Moim zdaniem – Marian Kowalski


Marian Kowalski  (zdj. J. Porosa)

Marian Kowalski
(zdj. J. Porosa)

Ruch Narodowy (RN) ma być przede wszystkim ruchem społecznym. W przeciwieństwie do partii politycznej jest budowany oddolnie. Ruch społeczny nie powinien być uważany za coś mniej istotnego niż partia. Przeciwnie. Partie mogą ponosić druzgocące porażki wyborcze i znikać a ruch społeczny ma trwać bez względu na koniunkturę. Ruch Narodowy postrzegam jako zjawisko kontrkulturowe i spontaniczne. Polacy po latach Polski Ludowej i republiki magdalenkowej odczuwają wrogość do systemu, nie wierzą politykom. Zdumiewające jest to, że 20-sto latkowie krzyczą „Precz z komuną”, czczą Żołnierzy Wyklętych i potępiają stan wojenny. Oznacza to, że zadziałał instynkt samozachowawczy narodu. Jak kontrkultura lat 60-tych w USA rozpoczęła destrukcję tego państwa, tak nasza kontrkultura ma trwale przenicować dzieło sowieckich kolaborantów i ugodowców okrągłostołowych. Krótko mówiąc trzeba przywrócić normalność. Mamy swoją muzykę od bardów poprzez wszystkie odmiany rocka po hip hop, kilka kanonów mody, publicystów i media. Jest to więcej niż mają partie polityczne. Wielonurtowość  RN jest jego siłą a nie słabością i wiem, że akceptują to nasi przywódcy.

Naszym celem jest nie tylko obalenie republiki okrągłego stołu i polityczna oferta wyborcza. Najważniejsze jest przywrócenie normalności pojęciowej. Dziś synonimami postępu  jest złodziejstwo, zbrodnia, dewiacja i terror politycznej poprawności. Tylko my podkopaliśmy fundamenty tego stanu rzeczy. Jako zjawisko kontrkulturowe trwające przecież od ponad 20-stu lat spowodowaliśmy, że 20-sto latkowie wychowani przez ojców skinheadów i kibiców kończąc uczelnie z tytułami magistra nie są bezwolną masą bezrobotnych a mimo upokarzającej sytuacji materialnej są elitą narodu. W związku z tym oczywiste jest to, że RN staje się jedyną siłą kwestionującą obecny ład.  Po rozczarowaniu Unią Europejską (zwykły człowiek tylko ponosi koszta) odrzucamy całą filozofię III RP, której przywódcy (WSZYSCY!!!) nie wyobrażają sobie innego niż Unia kierunku. Idąc za tym kwestionujemy akt założycielski III RP – Okrągły Stół, który to od razu postawił na uprzywilejowanej pozycji w nowej Polsce najbardziej cynicznych i bezideowych działaczy komunistycznych. O ile komuniści powojenni w znacznej części zapewne szczerze wierzyli w idee wyzwolenia proletariatu a znaczna część mogła się uważać za realistów i wybawców od większego zła a ich następcy z epoki Gierka byli rzeczywistymi modernizatorami kraju w ówczesnych warunkach o tyle ekipa lat 80-tych byli to cyniczni karierowicze, którzy wyrzekli się wszystkiego prócz wygodnego życia. Oczywiście nie chwalę tu żadnego przywódcy komunistycznej Polski, ale trzeba jasno powiedzieć, że przy wielkich wyrzeczeniach zwykłych ludzi Polska stała się w miarę nowoczesnym pod względem infrastruktury państwem. Po stanie wojennym było już tylko ratowanie własnych tyłków i okopanie się na pozycjach nowej magnaterii. Nie zamierzam nawet komentować dokonań rządów po 89 roku, bo chyba oczywiste jest to, że Gierek przy Tusku to prawdziwy Juliusz Cezar przy Neronie i Kaliguli. Proszę zrozumieć co czuje mówiąc te słowa, będąc zajadłym antykomunistą. Kwestionując na prawie wszystkich polach Polskę komunistyczną wystawiamy też rachunek aliantom, którzy najpierw rzucili nas na pożarcie Hitlerowi, a potem oddali Stalinowi. Krótko mówiąc jesteśmy przeciw wszystkim w kraju i za granicą.

RN może zyskiwać na znaczeniu wraz z kolejnymi afrontami ze strony naszych przyjaciół ze wschodu i z zachodu i zaprzaństwu rządu.

Skoro traktuje się nas jak podmiot polityczny nie uciekniemy od udziału w grze politycznej, także w wyborach. Kim okazalibyśmy się uchylając się od tego. Nie możemy być tymi co chętnie oddaliby życie za ojczyznę ale im zdrówko nie pozwala jak mawiał Kuraś z filmu : „Polskie drogi”.
Gdy zbudujemy struktury do poziomu zdolności obsadzania swoimi wszystkich komisji wyborczych możemy spokojnie wypłynąć na szerokie wody. Dodam, że ponad połowa Polaków nie głosuje a w każdym sondażu ok. 20% deklaruje chęć głosowania na inna partię wyborczą niż istniejące. Tylko 2 partie polityczne stale otrzymuje ponad 20-sto % poparcie. Pozostałe plączą się od kilkunastu w dół.

Dzisiejszy radykalizm ONR jest głoszeniem normalności. Zrzucenie okowów systemu fiskalizmu, dyktatu instytucji ponadnarodowych i polityczna niepoprawność postrzegane są przez wykolejony establishment jako wstecznictwo. Ale przecież tak jak my myślą zwykli ludzie mieszkający na wsi pozbawionej poczty i PKS-u, małych miasteczek pozbawionych szkół i sądów i ci mieszkańcy wielkich miast, których domy zimą są mocno niedogrzane a klatki schodowe bloków brudne. Nie poddajemy się tresurze mieszkańców szklanych wież warszawskiego city. Konkretnie mówiąc krytykujemy system socjalny łącznie z ZUS-em i podważamy sens jego istnienia. Ale inwestycje państwowe, infrastrukturalne nie mogą być żerowiskiem dla aferzystów i utracjuszy. Z drugiej zaś strony prywatna przedsiębiorczość na najniższym szczeblu musi być uwolniona łącznie z całkowitym zwolnieniem z jakichkolwiek zobowiązań wobec państwa. Lepiej niech sobie ktoś handluje i zarabia kilkadziesiąt złotych dziennie nie płacąc państwu nic niż demoralizuje się na socjalu.

Ponieważ rak zaatakował już wszystkie dziedziny życia publicznego najistotniejsze jest uruchomienie gospodarki na najniższym poziomie i rozszczelnienie granicy wschodniej. Przemycane papierosy są sprzedawane oficjalnie na każdym targowisku a agencje towarzyskie są pełne Ukrainek, natomiast wprowadzenie wiz utrudniło życie przysłowiowym importerom cebuli.

ONR jest istotnym elementem RN i budowanie tego RN uważam za misję dziejową organizacji.
Z przedwojennym ONR-em łączy nas bezpośredni język przekazu i obecność na ulicy, a różnią wyzwania. Przedwojenny ONR posądzany o antysemityzm kwestionował jedynie nadreprezentację mniejszości narodowych w niektórych zawodach. Dziś walka z bezrobociem jest także istotna. Świat zmienił się o 180 stopni i paradoksalnie może okazać się, że w jakiejś perspektywie państwo Izrael może stać się naszym sojusznikiem. Myślę też, że duża ilość studentów z najodleglejszych krańców świata może być naszym atutem na przyszłość, gdyż ludzie ci będą stanowić elitę w swoich krajach. Dobre wspomnienia i kontakty osobiste mogą być dwustronnie opłacalne.

Religia zwłaszcza katolicyzm jest fundamentem kulturowym Polaków. Podam tu anegdotę. Wszyscy wiedzą, że pracuję w klubie muzycznym jako pracownik ochrony. W klubie odbywają się najrozmaitsze koncerty. Kiedyś zawitał w naszym mieście znany zespół satanistyczny.
Gdy spojrzałem na trasę – kalendarium zwróciłem uwagę, że trasa przerwana jest w okresie Wielkiego Tygodnia. Gdy zapytałem lidera dlaczego tak się dzieje, powiedział mi, że przecież są święta i musi dopilnować żeby dzieci chodziły na rekolekcje. Chyba nie muszę tego komentować. No, wiele gorzej jest z religijnością Polaków i ich podejściem do przykazań. No ale to nie wina Kościoła. Widoczny jest jednak rozdźwięk pomiędzy biskupami a zwykłymi wiernymi czy nawet szeregowymi księżmi. Episkopat jest przecież częścią establishmentu i uważam, że ponosi taką samą odpowiedzialność jak politycy. Kapitulanctwo  wobec Unii Europejskiej i stręczenie Okrągłego Stołu to są fakty, z których przywództwo Kościoła Katolickiego będzie musiało się rozliczyć. Na szczęście są jednak zwykli księża głoszący prawdę bez względu na okoliczności polityczne. Za wielkie zagrożenie uważam działania uzależniające Kościół od kasy państwowej. Kto płaci ten wymaga. Naiwni politycy centroprawicowi nie dostrzegają zagrożenia jakie mogłoby nastąpić gdyby premierem został Palikot. On pewnie w swej przebiegłości da Kościołowi dwa razy więcej niż chce PiS ale czego zażąda w zamian? Nawet nie chcę wiedzieć. Przez stulecia Kościół rzymski cywilizował władców bo był od nich niezależny. I tak powinno być nadal. Kościół rzymski nie może pójść drogą państwowych Kościołów protestanckich. Jakby to nie zabrzmiało wierni powinni sami w sposób bezpośredni utrzymywać przywódców duchowych. W przeciwnym razie będziemy mieć piękne katedry, których bywalcami będą turyści i starcy. Polskiemu Kościołowi potrzebni są Popiełuszko, Skarga i Skorupka. Ich mądrość i ofiarność dają nam siłę do dziś. Boję się, że złoty cielec zwycięża i bardzo mnie to martwi. Poruszano odwieczny dylemat rozdziału Kościoła od państwa. Kościół powinien być finansowany niezależnie od polityków i urzędników, edukować młodzież na własnym terenie a nie w zlewaczonych szkołach i mieć swobodny dostęp do przestrzeni medialnej. Trzeba wziąć pod uwagę fakt znacznego zeświedczenia Polaków i problemy moralne tak jak aborcja, homoseksualizm czy in vitro powinniśmy poruszać niezależnie od działań hierarchów, bo to o czym ludzie nie chcą słyszeć od księdza może łatwiej dotrzeć w formie utworu hip hopowego lub oprawy stadionowej.

Wcześniej wspominałem o kwestiach gospodarczych. Martwi mnie fakt, że odrzucona przez wszystkich Polska Ludowa była w stanie produkować statki, komputery, samoloty, samochody, doskonały sprzęt RTV, papierosy i rowery a rzekomo kwitnąca III RP produkuje jedynie urzędników. Pod pretekstem modernizacji i prywatyzacji zlikwidowano całe gałęzie gospodarki. Nie mając możliwości kapitałowych musimy rozpocząć pracę od podstaw tworząc targowiska gdzie rolnik będzie mógł bez trudu sprzedać nadwyżki produkcyjne (jak w Chinach Pinga 30 lat temu), likwidując fiskalizm i obowiązek posiadania tuzina zlewozmywaków w restauracji uruchommy przedsiębiorczość zwykłych ludzi. Tysiąc złotych na ZUS miesięcznie od taksówkarza jeżdżącego samochodem wartym 10 000 zł. czy od szewca biorącego za usługę 10zł. to dekapitalizacja firmy. Taksówkarz jak zajeździ swój warsztat pracy nie kupi następnego bo nie ma jak oszczędzać czyli kumulować kapitału i wyląduje na zasiłku. Normą w wielkich prywatnych firmach jest branie kredytu na zapłacenie podatków. Tak moi drodzy. Jesteśmy narodem bankrutów i wcale to nie wynika z warunków naturalnych a z ludzkich decyzji. Państwo i tak mamy kosztowne w utrzymaniu i skrajnie niewydolne. Z gospodarki wyciska się każdy grosz wrzucając do dziurawej beczki budżetu państwa. Centroprawica mówi, żeby uszczelniać beczkę. Oczywiście, ale trzeba także przerwać napełnianie jej strumieniem podatków bo i tak pęknie. Nie ważne jest to ile trzeba czasu na zarejestrowanie firmy i czy podatek liniowy ma być na poziomie 70 czy 40%, ale to by gospodarka gwarantowała możliwość utrzymania się obywatelom. Wbrew temu co twierdza nasi przeciwnicy nowoczesny patriotyzm nie musi polegać wyłącznie na głosowaniu i płaceniu podatków ale na braniu odpowiedzialności za swój byt materialny, przyszłość rodziny i własnego państwa, które przestanie być wrogiem. Zdaję sobie sprawę z tego, że istnieje obawa iż obywatele nie zechcą sami decydować o swym losie, wyborze szkoły dla dzieci, dobrowolnym płaceniu na Kościół czy chcieć posiadać broń, ale taka jest misja RN, by z narodu niewolników stworzyć rzeczywiste społeczeństwo obywatelskie wolnych ludzi, którzy bez wahania będą bronić swego domu, miejsca pracy i wreszcie państwa. I w tym duchu sami wychowają swoje dzieci. Widząc 1-go marca młodych Polaków na manifestacjach jestem przekonany, że w Morzu Czerwonym jesteśmy już tylko po kostki. Obrazem naszych czasów są kwitnące sieci zagranicznych hipermarketów i zakaz handlu ulicznego. A więc: „Polska także dla Polaków”!

 

Marian Kowalski – członek Rady decyzyjnej Ruchu Narodowego, były  rzecznik prasowy Obozu Narodowo Radykalnego.

 

Tekst opublikowano na łamach 27. numeru (2/2013) kwartalnika „Myśl.pl”

Tagi , , .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.