DNI LISTOPADOWE


cemeteryGrobowce epitafia, piramidy, mastaby, kolumbaria, krematoria i cmentarze stanowią częsty motyw literacki i filmowy, ale to naukowa pasja tanatologiczna oraz fascynacja bohaterskimi postawami Polaków podczas II wojny światowej zawiodły mnie po raz kolejny na południe Włoch.

Uhonorowani w Casamassima żołnierze 2 Korpusu Polskiego ponieśli śmierć w wyniku walk nad rzeką Sangro, zmarli w szpitalach w Bari oraz Neapolu na skutek ran odniesionych podczas wcześniejszych walk. Zostali na zawsze w tutejszej nekropolii okolonej obfitymi winnicami, zdominowanej przez śródziemnomorską roślinność. Wejścia strzegą tu kamienne polskie Orły, a nad bramą wejściową widnieją słowa św. Pawła Apostoła: „W dobrych zawodach uczestniczyłem, wiary ustrzegłem…”. Tu właśnie zebraliśmy się znów A.D. 2013,  w dniu 2 listopada na polsko-włoskiej Mszy Świętej, przywołując nazwiska tych, którzy w ziemi włoskiej pozostali na zawsze pod osłoną ołtarza polowego z wizerunkiem Matki Boskiej Ostrobramskiej. Ołtarza, na którym znajduje się inskrypcja: Nie siłą prawa złamani – mężnie i szlachetnie zginęli.

Z każdą chwilą spędzoną we Włoszech, coraz bardziej tęsknię za Polską, niezależnie od czasu, który spędzam na pisaniu kolejnej  książki w cieniu palm. Czuję też nieustające wyrzuty sumienia. Na początku listopada powinnam zanieść naręcza kwiatów na białostocki Cmentarz Farny. Tu spoczywają szczególnie drodzy mojemu sercu Ludzie Szlachetni i Prawi. Tu mają swoje kwatery obrońcy Białegostoku z 1920  i 1939 roku.

Czy można tęsknić za cmentarzem? Niektórych zaszokować może tak właśnie postawione pytanie. Przed laty  to właśnie na Cmentarzu Farnym rozpoczynałam listopadową peregrynację po białostockich miejscach pamięci, którą zazwyczaj kończyłam 11-go przed południem. Nawet jeśli Białystok odwrócił się ode mnie  (…czy SPRAWCÓW tego czynu sumienie NAPRAWDĘ nie boli? ), ja nie odwróciłam się od mojego rodzinnego miasta. Oto tęsknota zwielokrotniona tak, że wracam do motywu listopadowej peregrynacji sprzed lat i ponawiam ją właśnie teraz, nawet jeśli ma ona charakter raczej literacko-wspomnieniowy.

I znów na polskim cmentarzu w Casamassima zapalam kolejną lampkę…

Marta CywińskaMARTA_CYWINSKA_JASNE

 

Tagi , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „DNI LISTOPADOWE

  1. Marta Cywińska mówi:

    Droga Pani Joanno,
    Wierszyk – smutny niezmiernie,ale godny upowszechnienia.Cóż,gdy wielu współczesnych rodziców nie zna oryginalnej wersji „Katechizmu polskiego dziecka”,więc będzie miało problem z odczytaniem i docenieniem poziomu ironii.Skoro rodzice nie znają oryginału,nie przekażą go swoim dzieciom.Tak oto kolejne pokolenie będzie pokutować za błędy rodziców.”Katechizm polskiego dziecka” powstał w 1901 roku i nie zdezaktualizował się wcale. Przypomnijmy, iż w 1912 roku powstała wersja „pierwszej strofki dla dziewczątek”:

    „— Kto ty jesteś?
    — Polka mała.
    — Jaki znak twój?
    — Lilja biała.
    i t. d.”
    Zainspirowała mnie Pani do napisania tekstu poświęconemu Władysławowi Bełzie – autorowi „Katechizmu polskiego dziecka”.
    Pozdrawiam Panią serdecznie!
    Marta Cywińska

  2. Joanna K. mówi:

    Dziękuję pani Marto.Zawsze czytam, nieczęsto znajduję słowa, ale zawsze z wdzięcznością myślę.
    Istotnie, sprawcy oddalenia się Pani od Białegostoku powinni tego żałować, ale jak znam życie Oni nie mają uczuć wyższych a tym bardziej nie lubią patriotyzmu – swego nie znają, cudzego nie uszanują. Niedawno usłyszałam taki wierszyk, „ku czci”:
    ” Kto ty jesteś
    Uniak mały
    Jaki znak Twój
    Gwiazdek zwały
    Gdzie ty mieszkasz
    W jakim kraju?
    Ja nie znaju, ja nie znaju… ”
    Daj Boże, by nas ominęło.