Pogodna ulica Pogodna


Ulica Pogodna w pogodmanipulacny nastrój wprawia, gdy po latach odnajdujemy znajome okna, gościnne drzwi. Nie ma tu zabytków, ale są mieszkania gdzie wbrew czasom,w blokowych murach kultywowana jest tradycja oraz miłość w pełnej rodzinie. Takich rodzin: pełnych, kochających się, dobrych, serdecznych prawie już nie ma. Niech nas nie zwiodą garaże, metalowe podwórka, żwirowe ścieżki między blokami, tam jeszcze uchowała się gościnność i dobroć. Szarlotka na ręcznie robionym obrusie, filiżanka herbaty „jabłko z cynamonem”, bujany fotel babci i prawdziwa, wartka rozmowa nie – ileś tam prowadzonych ze sobą równolegle monologów.

Paskudne to czasy dla tych, którzy dotrzymują słowa i wymagają od innych, by słowa dotrzymywali. Dla tych, którzy składają przysięgi i obietnice, a potem ich dotrzymują.

Teraz nie istnieją umowy dżentelmeńskie. Triumfują krzywoprzysięscy konfabulatorzy, manipulatorzy, naciągacze, praktycy bełkotu medialnego. Składający przysięgi małżeńskie nie rozumieją ich treści, wypowiadają je mechanicznie albo ich po prostu nie dotrzymują, bo dla nich to tylko słowa, słowa – takie NIC.

Bliżsi i wylewniejsi w rozmowie stają się znajomi-nieznajomi z Facebooka, ważne decyzje życiowe potwierdzane są SMS-em, rozmowa kwalifikacyjna jest czasem farsą, już nie – dramatem, komplementy brzmią coraz sztuczniej, odnosząc się tylko do ułudy tu i teraz.

 „-Jak ładnie dzisiaj wyglądasz”.

 „-A co, wczoraj wyglądałam brzydko, a jutro będę wyglądać jeszcze gorzej?” – zadaje obie pytanie dziewczyna wpatrująca się  w witrynę sklepu przy ulicy Pogodnej.

 Paskudne czasy dla porażonych i przerażonych ilością i jakością manipulacji – manipulacji genetycznych, manipulacji człowiekiem i jego świadomością za pomocą socjotechnik oraz środków farmakologicznych, manipulacji socjologicznej w mediach, w sektach, grupach destrukcyjnych. Manipulacji za pomocą komunikacji werbalnej i niewerbalnej. Niszczony naiwniak i biedaczyna nie zdaje sobie sprawy, że staje się kukiełką pociąganą za sznureczki, że manipulującego poza korzyścią własną nic nie obchodzi i że ukrywa ten fakt przez „kukiełką”. Co gorsza, manipulujący działa częstokroć tak, że manipulowany w dalszym ciągu jest przekonany, że działał samodzielnie i dobrowolnie. Nie wie, że sprawdzają się techniki zupełnie dlań niepostrzegalne.

Paskudne to czasy, w których jako wartościowe i niezbędne reklamowane są książki, które mają nauczyć „wykorzystywania do swoich celów zachowań podświadomych, bazujących na automatycznym porządkowaniu przez mózg informacji”, namawiające do „sprzedawania siebie”, by rozmówca dał sobie wmówić praktycznie wszystko?!

Czasy, w których niedługo ilość pseudoporadników, pseudoniezbędników, pseudoprzewodników  zalęgających na półkach księgarń sprawi, że półki te runą, by powstały nowe jeszcze większe, jeszcze wyższe, jeszcze bardziej obciążanymi instruktażami.

Tylu autorów, każdy spec w dziedzinie i jedyny autorytet! Każdy – często samorodny – trener, doradca, często terapeuta po kursie weekendowym lub po prostu przekonany o własnej wyjątkowości.

Nad pogodną ulicą Pogodną zbierają się chmury.

Wolę zmoknąć niż schronić się w księgarni.

Marta Cywińska

Tagi , .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.