjonalnym, żywnościowym, rzeczowym czy też materialnym.

Sytuacja jest wieloaspektowa, trudna i zawiła. Postaram w miarę jasno się określić. W 2008 roku uległem wypadkowi samochodowemu tracąc zdolność poruszania się. Uraz trzonów kręgowych C6, C7 z przerwaniem rdzenia, zdaniem lekarzy będzie skutkować dożywotnią tetraplegią. Opiekuje się mną mama, ojczym jest niepełnosprawny, choruje od 15lat, mieszka z nami jeszcze mój brat.

Moje zdolności manualne są niewielkie, jestem w stanie samodzielnie się posilić i z oporami obsłużyć laptop. W Grudziądzu była pierwsza rehabilitacja po operacji, która odbyła się w Toruńskim szpitalu lecz oni mnie do końca nie wyleczyli i ordynator rehabilitacji Grudziądzkiego szpitala przeniósł mnie na oddział dziecięco-młodzieżowy, by mnie do końca wyleczyć, bym mógł być rehabilitowany.

Jak wcześniej wspomniałem bylem operowany w Toruniu, po zabiegu nawet nie założono mi kołnierza ortopedycznego i przewieziono mnie nie do końca wyleczonego do Grudziądza na rehabilitacje. Grudziądzki szpital wykrył mi w krwi wirus HBV, po przeprowadzeniu wywiadu wszystko wskazywało na to, że musieli mnie nim zarazić w czasie operacji. Potem przewieziono mnie do Chełmna na rehabilitacje i dopiero poznałem ciemną stronę służby zdrowia.

Pamiętam to było jakoś na początku leżałem u nas w szpitalu na rehabilitacji jak przywieźli mnie z Grudziądza z rehabilitacji i cały dzień siedziałem na wózku prawie przeważnie w tej samej pozycji, pielęgniarkom było na rękę, bo przy tym nie miały tyle zajęć przy mnie jak siedziałem i doprowadzili do takiego stanu, że wychodząc pierwszy raz do domu, miałem między udem a pośladkiem odleżynę wielkości mandarynki. W Grudziądzu pilnowali takich rzeczy żeby nie było takich sytuacji.

Po kilku wizytach dostaliśmy skierowanie do chirurga, który wyciął martwice i wzięto jeszcze wymaz. Wyniki nie trafiły do nas, tylko lekarz poinformował nas, że mam 2 gronkowce i bardzo drogie opatrunki zakupywaliśmy antybiotyki, a i tak na początku miałem infekcje za infekcją to przez prawie 2 lata regularnie brałem antybiotyki. I z tymi gronkowcami nie miałem prawa być w domu, ale tak to już jest z chełmińską lecznicą. Raz znalazł się jakiś ambitny lekarz i dał recepturę (Kora Dębu, Szałwia, Rumianek ) z ziół do przykładania na tą odleżynę i 2 miesiące i odleżyna zamknęła się, a tymi specyfikami z aptek to szkoda mówić.

Tak w ogóle to miałem na początku rurkę tracheotomijną i lekarze z naszego miastowego szpitala twierdzili, że ona będzie na stałe, ale co się okazało nie, bo laryngolog dał skierowanie i w Toruniu mi usunęli i nie komentowali działań Chełmna. Albo raz byłem na wewnętrznym i leczyli mnie jakimiś lekami na moczówkę prosta, po prostu dużo piłem, to było w lato i sporo wydalałem, po których dostałem jakiś ataków padaczkowych i do Bydgoszczy na endokrynologie do kliniki mnie przewieźli, po badaniach okazało się, że jestem zdrowy i że czasem są takie 1 dniowe gorączki i tylko kręcili głowami na nasz szpital, no tu strach trafić, bo normalnie traktują ludzi jak myszy laboratoryjne.

Toczę z nimi bitwy, ale nie pozwolę wygrać im wojny. Raz byłem na rehabilitacji u nas i jednej starszej pielęgniarce, która nigdy nie wymieniała cewnika zachciało się na mnie doświadczać i wypełniła balon w cewce moczowej i mówię jej, że coś jest nie tak, bo za bardzo jest wysunięty. To jak go wyciągnęła, zalałem się krwią i bezczelnie mi wmawiała, że odleżyna mi pękła przyszła lekarka, potem chirurg i przewieźli mnie do Grudziądza na urologie i tam założyli cewnik i kazali przepłukiwać żeby skrzep się nie zrobił. To na rehabilitacji tylko leżałem, mocz nie schodził, potem na wewnętrzny i miałem ogólne zakażenie organizmu, moja mama tak długo gniotła ten cewnik, aż przepchała te skrzepy to po 5litów moczu ze mnie schodziło.

Po wstępnej terapii rehabilitacyjnej brak warunków, funduszy i znacznego niedostatku kompetencyjnego, i wyobraźni ze strony nieprzychylnej administracji zaowocowało sowitym zaniedbaniem ze strony lokalnych władz, co odbiło się na moim zdrowiu. Chciałbym również dodać, że zostałem pozbawiony możności ubiegania się o ubezpieczenie, gdyż prokuratura orzekła mnie sprawcą zdarzenia, bowiem zaś tak było.

Poświęciłem dużo czasu na szukanie darczyńcy, ofiarodawcy czy też życzliwych ludzi zdolnych wesprzeć innych i zawsze bez rezultatu. Mój problem polega na niewłaściwym dopasowaniu sprzętu przez lokalne organy po moim wypadku. Niektóre urządzenia, w które mnie zaopatrzono takie jak podnośnik, pionizator, nie mam w domu możliwości ich wykorzystywania.

Mój lekarz neurolog pod której jestem opieką odmówiła już na samym na początku leczenia w poradni neurochirurgicznej twierdzą, że cytuje ”neurochirurg Panią wyśmieje”- mówiąc tak mojej mamie. I nie dała skierowania, po prostu do dziś żadnej kontroli pod tym kątem. Nie ukrywam nie stać nas na to by móc leczyć się prywatnie. Wózek, na który wypisała wniosek po wypadku nie nadawał się do aktywnego przemieszczania się, mogłem na nim tylko siedzieć, a nie aktywnie uczył się żyć.

Teraz niedawno byliśmy po wniosek na nowy wózek i znowu wpisała najniższy stopień refundacji, by nie znajoma w sklepie medycznym, to znowu dostałbym zwykły wózek. Teraz ma półaktywny, ale mam problem z wysiedzeniem na nim, a nie wspomnę o poruszaniu się. Omdlewam w czasie siedzenia, ale sądzę że to problem medyczny, bądź niemożność serca, dlatego że ta dolegliwość towarzyszy mi od początku rekonwalescencji.

Nie jestem lekarzem żeby stawiać diagnozę, ale jedna fizjoterapeutka sugerowała jakiś ucisk na tętnice lecz to tylko domniemania. Jest też lekarzem na szpitalnym oddziale rehabilitacji w moim miastowym szpitalu. Na myśl o tym naszym miastowym szpitalu dostaje lęku. Wiele razy z ich rąk zostałem poszkodowany przez zaniedbania. Kazano mi świecić oczkami i szeroko się uśmiechać. Zamiatano wszystko pod przysłowiowy dywan. Kadra z Grudziądzkiego szpitala, który odwiedzam raz na kilka lat, bo bardzo ciężko się dostać również zawracała uwagę na wyżej wymienione aspekty.

Burmistrz przy zamianie mieszkania z piętra (26m2) na parter i dwa pokoje, owszem dał nam na parterze, ale 1 pokój z tym, że z maluteńką łazienką, z której i tak nie mogę korzystać, wiedząc, że litera prawa zasądza minimum dwa pokoje. Ten drugi pokój od naszego mieszkania dołączono do pomieszczenia gospodarczego, które miasto wynajmuje na sklep z używaną odzieżą. Wszyscy mieszkańcy naszej kamienicy musieliśmy wykupić swoje mieszkania, bo jakaś osoba prywatna chciała kupić naszą kamienice i miasto zaproponowało wykup mieszkań. Kompletnie do końca się zadłużyliśmy , by móc też wykupić, ale pokoju nam nie oddano. W końcu się skończy czas wynajmu i będzie przetarg, w którym Burmistrz zadeklarował się, że da znać żebyśmy mogli sobie odzyskać i kupić naszą część mieszkania, jest to w ogóle jakaś kpina. A co do Opieki Społecznej, kiedyś napisałem do Urzędu Marszałkowskiego z prośbą o pomoc, bo lokalne organy nic nie robią.

To pewnego ranka przyszły Panie z MOPS- u oburzone, że co Ja nawpisywałem. Przecież macie od nas pomoc. Owszem dwa razy w roku zasiłek docelowy specjalny w śmiesznych kwotach 150 zł. I żywność, którą przeważnie jest kasze, płatki owsiane, jakieś mięso w puszkach, od którego raz się pochorowaliśmy, serki topione, mąkę, mleko, albo raz dorzucą cukier, olej, albo ser żółty, ale nigdy wszystko to razem. A wiemy, że w Bydgoszczy czy innych dużych miastach dają normalnie w większości wszystkie produkty.

Jak wydają jedzenie to alkoholicy/pijacy jeszcze dobrze nie dojdą z tym do domów i już na ulicy sprzedają. Raczą ich obdarowywać zapomogami na alkohol, na to nie skąpią pieniędzy twierdząc, że to choroba. Miałem kontakt z Fundacją Aktywnej Rehabilitacji, ale na kilku domowych wizytach się skończyło. Posiadam też subkonto w fundacji Avalon lecz nie otrzymałem jeszcze żadnej pomocy.m Kiedyś zostałem wezwany na konsultacje ortopedyczną do Świecia. Celem była konsultacja, by móc przeprowadzić rekonstrukcję ścięgien, tak abym mógłbym zaciskać pięści w dłonie. Doktor, który miał przeprowadzić zabieg sam doznał urazu.

Ta kwestia została na tym etapie, bowiem lokalni lekarze kompletnie to zignorowali. Sądzę, że to najbardziej by zaowocowało poprawą samodzielności na przyszłość . Jeśli byłaby szansa rehabilitacji w jakimś szpitalu, bądź pomocy w konsultacji z neurochirurgiem, czy też ortopedą. Jeśli byłaby możliwość eksperymentalnej terapii regeneracji rdzenia kręgowego, chętnie poddałbym się testom, bądź operacji. Próbowałem dostać się do jakiegoś dużego szpitala, lecz z marnym skutkiem. Gdyby była szansa udziału w badaniach w kraju lub poza granicami państwa przychylałbym się do udziału w eksperymentach. Słyszałem, że u nas w kraju też prowadzone są testy kliniczne odbudowy rdzenia, ale nie za pomocą komórek macierzystych tylko bardziej innowacyjnych metod, jednakże nie znam szczegółów. Jeśli byłoby prawdopodobieństwo takiej perspektywy prosiłbym o ukierunkowanie mnie w tym kierunku.

Być może znacie Państwo placówki, które potrzebują takie osoby do testów. Na dzień dzisiejszy takimi priorytetowymi potrzebami byłyby rajstopy uciskowe na nogi, ponieważ serce chyba nie radzi sobie z pompowaniem krwi i większa część odpływa do nóg. Stymulator do mięśni i nerwów byłby wartościowy, gdyż mam bardzo głęboki zanik tkanki mięśniowej, której mam znaczny deficyt. Nebulizator też byłby mi przydatny od niemowlaka choruje na alergie (kurz, pierze, kocią sierść, roztocza) mama leczyła mnie w Bydgoszczy. W wieku dwóch lat przeprowadziliśmy się do Chełmna gdzie lekarze przerwali mi terapie, a dzisiaj tego skutkiem jest Astma Oskrzelowa, ale na całe szczęście sporadycznie się uaktywnia nie ma z tym większego problemu.

Artykuły higieniczne takie jak: rękawiczki jednorazowe, opatrunki, maści/ kremy/leki doraźne, nutri-drinki, czy też żywność. Także przydałoby się nam przeprowadzić remont w mieszkaniu, ponieważ jego stan mówi sam za siebie. Czuje sam po sobie, że potrzebuje porady specjalisty, ponieważ wypadek daje emocją się we znaki. Lecz nawet nie mam możliwości by móc tak szczerze z kimś porozmawiać o tym co mnie trapi, nie zawsze jestem sam w domu i w ogóle.

Nie chce dokładać mamie zmartwień, a lokalni specjaliści są nieobiektywni. Czuje potrzebę jakiś zmian, ponieważ od dłuższego czasu tłumię emocje i że tak niewłaściwie się wyrażę ”w końcu się wykończę” Sądzę, że potrzebuje alternatywy. Ponadto dostaliśmy rachunek wyrównawczy za energie gazową z zimy na niebotyczną kwotę 1.500 zł. Niestety nie uiściliśmy należności i wstrzymano nam dostawę gazu. A na gaz mamy ciepłą wodę i ogrzewanie w kuchni. Jeśliby zdołaliby Państwo przystać mojej prośbie, bądź pomogli w medialny upublicznieniu mej historii poprzez artykuł w gazecie/reportaż lub występ w telewizji/czy też audycje radiową etc.; co za skutkuje wsparciem osób trzecich i będzie dla mnie zbawiennym, owocodajnym, ogromnym darem. W tej sytuacji mogę tylko: PROSIĆ PAŃSTWO O POMOC! Jeśli to możliwe prosiłbym o przesłanie datków pod mój adres. Chciałbym z góry podziękować. Z serdecznymi pozdrowieniami dla Państwa, bliskich i współpracowników.

Z wyrazami szacunku, Patryk

One Response to Proszę o pomoc. Patryk Bernadowski

  1. Patryk. Podaj do Sądu szpital, w którym cię zarażono. Uzyskaj odszkodowanie i dożywotnią rentę. Ja tak zrobiłem.