Dlaczego ukrywa się nasze dzieje Polski ?


Swaróg

Piękna patera z słowiańskim symbolem słońca wykonana przez pracownię Dom Mokoszy http://dommokoszy.blogspot.com/2012/11/na-swaroga-patera-juz-skonczona.html

„Dlaczego wymazano nasze dzieje , a uczymy się tzw pokrętnej historii dopiero od 966r…? Powód jest prosty, bowiem kto nie zna swojej przeszłości ten nie korzysta z doświadczenia i wiedzy przodków swoich i jest zmuszony do popełniana błędów. Dlatego dziś nie potrafimy rozpoznawać swój od obcego jak i również rozpoznawać i rozczytywać fałszywych ideologi, mechanizmów , systemów, które nas zniewalają. Z dobrej znajomości naszych dziejów znalibyśmy dokładnie swą własną kulturę , a wraz nią wiedzę przodków popartą doświadczeniem. A poprzez to jasne byłoby kto ma wrogie zamiary i intencje oraz jakimi metodami i sztuczkami się posługuje aby je realizować. A przede wszystkim znane byłoby swoje, a nie obce. Kultura słowiańska. Wiedza i doświadczenie przodków, tradycje słowiańskie, , czym jest to dziedzictwo dla nas dziś?

Obrazowanie. Weźmy drzewo. Korzenie to przeszłość . Pień to teraźniejszość. A zieleniąca się co pół roku korona to przyszłość ! U nas odcięto korzenie ! (Więc z czego ma żyć pień i korona ?? odcięto tą życiodajną energię , wiedzę, źródło !!) Przez co nasza korona nie może zakwitnąć i zazielenić się pełnią życia. Odcięto nam nasze korzenie, zamiast tego wpojono nam obce , cudzą wiarę= religię, obce ideologie i prawa wg, których mamy żyć. W wyniku czego oni żyją z nas, a my jesteśmy niewolnikami na swojej własnej ziemi, a swoimi życiami budujemy obce nam narody ich drzewa, a sami przepadamy. Dziś ludzie zapomnieli o swoich przodkach, o swojej kulturze, którą jest kultura słowiańska. Czyli o swojej wiedzy, mądrości , tożsamości , czyli tego kim są tak naprawdę. Czego następstwem jest dzisiejsza sytuacja naszego kraju i rodaków w jakiej się znajdujemy. Z wielkiej potęgi jaką była Polska, wielkich dumnych wolnych ludzi , gdzie rodzina była świętością, nie było wyzysku, biedy, niewolnictwa, dziś cudzoziemcy zrobili pośmiewisko z naszego kraju, plantację biednych niewolników żyjących na cudzoziemskich warunkach. Rozsprzedali cały majątek narodu. A na czele naszego kraju stoją cudzoziemcy, zdrajcy, pedały i lesbijki, którzy dyktują nam jak mamy żyć, a społeczeństwo jest ogłupione i zmanipulowane i tak zdegradowane, że nic z tym nie robi, że nic nie widzi, nie widzi tego, że jako naród wymieramy , wymrzemy jak mamuty, jeżeli nic z tym nie zrobimy. Wszystko to bo zapomnieliśmy o swoich korzeniach, pozwoliliśmy sobie zaufać obcym i wmówić sobie kłamstwa głoszone przez nich, zaufaliśmy w ich bajki i kolejne cuda, które zniewoliły umysł, doprowadzili nas do okupacji myśli, uczynili z człowieka niewolnika, który nie tylko haruje dla okupanta, ale jeszcze się z tego cieszy Jak mówi stare powiedzenie : „Naród bez , tożsamości ( bez korzeni) jest jak gnój, na którym wyrastają obce narody. ” A dziś wszyscy usychamy. Dlatego aby korona naszego drzewa nie uschła musimy wrócić do swoich naszych słowiańskich korzeni.- One przetrwały ! Tylko trzeba po nie sięgnąć. A wtedy na nowo zakwitnie piękną zielenią pełnią życia i natchnienia słowiańska korna życia…. BO KULTURA SŁOWIAŃSKA TO NASZE DZIEDZICTWO , TO DOŚWIADCZENIE PRZODKÓW, TO WIEDZA I MĄDROŚĆ. TO SĄ NASZE JEDYNE KORZENIE , TO JEDYNY FUNDAMENT, NA KTÓRYM MOŻEMY SIĘ OPRZEĆ I BUDOWAĆ NASZE ŻYCIE ,INNEGO NIE MAMY.”

Źródło: https://indianchinook.wordpress.com/2015/04/05/dlaczego-ukrywa-sie-nasze-dzieje-polski/

Tagi , , .Dodaj do zakładek Link.

30 odpowiedzi na „Dlaczego ukrywa się nasze dzieje Polski ?

  1. Berlitto mówi:

    Jak czytam komentarze niektórych to mam wrażenie że nic już nam nie pomoże

  2. woj mówi:

    Skoro na epitafium Chrobrego napisano „był synem poganina”, to nie było chrztu Mieszka. Skoro kronikarze „niemieccy” napisali że Otton w 1000 przybył do kraju Słowian a nie Polan to i Polan wtedy nie było… Jeżeli ktokolwiek twierdzi inaczej to niech to udowodni…

    • Wielkopolanin Polanin z krwi i kości mówi:

      Idioci się nie sieją rodzą się sami sięgnij do korzeni nie reżimowych pism mediów idioto przez takich baranów zawsze będziemy niewolnikami innych narodów.

  3. Ewa mówi:

    Bardzo ciekawy artykuł.
    Ps. Jest mi miło, że wykorzystaliście Państwo moje zdjęcie patery z mojej pracowni. Bardzo proszę chociaż o podpisanie go i podanie źródła. A następnym razem dogadamy się co do ceny 😉

    • Tomek mówi:

      Rządzenie światem jest proste jak wypas owiec – 2

      Opublikowano: 28.02.2013 | Kategorie: Publicystyka, Społeczeństwo, Wierzenia

      Odcinek o religii powinien mieć numer 1, ponieważ całe nieszczęście ludzkości zaczęło się i wciąż trwa za sprawą religii. Ale jako pierwszy napisał mi się ten o demokracji, a że jestem w gorącej wodzie kąpana od razu wrzuciłam go na blog.

      Proszę mi wybaczyć chrześcijański (a nawet słowiański) europocentryzm, ale jest mi on bliski o tyle, że urodziłam się, wychowałam i do dziś żyję w (post)chrześcijańskiej Europie. Wiem, że gdzieś daleko są różne inne religie, ale nie będę się teraz nimi zajmować, ponieważ nie znam ich, ani skutków ich praktykowania, aż tak dobrze. Skutki chrześcijańskiego prania mózgu natomiast odczuwam w wyjątkowo przykry sposób, również w dziedzinach, w których (teoretycznie) nie powinno ich być, np. w ateizmie i racjonalizmie.

      Unikam katolików jak tylko mogę, ale i tak moje uszy rani powtarzane do znudzenia zdanie, że chrześcijaństwo to NASZA TRADYCJA, to wiara OJCÓW NASZYCH.

      Ale to jeszcze nic! Parę razy omal nie spadłam z krzesła widząc w telewizorze „polskich” celebrytów, z uniesieniem i ekscytacją zapewniających, że nasza tradycja wywodzi się z… palestyńskiej pustyni! Jakaś niespełna rozumu panienka z okienka egzaltowała się, że kiedy czytamy opisy biblijne, są one tak realistyczne, że czujemy powiew palestyńskiego wiatru na twarzy i słyszymy beczenie palestyńskich owiec. Pewien znany koczownik za dużo podróżował po świecie, przez co chyba pomylił kraje, bo w Boże Narodzenie, przy dźwiękach żydowskiej muzyki (!) pląsał radośnie na tarasie palestyńskiej willi, krzycząc euforycznie, że TU jest NASZA TRADYCJA, NASZA KULTURA, NASZA WIARA, a palmy szumiały „tradycyjnie” i „patriotycznie” do wtóru jego słów!

      Że co??? Że niby Palestyna to nasza ojczyzna? Czy oni w tej telewizorni już kompletnie na łeb upadli?

      Karmią nas na siłę bzdetami, jak gęś hodowaną na francuskie wątróbki. Słuchając tych pierdoletów jak nic skończymy dokładnie tak samo, jak owa gęś! Albo raczej jak Palestyńczycy.

      Jaka tradycja? Jaka Palestyna? Gdzie Słowianie, a gdzie Semici??? Gdzie Rzym, a gdzie Krym?

      Wiem, że w czasach powszechnego fałszu mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym, ale ośmielę się przedstawić kontrowersyjną tezę, że Polacy to SŁOWIANIE i że Słowianie od zawsze zamieszkiwali żyzne, mlekiem i miodem płynące tereny Europy Środkowej i Wschodniej, a nie pustynie Dalekiego Wschodu. Skoro Bóg zasiał Słowian w Europie Środkowej, to z woli Boga Słowianie tam mają kwitnąć. Mówiąc zrozumiale: Europa Środkowa należy do Słowian, a nie do górali spod góry okopconej przez Chwałę Pana.

      Na ziemiach zamieszkanych przez Słowian TRADYCYJNIE I OD WIEKÓW praktykowano POGAŃSTWO. Dokładniej mówiąc „pogaństwo” to pogardliwa nazwa, nadana naszej tradycji przez „starszych braci w wierze”. Naszą tradycją była Gnoza, czyli Wiedza (Wedy), przez naszych wrogów, przewrotnie nazwana satanizmem. Tak ją nazwano, żeby nas odstręczyć od mądrości naszych Ojców, naszej prawdziwej Tradycji i prawdziwej Wiedzy.

      Naszą tradycję celowo zniszczono, a na jej miejsce, siłą, narzucono nam religię kanibali i lichwiarzy, której skutki są dla nas tragiczne. Banda cwaniaków konsekwentnie i celowo zamieniła Europejczyków (a później Afrykańczyków, Azjatów i Amerykanów), w stado bezmyślnych i zniewolonych baranów, przeznaczonych do strzyżenia, dojenia i odzierania ze skóry, co po kolei wykażę i udowodnię!

      Pranie mózgu zaczyna się już we wczesnym dzieciństwie, czyli od ilustrowanych książeczek, jakie kupujemy naszym milusińskim. Książeczki, zamiast przedstawiać nasze przedwieczne tradycje i przybliżać dzieje naszych Słowiańskich Ojców przekazują nam dzieje Abrahama, Mojżesza i króla Dawida. Nie mamy pojęcia, jak żyli i w co wierzyli Słowianie, ale bez zająknienia potrafimy wymienić historię 12 pokoleń Izraela.

      Czy dzieci Izraela potrafią równie płynnie wyrecytować historię 12 pokoleń Piastów Kołodziejów?

      W innych książeczkach i na kolorowych obrazkach, rozdawanych pod kościołem zachwyca śliczny, mały pastuszek ze szczerozłotym kijaszkiem, otoczony przez stado nie mniej uroczych, ślicznych, bieluśkich i puchatych jak kłębuszki wełny owieczek, z równie złotymi różkami, kopytkami i dzwoneczkami na szyjach. Pastuszek czuwa nad ich bezpieczeństwem, prowadzi je na łąki zielone i nad rzeki z czystą wodą. Owieczki są takie bezgranicznie ufne i kochające. Pastuszek jest śliczny jak aniołek, a nawet może być jeszcze śliczniejszy, jeśli jest nim sam Jezus.

      Ach, jakież to cudne… Cóż za sielanka!

      Sielanka??? Pomyśl samodzielnie, ludzka istoto, myślenie nie boli! Przecież owce są hodowane dla wełny, mleka, mięsa i skór! Co w tym sielankowego? I to my, ludzie, mamy być tymi baranami? Jeśli tak, to jest oczywiste, że ktoś nas hoduje! Że nas doi, strzyże, a może zabija i odziera ze skóry? I to ma być urocze?

      Ta religijna alegoria ze ślicznym pastuszkiem otoczonym przez białe owieczki wcale nie jest piękna. Ona jest obraźliwa dla ludzkości. Ona jest PRZERAŻAJĄCA! Jak można zachwycać się alegorią, w której rozumne ludzkie istoty przedstawiane są jako pędzone przez pastucha z kijem hodowlane zwierzęta, i to jeszcze te, będące synonimem najgorszej głupoty? I co z tego, że kij jest szczerozłoty? Czy walnięcie złotym kijem mniej boli, niż taki sam cios zadany żelaznym prętem?

      Jak można wierzyć w bezinteresowność pasterza? Pasterz chce mieć jak najliczniejsze stada, ale nie dlatego, że kocha swoje owce, lecz wyłącznie dla osobistych korzyści. Żeby uniknąć problemów pasterz zrobi wszystko, żeby jego stada były bezwolne, nieświadome i żeby nigdy się przeciw hodowcy nie zbuntowały. Żeby to osiągnąć trzeba owcom wyprać mózgi.

      Po przyjęciu chrztu przez Mieszka I misjonarze przedstawili nam „propozycję nie do odrzucenia”: kto nie chce przyjąć obcych naszej mentalności wierzeń przywleczonych z kraju tak odległego i obcego jak z innej planety, ten będzie torturowany, łamany kołem, ścięty, utopiony lub spalony na stosie. Ponieważ nikt nie chciał, żeby jego ukochane dzieci wpadły w łapska okrutnych oprawców, zaczęto, dla ich bezpieczeństwa, przymuszać je do wyznawania nowej, fałszywej religii.

      Katolicy oburzają się, gdy nazywa się ich „młodszymi braćmi w wierze”. Skąd to święte oburzenie? Przecież wyznajecie, drogie owieczki, żydowską religię! To oczywiste, że jesteście młodszymi braćmi w wierze, bo to jest ich religia! Oni są starsi, a wy jesteście młodsi. Modlicie się do żydowskiego, krwiożerczego bóstwa, a żydowskiego buntownika i żydowskich świętych wynieśliście na ołtarze! Z „syna” zrobiliście boga, chociaż narzucone wam święte pierwsze przykazanie wyraźnie mówi co następuje: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Skoro nie możecie mieć innych bogów, to jak możecie z Jezusa robić Boga?

      Na tej planecie od tysięcy lat praktykowano składanie krwawych ofiar ze zwierząt i ludzi, a nawet różne formy kanibalizmu, ponieważ „bogowie” używali krwi jako papu. Robili to Majowie i Aztekowie – wszyscy o tym wiedzą. Ale że robili to również Rzymianie – tego już nie wiemy lub wiedzieć nie chcemy. A właściwie dlaczego w dzisiejszych czasach bogowie mieliby zrezygnować ze swoich uczt? Przeszli na wegetarianizm?

      A chrześcijaństwo? Czy na pewno nie ma nic wspólnego z krwawymi praktykami? A co robi ta straszliwa figura wisząca na krzyżu przy ołtarzu? A picie krwi i jedzenie ciała człowieczego – czyż to nie ohydny, satanistyczny kanibalizm? Tak, tak, wiem, tylko symboliczny, w żadnym razie nie dosłowny! OK, ale dlaczego chrześcijanie kultywują taki właśnie, makabryczny, a nie dowolny inny symbol? Dlaczego przerażamy tym nasze niewinne dzieci, każąc im brać w tym udział? Czy zastanawiamy się nad tym, jakie są tego skutki dla ich wrażliwej psychiki?

      Tak, wiem, „robimy to na pamiątkę ukrzyżowania”.

      Obawiam się, drogi katoliku, że nie masz pojęcia o religii, którą z taką dumą i poczuciem wyższości nad kanibalami praktykujesz. Oto cytaty z „Księgi Kapłańskiej 27”…

      Wykup pierworodnych bydła [26-27]: „Jednak nikt nie będzie poświęcał Panu pierworodnego bydlęcia, które i tak już należy do Pana. Czy to jest cielec, czy to jest baran, należy on do Pana. Jeżeli chodzi o bydlę nieczyste, to można je wykupić za sumę twego oszacowania, dodając do niej jedną piątą. Jeżeli nie będzie wykupione, to będzie sprzedane według sumy twego oszacowania.”

      „Poświęcenie przez “cherem” [28-29]: „Jeżeli kto poświęci co ze swej własności dla Pana jako “cherem”: człowieka, bydlę albo część gruntu dziedzicznego – to ta rzecz nie będzie sprzedana ani wykupiona. Każde “cherem” jest rzeczą najświętszą dla Pana. Żaden człowiek, który jest poświęcony dla Pana jako “cherem”, nie może być wykupiony. Musi on być zabity.”

      Księga Barucha 2 [1-3]: „Wypełnił Pan słowa swoje, które wypowiedział przeciw nam, sędziom naszym, sądzącym Izraela, przeciw królom i zwierzchnikom naszym, przeciw każdemu z Izraela i Judy. Nigdzie pod niebem nie było ono tak spełnione, jak je spełnił w Jeruzalem według tego, co było napisane w Prawie Mojżeszowym, że ktoś z nas będzie jadł ciało swojego syna i córki.”

      Jana 6 [48-59]: „Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: “Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?” Rzekł do nich Jezus: “Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum.”

      Teraz już wiesz – wyznajesz religię kanibali. Jeśli chcesz żyć wiecznie i dostąpić zbawienia musisz jeść ludzkie mięso i pić ludzką krew. Ty robisz to symbolicznie, bo należysz do kasty podludzi, czyli bydła ofiarnego. Reprezentanci elit robią to dosłownie, ale ty w to nigdy nie uwierzysz. Bo to są przecież teorie spiskowe!

      Skoro już wiesz owieczko, że jesteś dojona, czas dowiedzieć się, w jaki sposób cię strzygą i odzierają ze skóry.

      Cwani lichwiarze, bojący się stanąć do uczciwej, zbrojnej walki podrzucili wam niczym kukułcze jajo religię, dzięki której mogli was złupić bez ryzyka przelania choćby jednej kropli własnej krwi. Starsi bracia w wierze mają swoje hasło, którego przestrzegają z żelazną konsekwencją: „nigdy nie zapomnieć, nigdy nie wybaczyć”, ale wam dali inne…

      Łukasz 6 [27-36]: „Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi! Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty! Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. (…) Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.”

      Łukasz 12 [58-59]: „Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie pociągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, póki nie oddasz ostatniego pieniążka.”

      Dzięki takim naukom „duchowym” owieczki są pokorniutkie, dają się strzyc, golić, doić, zarzynać i odzierać ze skóry i nie tylko nigdy, przenigdy się nie buntują, ale kochają nad życie rzeźnika swojego i gotowe są oddać życie w jego obronie. Po co owieczki macie się buntować, skoro nie życie doczesne jest ważne, lecz zbawienie w niebie? Ochoczo bezzwrotnie „pożyczajcie” wszystko co macie swoim wrogom, a najchętniej tym, którzy was nienawidzą, biją, wykorzystują i gnębią i zwrotu (swojej własności) nigdy się nie domagajcie. Ale jeśli wy, gdy już hojną ręką rozdacie wszystko i zostaniecie nadzy na mrozie, przyparci ciężką biedą weźmiecie pożyczkę od tych, którym wszystko oddaliście, to nie tylko nie liczcie na to, że jej nie spłacicie w całości, ale wiedzcie, że lichwiarze zedrą z was wielokrotność tego, co wzięliście. A jeśli nie będziecie mieli czym spłacić, to odbiorą wszystko waszym dzieciom i wnukom. A jeśli i tego będzie mało, sprzedadzą was i wasze dzieci w niewolę. Za to nagroda wasza będzie wielka: stracicie nie tylko dach nad głową, ale również mlekiem i miodem płynącą ojczyznę. Bo po co wam ona? Nie zasługujecie na nią, są tacy, którzy lepiej się nią zaopiekują. Wezmą grzech posiadania na własne barki – widzicie, jacy są dla was dobrzy? A wy, od Ojca w niebie dostaniecie łąki zieleńsze i miód słodszy. Po śmierci.

      Dzięki podobnej filozofii upadł Starożytny Rzym. Nasza cywilizacja również wali się w gruzy. Polska również. I gdzie podział się majątek krainy mlekiem i miodem płynącej? Nic w przyrodzie nie ginie, co najwyżej zmienia właściciela. Skoro troszczyliście się o dobro materialne obcych, a własne widzieliście tylko w niebie, to macie dokładnie to, na co zasłużyliście. Miałeś chamie złoty róg… A jeśli ośmielicie się bronić (poniewczasie) ojczyzny, zostaniecie uznani za faszystów i anty…itów… no, jakichś rasistów i skończycie w pierdlu z piętnem najgorszej hańby. Nikt wam już ręki nie poda, bo przecież to wy robicie pogromy niewinnym ofiarom, prześladujecie mniejszości, wysiedlacie i przejmujecie pozostawione mienie. Jesteście winni i zasługujecie na wygnanie. Zamkną was za to w obozach FEMA, a w najlepszym razie ześlą na pustynię, gdzie będziecie paść chude kozy. Zamienił stryjek siekierkę na kijek.

      Ach, biedne my owieczki, kto nas uratuje? Może ci, którzy nas ostrzegali, że nadciąga NWO i lichwiarze?

      Ci, którzy gromko biją na alarm i obiecują ci wyzwolenie od NWO i lichwiarzy powiedzą ci to samo: masz się trzymać świętego Kościoła („naszej tradycji”), masz bronić kapłanów, nie wolno ci szukać nigdzie, poza chrześcijaństwem, bo tam czyha diabeł i potępienie! Ci, którzy krzyczą, że szatan chce rozbić rodzinę powiedzą ci to samo: że tylko święty Kościół i święte nauki Jezusa ją uratują.

      Czy jesteś pewna, owieczko, że wiesz, czego o rodzinie nauczał twój boski pasterz i zbawiciel? Tak? No to posłuchaj, bo obawiam się, że nic nie wiesz:

      Łukasz 14 [26]: „26 Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.”

      Łukasz 14 [49-53]: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.”

      Mateusz 10 [34-37]: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.”

      Skoro nie uratuje nas Kościół i Jezus, to może dokona tego ateizm i racjonalizm?

      Owca racjonalistyczna niczym nie różni się od owcy parafialnej. Owca to owca, więc musi mieć pasterza. Owca o wszystko pyta księdza lub Barta, ale nigdy nie myśli samodzielnie i nie jest zdolna do własnego osądu.

      Odchodzicie od Kościoła, dokonujecie apostazji i jesteście dumni ze swojego przebudzenia. W rzeczywistości jesteście cały czas manipulowani i w dalszym ciągu pasieni jak owce. Upadek Kościoła był zaplanowany już dawno. Chrześcijaństwo spełniło już swoją rolę ogłupiania owiec, a teraz tworzona jest religia Nowej Ery, Ery Wodnika. Będzie to kult nauki i rozumu. Będzie w tym dokładnie tyle samo nauki i rozumu, ile było duchowości i miłości w odchodzącej Erze – czyli czeka nas kolejne oszustwo: ściema dla owiec i lemingów!

      Racjonalistyczne owce są tak samo bezmyślne i wierzące, jak owce religijne. Wierzą w wiadomości przekazywane przez media, w autorytety naukowe, w teorię Darwina, w globalne ocieplenie, w energetykę jądrową, w postęp naukowy w postaci GMO, w akademicką ekonomię, w naukową medycynę z jej onkologią i wakcynologią, w demokrację, w instytucje takie jak Unia Europejska, WHO czy ONZ i inne bzdury. Trzeba być mocno zahipnotyzowanym, żeby nie widzieć, że to wszystko jest iluzją.

      Kapłani porzucili miejsce przed ołtarzem i zamienili je na katedrę wyższej uczelni. Z tej katedry dalej głoszą kazania dla wiernych i dalej przedstawiają swoim uczniom do wierzenia duby smalone, niektóre żywcem wzięte z Biblii, którą rzekomo z pogardą odrzucają, np. teorię wielkiego wybuchu. Nikt tej zbieżności nie zauważa, bo samodzielne myślenie dawno zanikło za sprawą prania mózgów religią.

      Czy można dyskutować z człowiekiem wierzącym w religię lub naukę?

      Nie da się! Jedynym celem wierzącego jest pozostać w wierze. On wdaje się w dyskusje tylko po to, żeby udowodnić sobie i innym, jak niezłomnie jest wierzący. Jest jak stuletni dąb opierający się huraganowi lub osioł, który się zaparł w kapuście. Po 2 tysiącach lat niszczenia mózgów lękiem i przymusem ślepej wiary człowiekowi można wmówić dosłownie wszystko. Nie ma takiej bredni, której ludzkie owce nie przyjmą za prawdę, jeśli zostanie ona podana przez księdza lub uczonego („laureata nagrody Nobla” w szczególności). Ze zwykłej ospy wietrznej zrobiono straszaka na miarę czarnej śmierci i masy w to uwierzyły. Żadne, nawet najbardziej niezbite dowody nie przekonają czciciela bałwana „postępu naukowego”, że GMO to śmierć.

      Można wam wmówić wszystko, drogie owieczki. Za oknem wielki lodowiec, niespotykane opady śniegu zaskoczyły Europę, również Południową, i USA, ale media trąbią, że doświadczamy tragicznych skutków globalnego ocieplenia. Mało tego! Im więcej śniegu, im większe mrozy i im zimniejsze lata, tym bardziej jest to uznawane za naukowy dowód na ocieplenie. Bo nauka to nie to, co ty prostaczku widzisz, lecz to, co wynika z obliczeń i teoretycznych symulacji.

      Jak powiedział George Orwell: „Tylko inteligent może w coś takiego uwierzyć – żaden zwykły człowiek nie mógłby być takim durniem”.

      Na onkologii umierają niemal wszyscy pacjenci, ale to jest jedyny legalny sposób leczenia. To jest nauka!

      Dzięki diecie makrobiotycznej i terapii Gersona zdrowieją niemal wszyscy pacjenci, ale to jest nielegalne. To nie jest nauka!

      Pamiętajcie, żeby rzucać kamieniami za szarlatanami pokroju Gersona, bo to mordercy i kochać onkologów, bo to zbawcy (dają wam upragnione życie wieczne). A teraz sięgnijcie do kieszeni i oddajcie ostatni grosz najbogatszym instytucjom na świecie – bo nie stać ich na walkę z rakiem.

      Dajecie się zabijać i jeszcze za to płacicie, genialne! Tylko owce mogą być tak „mądre”!

      No więc pytam jeszcze raz – kto was uratuje, drogie owieczki?

      Nikt was nie uratuje. Musicie się uratować same. Musicie przestać być stadnymi baranami pod wodzą pasterza i stać się wolnymi, rozumnymi istotami ludzkimi. Zapomnijcie o Kościele, nauce, politykach – to wszystko ściema. Jedyne, co was uratuje, to PRZEBUDZENIE! Potrzebujemy masy krytycznej, która zmieni świat. To właśnie ty możesz być kroplą, która przeleje kielich!

      Autor: Maria Sobolewska
      Źródło: Jestem za, a nawet przeciw

    • Tomek mówi:

      Wspólnota słowiańska
      Sierpień 7, 2012 opolczykpl 16 uwag
      .

      Słowianie przez tysiąclecia żyli w systemie wspólnotowym. Początkowo skupieni byli w niewielkich grupkach łowieckich składających się z kilku blisko spokrewnionych rodzin żyjących głównie z polowań na zwierzęta. Pojedyncze rodziny w łowach na grubszego zwierza były niewystarczające. Słowianie nie byli ludem wędrownym, choć nie mieszkali jeszcze w stałych osadach. Budowali sobie namioty/szałasy wykorzystując do tego drewniane paliki i skóry zwierząt. Zajmowali pewien teren łowiecki wystarczająco duży, aby wspólnotę wyżywił. Gdy grupa się powiększała nadmiernie, dzieliła się na dwie mniejsze, które wspólnie zajmowały ten sam teren. W ten sposób powoli z pojedynczych grupek tworzyły się klany i plemiona. Proces ten trwał tysiąclecia.

      O tym jak żyli nasi przodkowie na naszych ziemiach na przestrzeni wielu tysiący lat obszerniej pisze Wieczan. Oto krótki fragment jego tekstu:

      “W powiecie sandomierskim w dolinie rzeki Opatówki w miejscowości Wilczyce w 1994r. zostało odkryte miejsce osadnictwa sprzed 15-16 tys. lat. Przez dziewięć lat prowadzone były tam badania geologiczne, paleobotaniczne, archeologiczne oraz wiele innych . Krok po kroku naukowcy odkrywają tajemnicę naszych praprzodków zamieszkujących tereny Polski sprzed wielu tysięcy lat. Odkrycia dokonali dr Hanna Kowalewska-Marszałek oraz dr Piotr Włodarczak z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN.”
      http://www.nawia.org.pl/16.html

      Już bardzo wcześnie zauważyli nasi przodkowie zalety życia we wspólnocie. W razie choroby, czy odniesionych podczas łowów ran samotnicy skazani byli na głód, a nawet na śmierć. Natomiast żyjąc we wspólnocie można było liczyć na jej pomoc i wsparcie. To sprawiało, że wspólnota była dla Słowian tak ważna. Wiedzieli, że ich los każdego z nich zależy od jej losu i dlatego interes indywidualny podporządkowywali dobru wspólnemu. Wymagało to rezygnacji z egoizmu typowego dla dzieci i ludzi niedojrzałych duchowo i emocjonalnie. Słowianie ten poziom rozwoju osignęli.

      Nasi przodkowie żyli z łowów, ale już tysiące lat temu zauważyli, że zwierzęta też posiadają ducha. Dlatego szamani słowiańscy po każdych łowach odprawiali specjalne obrzędy do duchów upolowanych zwierząt. Tłumaczyli im, dlaczego musieli je zabić i prosili o wybaczenie. Wiedzieli ponadto, że tak potraktowane duchy zwierząt odchodzą do ich Nawii. I że mogą ponownie wrócić na ziemię, nawet jako łowcy w ludzkiej postaci. Te obrzędy skierowane do duchów zabijanych zwierząt utrzymywały się u Słowian w czasach późniejszych, gdy z myśliwych stali się nasi przodkowie pasterzami, chodowcami zwierząt i rolnikami. Gdy z konieczności zabijali zwierzęta prosili ich duchy o wybaczenie tłumacząc, dlaczego muszą to zrobić.
      Podobny zwaczaj znali też Indianie z prerii. Ich szamani także odprawiali obrzędy zwrócone do duchów upolowanych zwierząt.

      Ważną zmianą ich trybu życia była hodowla zwierząt. Często znajdowano w lesie opuszczone młode zwierzęta, które przygarniano do siebie. Wiedziano, że jeśli nie uda się upolować wystarczającej ilości zwierzyny, będzie można zabić któreś z “własnych” zwierząt. Zwierzyny łownej wprawdzie nadal było dużo, ale powoli rosła ilość łowieckich grupek. Nie zawsze więc z łowów wracano z wystarczającą ilością upolowanej zwierzyny. Niedobory jedzenia uzupełniano wprawdzie różnymi bulwami, korzeniami, nasionami traw i owocami, ale w zimie tylko mięso gwarantowało przeżycie. Dlatego hodowla zwierząt stawała się sprawą tak istotną.
      Hodowla zwierząt przyniosła kolejną zmianę. Potrzebowały one na zimę zapas karmy, głównie trawy. Zaczęto więc latem i jesienią zbierać karmę dla zwierząt i ją gromadzić. W pewnym momencie część wcześniejszej karmy dla zwierząt zaczęto jeść samemu. To był początek rolnictwa i życia już całkiem osiadłego. Wcześniejsze niewielkie szałasy zastępowały domostwa większe, solidniejsze, początkowo ziemno-drewniane, później głównie drewniane.

      Koniecznością okazało się też stopniowe karczowanie lasów. Wspólnoty osiadłe rozrastały się, wzrastała ilość trzymanych zwierząt, potrzeba było więc więcej pól uprawnych – na żywność dla ludzi i dla hodowlanych zwierząt.

      Wycinka lasu nie przypominała dzisiejszych wycinek. Najpierw wołchw odprawiał obrzędy do duchów lasu, tłumaczył im konieczność wycięcia pewnej ilości drzew. Zwracał się też do duchów wycinanych drzew z prośbą o zrozumienie. Dopiero po takim obrzędzie drzewa wycinano. Wykorzystywano je do budowy domów, wozów, mebli. Szczególnie trwałe drzewo wykorzystywano do rzeźbienia z nich figur bogów.

      Osiadły tryb życia i rolnictwo przyniosło z sobą kolejną nowość – rzemiosło. Wyrabiano narzędzia do prac polowych, do obróbki drewna. Ubrania ze skór i futer latem zastąpiły ubrania z tkanego lnu, konopii i pokrzywy, a jeszcze później z wełny. Do gromadzenia żywności robiono gliniane naczynia i drewniane beczki. W większych domostwach pojawiały się meble – stoły, skrzynie. Rozwinęła się metalurgia, a także rzemiosło artystyczne.

      Wielokrotnie przez ziemie naszych przodków przeciągały obce ludy. Raz powoli, raz szybko, małymi grupkami albo dużymi chmarami, niekiedy pokojowo, innym razem paląc i zabijając. Tych, co nie palili, nie bano się. Od obcych można było coś podpatrzeć, czymś się wymienić. Gdy nadciągali źli obcy i było ich wielu, ludność chowała się w głębinach lasów. Czekała, aż obcy pójdą dalej. Mniejsze grupki grasantów były rozbijane przez myśliwych, którzy zamieniali się w wojowników.
      Zdarzało się, że ten i tamten obcy nie wędrował dalej. Odłączał się od swoich i osadzał się w pobliżu Słowian. Jeśli okazywał szacunek dla bogów i był uczynny, włączano go do wspólnoty. Dobrych obcych nigdy nie wypędzano.

      Przez wiele tysiącleci, mimo zmieniających się powoli waruków życia jedna cecha była typowa dla Słowian – ich poczucie wspólnoty. Każdy z nich miał świadomość, że żyjąc we wspólnocie nie tylko on, ale i jego rodzina oraz potomstwo mają większe szanse na przeżycie.
      W przeciwieństwie do większości innych kultur Słowianie nie stworzyli ani struktury hierarchicznej (z uprzywilejowaną i autokratycznie rządzącą arystokracją), ani niewolnictwa. Wszystkie ważniejsze postanowienia zapadały na wiecach. Ziemia uprawna i zwierzęta hodowlane były wspólną własnością każej osady, opola, każdej lokalnej wspólnoty. Nawet gdy jako liczne plemię żyjące w wielu osadach wybierali sobie księcia, osady i lokalne wspólnoty były autonomiczne i gospodarowały wspólnie.

      Władza księcia była mocno ograniczona. Łagodził ewentualne konflikty wewnątrzplemienne, ale przede wszystkim organizował obronę plemienia w razie zagrożenia z zewnątrz. W sprawy życia codziennego w opolach i osadach nie ingerował. One żyły na co dzień według własnego rytmu.
      Ten system wspólnotowy trwał na naszych ziemiach przez tysiąclecia. Słowian cechowała solidarność grupowa oraz poczucie odpowiedzialności za wspólne dobro.

      Słowiański świat solidarności wspólnotowej zniszczony i unicestwiony został przez hierarchiczny system, jaki przyniosło ze sobą żydo-chrześcijaństwo. Już pod samym jego naciskiem, zanim Słowiańszczyzna została przymusowo zjahwizowana, u schyłku pierwotnej słowiańskiej ery zaczęły i u Słowian powstawać warstwy uprzywilejowane. Wybieralnych wodzów/książąt zastępowali książęta dziedziczni. W ich cieniu tworzyła się kasta możnowładców. Wprowadzono daniny na księcia i na jego wojowników. Narastała nierówność majątkowa i społeczna. Do tego doszedł hierarchiczny, chciwy i okrutny kler.

      W ogromnej większości przypadków kronikarze katoliccy przedstawiali naszych przodków jako amoralną i niezorganizowaną dzicz. Tylko wyjątkowo, w chwilach niezwykle rzadkiej u nich szczerości i uczciwości (być może pod wpływem nadmiaru wina mszalnego) pisali prawdę.
      Taki Helmold np. potrafił o naszych pogańskich przodkach pisać w czarnych barwach:

      “Lud doświadczony w walkach na lądzie i morzu, przyzwyczajony żyć z rabunku i łupieży w przyrodzonej jakiejś dzikości zawsze nieposkromiony.“

      A w innym miejscu przedstawiał naszych przodków w całkiem innym świetle:

      “Taka zaś między nimi jest wiara i społeczna świadomość, że całkiem nie znajdziesz między nimi złodziei lub oszustów”.

      Podam jeszcze kilka cytatów z kronik katolickich kronikarzy o naszych przodkach podrzuconych przez Perunchmurę:

      “taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”

      “Poza tym, jeśli chodzi o moralność i gościnność, trudno by znaleźć lud bardziej zacny i szlachetny.”

      ” – nie znaleźć u nich kiedykolwiek żebraka albo kogoś w niedostatku. Skoro tylko podeszły wiek czyni któregoś z nich słabym i ułomnym, zostaje on powierzony opiece potomka, obowiązanego sprawować ją z największą starannością.”

      ” nadzwyczaj ludzcy wobec potrzebujących pomocy, wychodzą nawet na morze na ratunek znajdującym się w niebezpieczeństwie lub napadniętym przez piratów. Wiele uznania godnych rzeczy można by powiedzieć o tym ludzie odnośnie ich moralności, gdyby tylko posiadali wiarę w Chrystusa, którego misjonarzy okrutnie prześladują.”

      Niemniej najczęściej naszych przodków propaganda kościoła przedstawiała jako prymitywną i barbarzyńską dzicz.
      Robią to zresztą jahwiści do dzisiaj.

      Od czasu zniszczenia cywilizacji słowiańskiej nie wytworzyła się nigdy więcej w Europie cywilizacja rzeczywistej wspólnoty ludzi, żyjących w trosce o wspólne dobro, bez istotnych różnic w statusie społecznym i materialnych.

      Poczucie wspólnoty międzyludzkiej jest zagrożeniem dla bandyckiego globalizmu i kapitalizmu. Banksterska sitwa może realizować ich plany narzucenia światu nowego, niewolniczego porządku świata bazując na tym, że zniewalani ludzie są rozbici i skłóceni. Z tego powodu promowany jest indywidualizm, egoizm, konkurencja, walka każdego z każdym o sukces, o stanowiska, o zarobki.

      O tym, jak wielkim zagrożeniem dla globalizmu jest poczucie wspólnoty świadczy historia wspólnoty społecznej Jimi Jonesa znanej pod nazwą Świątyni Ludu.

      Przy czym – co jest istotne – wspólnota ta nie była wbrew załganej propagandzie sektą religijną, a była zwykłą (a raczej niezwykłą) wspólnotą społeczno-socjalną. Z tego względu już w czasie jej społecznej działalności w USA była zwalczana.
      Banksterom zagrażała działalność wspólnoty Jonesa. Ludzie w niej pomagali sobie nawzajem, mieli własną tanią służbę zdrowia, szpital, domy starców, działali wspólnotowo, działali dla wspólnego dobra przeciwstawiając się kultowi indywidualizmu i troski tylko o własny indywidualny sukces. Z tego powodu organizowane były przez tajne służby USA zamachy, zabójstwa i podpalenia przeciwko wspólnocie Jonesa. Uciekając przed prześladowaniami w USA część wspólnoty przeniosła się do Gujany. Ale i tam amerykańskie służby nie dawały jej spokoju. Wtedy podjęto decyzję o emigracji do ZSRR. Wystąpiono nawet do ambasady ZSRR z wnioskiem o azyl polityczny.
      Nie chcąc dopuścić do politycznej i propagandowej kompromitacji USA (tysiąc ludzi ucieka z “wolnego świata” do “imperium zła i ucisku”) członków wspólnoty Jonesa w Gujanie zamordowano.
      Nie zapominajmy przy tym, że “grzechem pierworodnym” wspólnoty Jonesa, który ostatecznie doprowadził do masowego morderstwa upozorowanego na “samobójstwo” było właśnie to, że grupa ta propagowała życie we wspólnocie, odrzucając wpajany Gojom indywidualizm i egoizm – czyli troskę tylko o samego siebie i o własne interesy.

      Zbrodnię na wspólnocie Jonesa opisał rosyjski portal.
      http://www.rusproject.org/node/182;%20charset=utf-8

      Z języka rosyjskiego przetłumaczył opis tej zbrodni Marek Głogoczowski

    • Tomek mówi:

      1. Co kryje Coca-Cola 2. Orwell się przewraca w grobie 3. Pełne zatrudnienie 4. Metropolia-Biegnący w koło 5. Zdrowie na sprzedaż 6. Korporacja 2003 7. Opowieść o Twoim niewolnictwie 8. Zasoby ludzkie-Inżynieria społeczna 9. Wielki Amerykański Show 10.System pieniężny służy tylko jednej grupie-właścicielom banków 11.Amerykański system monetarny-uprawianie ludzi. 12.Zjedz nim zgnije 13.Renesans 2.0 14.Pułapki systemu 15.Dlaczego my pracujemy więcej i więcej,a zarabiamy mniej? 16.Niewolniczy system 17.O Żydach.Od Egiptu do Stalina 18.Stworzenie narodu wybranego 19.Szach Mat dla ludzkości

    • Tomek mówi:

      caryca katarzyna – „- Widzisz pułkowniku, kiedyś mój pradziad opowiadał mojemu dziadkowi swoją rozmowę z Rosjaninem Paninem, który opowiedział mu swoje spotkanie z carycą Katarzyną. Mój prapradziad zadał mu podobne pytanie, właśnie Rosjaninowi, którego spotkał w Warszawie w 1763 roku. Panin, zaczął wtedy od zdania, które mego przodka zdumiało: Widzisz Panie Wilczurski. Naród, który jest niewolnikiem słów jest, najlepszym materiałem na niewolnictwo. Po chwili namysłu mówił dalej. Panie Wilczurski, Caryca Katarzyna wysyłając mnie na misję do Polski powiedziała, te oto słowa:
      Istnieją różne narody, a raczej różne narody mają różnego ducha. Jedne można podbić i przesiedlić w celu zagarnięcia ich ziem, a świat nie podniesie wrzasku – to małe narody, plemiona. Z innych można uczynić małym wysiłkiem niewolników i będą chętnie lizali rękę Pana – to narody o podłej duszy, od kolebki niegodne samostanowienia, w wielkich obszarach Azji roztopią się bez śladu. Z trzecimi wreszcie nie można zrobić ani tego, ani tego, przynajmniej nie od razu – to Polacy. Nie można zaanektować ich państwa, bo trzeba byłoby się dzielić z Prusami, Austrią, Turcją i Bóg wie jeszcze z kim; narzuca to europejska równowaga sił. Po drugie nie można tego zrobić od ręki, gdyż są to znakomici żołnierze, a cały naród gdy otwarcie zagrożony, przypomina wściekłego wilka w nagonce. Zbyt dużo by to kosztowało, należy więc zdemoralizować ich do szpiku kości. Trzeba … rozłożyć ten naród od wewnątrz, zabić jego moralność… Jeśli nie da się uczynić zeń trupa, należy przynajmniej sprawić, żeby był jako chory ropiejący i gnijący w łożu… Trzeba mu wszczepić zarazę, wywołać dziedziczny trąd, wieczną anarchię i niezgodę… Trzeba nauczyć brata donoszenia na brata, a syna skakania do gardła ojcu. Trzeba ich skłócić tak, aby się podzielili i szarpali, zawsze gdzieś szukając arbitra. Trzeba ogłupić i zdeprawować, zniszczyć ducha, doprowadzić do tego, by przestali wierzyć w cokolwiek oprócz mamony i pajdy chleba. Będą Oni walczyć długo, bardzo długo, nasze prochy przepadną, ale przyjdzie czas gdy sami sprzedadzą swój kraj, sprzedadzą go jak najgorszą dziwkę. My rozpoczniemy ten proces Panin! Korupcją „milczących psów”, którzy będą nimi rządzić. Bogactwem i głodem, które biednych podjudzą przeciw możnym, tych drugich zaś napełnią takim strachem i podłością, że uczynią wszystko dla zachowania swego bogactwa. Zepsujemy ich kultem prywaty, złodziejstwa, rozpusty, wszelaką demoralizacją i wiodącym ku niej alkoholem. Stworzymy tam nową oligarchię, która będzie okradać własny naród nie tylko z godności i siły, lecz po prostu ze wszystkiego, głosząc przy tym, że wszystko co czyni, czyni dla dobra ojczyzny i obywateli. Niższe szczeble tych krwiopijców będą uzależnione od wyższych w nierozerwalnej strukturze formalnej i nieformalnej piramidy. Trzeba będzie starać się, by w piramidę wpasowany był każdy zdolny i inteligentny człowiek, by zechciwiał w niej i spodlał. Niedopasowywalnych szaleńców, nieuleczalnych fanatyków, nałogowych wichrzycieli i każdą inną wartościową jednostkę wyeliminujemy operacyjnie. Zadanie to jest wielkie Panin, lecz i efekty będą wielkie. Polska zniknie w samych Polakach! Wtedy właśnie, gdy będzie wydawało się im, że mają wolność. Ale ja tego nie doczekam Panin, zaczniemy jednak ten proces.

      – I dlatego Panin kiedyś zginą, unicestwią się sami!…”

    • Tomek mówi:

      „RFiD, BioChip, XChip i PayPass
      Pojęcia wymienione w tytule tego tekstu w większości przypadków nie mówią nikomu nic konkretnego, ot techniczny żargon wykreowany przez banki i koncerny …
      Proponuje ich jednak nie lekceważyć i zapoznać się z ludzkim opisem powyższych anty technologi !!!
      Są to soczyste nazwy komercyjne służące przyciągnięciu potencjalnych (naiwnych) klientów oczekujących zupełnie czegoś innego po zaoferowanym im przez sklep lub bank produkcie…
      Co prawda sporo osób opowiada na temat powyższych technologi zasłyszanymi sloganami , poglądami i opiniami psychologów zatrudnionych na potrzeby kampani reklamowych …
      Jednak aż 94% osób nie ma pojęcia co znajduje się w ich telefonie, laptopie, dekoderze , konsoli, karcie płatniczej lub telewizorze ! Bo po co prawda?!
      Użyteczność technologiczna powyższych wynalazków jest tak naprawdę znikoma – poza wykreowanym sztucznie wizerunkiem reklamowym, którego celem jest kontrola nad każdym kto świadomie lub nieświadomie uzbroi się w technologiczne gadżety z w/w „udogodnieniami „…
      (jako specjalista od sprzętu i technologi wiem ,że każde z tych rozwiązań, może być zastąpione produktem ,który w żaden sposób nie kontroluje klienta i użytkownika – ale cel tych produktów jest jasny: kontrola zagłuszona reklamą i nakazem autorytatywnym – media, fałszywe wpisy na blogach, komentarze, nagonka, manipulacja psychologiczna – podburzanie ciekawości i ego potencjalnego klienta …)
      Cyfrowy pieniądz, rewolucja, bezstykowość, technologia zbliżeniowa, wygoda, komfort , nowy wymiar płatności … Każdy chce lub będzie chciał to mieć – aby mieć? … Moda, trend, nakaz społeczny, wymóg firmy, chwili , nacisk otoczenia, znajomych lub buractwo uzbrojone w nikły iloraz inteligencji , logiki i fantazji …
      Jak nie strzela i nie podkłada bomb jest bezpieczne – czyżby ?
      Warto przypomnieć, iż telefon komórkowy od początku swego istnienia mógł być: podsłuchiwany, namierzany, kontrolowany i sprawdzany poprzez nadajniki GSM, system nadawczo – odbiorczy samego telefonu, oraz dane osobowe pozostawione u operatora sieci i zapisane na karcie SIM …
      Kolejnym etapem inwigilacji było wprowadzenie geolokacji oraz odbiorników GPS ( plus standardu a-GPS – wspomaganie namierzania GPS i GSM) co pozwalało na oszacowanie pozycji geograficznej użytkownika z większa dokładnością niż pozwalał na to sam system nadajników GSM.
      Firmy reklamowe, producent telefonu, banki, developerzy, wojsko, marketing, policja… Mogły cię namierzać , podsłuchać , zbierać informacje na temat zawartości twojego telefonu, zbierać informacje na temat pokonywanej przez ciebie trasy, odwiedzanych sklepów, zbierać informacje zawarte w aplikacjach użytkowych …
      (preferencje zakupowe, najchętniej używane aplikacje, najchętniej odwiedzane sklepy… Gdybyś sprawdzał ilość przesyłanych danych zauważysz ,że w procesach bezczynności zachodzą połączenia sieciowe wymuszane przez operatora lub aplikacje bez Twojej wiedzy i przyzwolenia)
      (zastanów się co w słowie Android- oznacza iD?! powszechność, taniość i pozorna otwartość tego systemu wypromowały go na następcę systemu Java, który królował w telefonach w latach 90 (XXw), telefon stał się dobrowolnym dowodem tożsamości (iD) oraz portfelem i pamiętnikiem waszego życia do, którego oprócz was ma dostęp państwo, korporacje i służby specjalne)
      Jednak uwierz mi, że to dopiero początek inwigilacji … Kolejnym krokiem było przejmowanie obrazu ruchomego oraz zdjęć z twojego apratu, kontrola twoich połączeń internetowych , poczty email, stanu twojego konta bankowego…

      W obecnej chwili system INDECT (system globalnej kontroli elektronicznej sprzężony z bazami policji, wojska, służb specjalnych, dronami, komórkami, komputerami, telewizorami, systemem satelitarnym, kamerami monitoringu miejskiego, bankami…) kontroluje twoje przemieszczanie po mieście , skanuje twoją twarz, zapisuje twój głos, filmuje, poznaje odruchy, śledzi procesy technologiczne twojego sprzętu, kontroluje użytkowanie kart płatniczych, komunikacji miejskiej, kart lojalnościowych…
      A wszystko to za twoim przyzwoleniem !
      Ale ja się na to nie godzę – powiesz ! Mylisz się ! Już się na to zgodziłeś!
      Położ na stół swój telefon i portfel …
      A teraz posłuchaj bo tego nie powie ci operator komórkowy, bankier, sprzedawca, polityk, ksiądz ani media i kolega…
      Codziennie będą cię nakłaniać do inwestowania w rzeczy, których nigdy nie potrzebowałeś, nie kieruj się modą i nakazem społecznym, nakazem banku i drwinami znajomych głupców oraz głosem sprzedawców ! (pamiętaj oni pracują nieświadomie dla systemu)
      A teraz otwórz swój portfel wyciągnij sieciówkę i kartę płatniczą, karty rabatowe i lojalnościowe oraz paszport …

      Karty sieciowe (min: Poznań – PEKA) są uzbrojone w technologie RFiD czyli posiadają antenę nadawczo – odbiorczą pozwalająca na odległość kontrolować twoje poczynania, dane personalne oraz modyfikować twoje dane personalne w sposób zdalny i nie kontrolowalny…
      System INDECT, może zaznaczyć cię na liście osób poszukiwanych lub na liście osób, którym należy się bacznie przypatrywać. Informacje te wpływają na twoją kartę, a skanery miejskie pozwlają cię zlokalizować na terenie całego miasta, kraju…
      (Planopolis – według założeń EU są to miasta więzienne ,wymogi tych miast w Polsce spełniają już : Warszawa, Gdańsk, Poznań, Kraków, Szczecin … Rewolucja ta dokonała się po cichu na wasze żądanie … chcieliście igrzysk w cieniu ,których zmodernizowano miasta, przepisy, nakazy i doprowadzono do bankructw miast, a pośrednio także firm i zakładów pracy. Dotacje, ach dotacje ,bierzcie bo za darmo 🙂 nakaz autorytatywny i reklama działają )
      Teraz obejrzy swoją kartę płatniczą, debetowa czy kredytową… w większości przypadków znajdziesz na niej chip, pasek magnetyczny oraz napis świadczący o wykorzystaniu technologi PayPass.
      Żaden, podkreślam to żaden bankier nie udzieli ci prawdziwej informacji na temat zastosowanych w Twojej karcie technologi …
      PayPass najprościej rzecz ujmując to system bezstykowych płatności nie zabezpieczonych kodem pin do kwoty mniej więcej 50 złotych … Tyle mówi bank, reklama …
      System PayPass wykorzystuje dobrze znany wam chip oparty na technologi nadawczo – odbiorczej RFiD .Dzięki odpowiednim czytnikom każdy cwaniak ściągnie wam pieniądze z konta bez dotykania waszego portfela i wymuszenia od was PINu. System INDECT odczyta wasze dane , skataloguje je i udostępni każdemu kto ma uprawnienia do inwigilacji obywatela, a w samej Polsce mamy takich służb (jawnych) aż 9 !
      Nieświadomie mamy więc przy sobie instrumenty samokontroli – piętna, które przyjęliśmy jak każdy dobry niewolnik dobrowolnie- ba prosiliście o to: komórka, sieciówka, karta bankowa, niekiedy zegarek, brelok, kluczyk od auta… A teraz rozejrzy się po domu… Telewizor z dostępem do netu, konsola, laptop, palmtop, tablet ,lodówka, auto, zegarek …
      Nadal sądzisz ,że jesteś wolny, nikt cię nie kontroluje , nie obserwuje … jesteś niezależny …?!
      Mogę pozbawić cię złudzeń gdy podpadniesz niesubordynacją, słowem, czynem… odetną cię od systemu, zablokują konto i namierzą w kilka sekund … Oto twoja wolność, technologia i demokracja…
      Jak wiecie w 2010 /11/12 Lidze Świata udało sie zablokować wprowadzenie PLiD czyli dowodu osobistego opartego na technologi RFiD.
      Jednak zagrożenie to ciągle wisi nad głowami uśpionych, zacofanych i obojętnych Polaków …
      Polski rząd zafundował nam już paszporty biometryczne, tajny program obserwacji INDECT , drony, wszechpotężne państwo policyjne, cenzurę radia, prasy i telewizji, miliony bezproduktywnych urzędników, obowiązkowe szczepienia, dotacje z EU, których kosztem obarczeni są mieszkańcy polski płacąc za każde pożyczone euro z własnej kieszeni 1,20 euro…

      Od 1 stycznia 2013 do polskiego obiegu wejdzie stosowany już w USA, Grecji, Hiszpani, Anglii i Niemczech… chip x sygnowany przez firmy hitachi i sharp.
      Chip ten wielkości pyłku kurzu będzie wdrukowywany w gazety, rospylany nad głowami demonstrantów, wbudowany w urządzenia powszechnego użytku …

      Ostrzegałem was od 10 lat non stop przed skutkami technokratyzacji…teraz radźcie sobie sami ! Sami przyjeliście piętno niewolnictwa! Są sposoby aby się odciąć , aby odejść od systemu państwa policyjnego … Musicie sami tego chcieć !
      Głuchych, ślepych i obojętnych ignorantów cieżko prowadzić ku prawdziwej wolności opartej na duchu a nie popędzie i nałogu !
      W każdej chwili swego niewolniczego istnienia wasze numery statystyczne,
      skojarzone z waszymi nazwiskami są obrabiane przez systemy teleinformatyczne 100 mln razy dziennie ponieważ jesteście tylko zastarszoną, kontrolowaną statystyką : co określa wasz statut jako :
      Niewolnik nr …
      Warto rownież wspomnieć ,iż wasze ciała podobnie jak ciała zwierząt są doskonałymi bateriami ,które służą podtrzymywaniu w waszych organizmach biochipów zawierających w sobie czysty lith …
      Ginekolodzy, dentyści, specjaliści od szczepień … codziennie umieszczają w waszych organizmach cuda biotechnologi ,których awarie (wyciek lithu) powodują owrzodzenia, poparzenia raka, guzy i śmierć …
      Testy na ludziach i zwierzętach w ramach programów biomedyczynych i eugenicznych trwają od lat 40-tych (XXw)…
      Programy zapobiegawcze, przymusowe zabiegi medyczne, szczepienia, badania kontrolne, mamografia, inwazyjne badania ginekologiczne… służą napędzaniu testów medycznych (testy tego typu przeprowadzano na zlecenie rządu USA przez dr.Mengele na terenie obozów koncentracyjnych. Dziś wyniki tych eksperymentów są dostępne w waszych lekach i jedzeniu) ,które przekładają się na zysk koncernów farmaceutycznych i biomedyczynych – jednak nie o zyski się tu rozchodzi bo po co im pieniądze ,które są ich własnym produktem ?! …
      Kontrola medyczna przekłada się na stopniowy proces depopulacji ludzkości oraz zmianę definicji człowieczeństwa poprzez manipulacje genową.
      Wojciech Dydymski”.

    • Tomek mówi:

      Największym wkładem socjalizmu do myśli społecznej jest, moim zdaniem, to, że odkrył wzajemne powiązania między różnymi przywilejami społecznymi. Myśl socjalistyczna pokazała, jak przywileje ekonomiczne rodzą przywileje polityczne i odwrotnie, pokazała również, jak przywileje rasowe i narodowe powiązane są z wszelkiego rodzaju przywilejami ekonomicznymi i politycznymi. Myśl socjalistyczna wykazała błąd burżuazyjnych liberałów, którzy wierzą, że prawdziwa demokracja może istnieć w świecie rażących ekonomicznych i społecznych nierówności. W społeczeństwie, w którym istnieją poważne przywileje społeczne, spowodowane koncentracją własności i kontroli nad przemysłem oraz finansami, czy też wynikające z urodzenia etc. – istnieje nierówność wpływów politycznych, które ograniczają i fałszują działalność demokratycznych instytucji politycznych. Tak więc demokracja polityczna w społeczeństwie burżuazyjnym jest ograniczona i zniekształcona istnieniem i rolą potężnych przywilejów ekonomicznych. O te właśnie ograniczenia i zniekształcenia idzie socjalistom, kiedy mówią o kapitalistycznej czy „burżuazyjnej” demokracji.

      Autor: Oskar Lange, Jak pojmuję socjalizm, za broszurą wydaną w „podziemiu” w roku 1985 we Wrocławiu przez oficynę Vist

      „Przekształcenie w spółki akcyjne, tak samo jak przekształcenie we własność państwową, nie usuwa kapitalistycznego charakteru sił wytwórczych. O ile idzie o spółki akcyjne, jest to zupełnie jasne. Co się zaś tyczy nowoczesnego państwa, to jest ono tylko organizacją, którą stwarza sobie społeczeństwo burżuazyjne celem uchronienia ogólnych zewnętrznych warunków kapitalistycznego sposobu produkcji przed zamachami zarówno ze strony robotników, jak ze strony poszczególnych kapitalistów. Nowoczesne państwo jest bez względu na swoją formę machiną w istocie swej kapitalistyczną, państwem kapitalistów, idealnym kapitalistą zbiorowym. Im więcej sił wytwórczych przejmuje ono na swoją własność, w tym większym stopniu staje się rzeczywistym kapitalistą zbiorowym, tym więcej obywateli wyzyskuje. Robotnicy pozostają robotnikami najemnymi, proletariuszami. Stosunki kapitalistyczne nie zostają zniesione, przeciwnie, zaostrzają się do ostatecznych granic. Ale doszedłszy do tych granic, zmieniają się w swoje przeciwieństwo. Państwowa własność sił wytwórczych nie rozwiązuje konfliktu, ale kryje w sobie formalny środek, możliwość jego rozwiązania. Rozwiązanie to może polegać tylko na faktycznym uznaniu społecznej natury nowoczesnych sił wytwórczych, czyli na uzgodnieniu sposobu produkcji, zawłaszczania i wymiany ze społecznym charakterem środków produkcji. A to się może dokonać tylko wtedy, gdy społeczeństwo jawnie i bez żadnych półśrodków ujmie w swoje ręce siły wytwórcze, które przerosły wszelki inny prócz społecznego sposób kierowania nimi.
      Autor: Fryderyk Engels, Anty-Dühring, 1878”
      „Socjaliści nie tylko zajmują się zdrowym robotnikiem. I owszem, pragną oni także uchronić od nędzy robotnika chorego. Chcą, aby wszędzie był obowiązek należenia do Kas Chorych, gdzie za parę centów tygodniowej opłaty, robotnik dostanie dobrego lekarza, lekarstwo i zapomogę pieniężną przez cały czas choroby. Nadto dążą do tego, aby każdy robotnik, który został kaleką brał utrzymanie aż do śmierci, a choćby nawet nie okaleczał, tylko się postarzał, aby w starości już bez pracy pobierał pensję i nie lękał się nędzy po całym życiu uczciwej pracy. Dziecko powinno też być otoczone opieką całego narodu, mieć za darmo szkołę, i w tej szkole głodu nie cierpieć, aby móc się uczyć z korzyścią dla siebie; kobieta powinna daleko lżej pracować niż mężczyzna i być oszczędzaną, wtedy, kiedy wydaje na świat dzieci.

      Autor: Ignacy Daszyński, Pogadanka o socjalizmie, „Latarnia” nr 1/1900”
      „Patriotyzm więc i socjalizm nie tylko nie są przeciwnymi sobie, ale wzajemnie się potęgują. Prawdziwy patriotyzm zwraca się przede wszystkim ku temu, co stanowi podstawę i rzeczywistą siłę narodu, ku ludowi pracującemu, a więc musi być socjalistyczny; szczery zaś socjalizm, wypływając z miłości narodu, musi być patriotyczny.” „O socjalizmie będzie można mówić wtedy, gdy każdy będzie zdolny pragnąć celów drugiego człowieka tak samo jak swoich własnych. Poczucie wspólnoty powinno charakteryzować członków społeczeństwa, bo inaczej socjalizm stanie się frazesem. Ten ustrój wymaga wyrobienia w jednostkach umiejętności ograniczania własnych, egoistycznych dążeń.
      W socjalizmie społeczeństwo ma być czymś więcej niż tylko jednoczesnym istnieniem w czasie i przestrzeni ludzi działających i dążących do zaspokojenia własnych potrzeb. Neokantyści są przekonani, że nie przeminął czas wielkich ideałów. Niezbędne jest rozwiązanie problemu biedy i niedostatku, ale ponadto społeczeństwu niezbędne są ideały, które zarazem stawałyby się drogowskazem działania.
      Autor: Maria Szyszkowska
      Źródło: Socjalizm neokantowski w: Socjalizm i jego różnorodne koncepcje, tCHu, Warszawa 2008.”

      „Mówią np., że socjalistyczna medycyna działa źle albo że rząd nadmiernie ingerowałby w życie obywateli, co w Ameryce jest nośnym argumentem. Wielu ludzi wciąż nie dostrzega, że prywatne ubezpieczenia są droższe, mniej efektywne i gorzej chronią prawa pacjentów niż ubezpieczenia państwowe. Jeśli np. ktoś przyjmuje drogie leki, za które płaci ubezpieczenie państwowe, a ubezpieczyciel nie chce dalej finansować tej terapii, chory ma się do kogo odwołać. W systemie ubezpieczeń prywatnych natychmiast traci dostęp do drogich leków. Jeśli ma dość siły, żeby wytoczyć proces firmie ubezpieczeniowej, może nawet po roku wygrać. O ile wcześniej nie umrze.
      Autor: Joseph E. Stiglitz, gospodarka.gazeta.pl, 20 stycznia 2007
      „Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego obecnej formie jest moim zdaniem prawdziwym źródłem zła. Widzimy przed sobą ogromną społeczność producentów, której członkowie nieustannie usiłują pozbawić się nawzajem owoców swojej wspólnej pracy – nie siłą, lecz ogólnie rzecz biorąc zgodnie z legalnie ustanowionymi regułami. (…) Nieograniczona konkurencja powoduje ogromne marnotrawstwo pracy i okaleczenie społecznej świadomości jednostek, o którym wspomniałem wcześniej. Owo okaleczenie świadomości jednostek uważam za najgorsze zło kapitalizmu. (…) Jestem przekonany, że jest tylko jeden sposób wyeliminowania całego tego zła, a mianowicie stworzenie gospodarki socjalistycznej i systemu edukacyjnego ukierunkowanego na cele społeczne”. „Czym jest socjalizm?
      Powiemy wam, czym jest socjalizm. Ale najpierw powiemy, czym nie jest. A na tę sprawę mieliśmy kiedyś zupełnie inny pogląd niż obecnie.
      Otóż: socjalizm nie jest
      – społeczeństwem, gdzie pewien człowiek, który nie popełnił przestępstwa, czeka w domu na przyjście policji;
      – społeczeństwem, gdzie jest przestępstwem być bratem, siostrą, żoną lub synem przestępcy;
      – społeczeństwem, gdzie pewien człowiek jest nieszczęśliwy, ponieważ mówi to, co myśli, a inny jest nieszczęśliwy, ponieważ nie mówi tego, co myśli;
      – społeczeństwem, gdzie pewien człowiek żyje lepiej, ponieważ nie myśli w ogóle;
      – społeczeństwem, gdzie pewien człowiek jest nieszczęśliwy, ponieważ jest Żydem, a inny czuje się lepiej, ponieważ nim nie jest;
      – państwem, którego żołnierze pierwsi wstępują na ziemię innego kraju;
      – państwem, w którym ktoś żyje lepiej, ponieważ wychwala przywódców państwa;
      – państwem, w którym ktoś jest skazany bez sądu;
      – społeczeństwem, którego kierownicy mianują sami siebie na swoje stanowiska;
      – społeczeństwem, gdzie dziesięć osób mieszka w jednym pokoju;
      – społeczeństwem, gdzie są analfabeci i epidemie dżumy;
      – państwem, z którego nie można wyjechać;
      – państwem, gdzie jest więcej szpiegów niż pielęgniarek i więcej miejsc w więzieniach niż w szpitalach;
      – państwem, gdzie ilość urzędników rośnie szybciej niż liczba robotników;
      – państwem, gdzie jest się zmuszanym do kłamstwa;
      – państwem, gdzie jest się zmuszanym do kradzieży;
      – państwem, gdzie jest się zmuszanym do zbrodni;
      – państwem, które ma kolonie;
      – państwem, którego sąsiedzi przeklinają geografię;
      – państwem, gdzie produkuje się znakomite odrzutowce i marne buty;
      – państwem, gdzie tchórzom żyje się lepiej niż odważnym;
      – państwem, gdzie adwokaci są najczęściej w zgodzie z prokuratorem;
      – cesarstwem, tyranią, oligarchią, biurokracją;
      – społeczeństwem, gdzie mnóstwo ludzi szuka Boga, żeby znaleźć pociechę w nieszczęściu;
      – państwem, które daje nagrody grafomanom oraz lepiej od malarzy wie, jakie malarstwo jest najlepsze;
      – narodem, który uciska inny naród;
      – narodem, który jest uciskany przez inny naród;
      – państwem, które pragnie, żeby wszyscy obywatele myśleli to samo o filozofii, polityce zagranicznej, gospodarce, literaturze i moralności;
      – państwem, którego rząd określa, jakie swobody przysługują obywatelom, natomiast obywatele nie określają, jakie swobody przysługują rządowi;
      – państwem, gdzie się odpowiada za swoich przodków;
      – państwem, w którym część obywateli otrzymuje płace czterdzieści razy wyższe niż inna część;
      – jakimkolwiek systemem rządzenia, któremu jest przeciwna większość rządzonych;
      – jednym krajem odosobnionym;
      – grupą krajów zacofanych;
      – państwem, które posługuje się hasłami nacjonalistycznymi;
      – państwem, którego rządy sądzą, że nie ma nic ważniejszego od ich władzy;
      – państwem, które paktując ze zbrodniarzami dorabia światopogląd do tego paktu;
      – państwem, które chce, żeby jego ministerstwo spraw zagranicznych kształtowało bieżący światopogląd dla całej ludzkości;
      – państwem, które źle odróżnia ujarzmianie od wyzwalania;
      – państwem, gdzie rasiści cieszą się wolnością;
      – państwem istniejącym aktualnie;
      – państwem, gdzie jest prywatna własność środków wytwarzania;
      – państwem, które wierzy, że jest socjalistyczne na tej wyłącznie podstawie, że zniosło prywatną własność środków wytwarzania;
      – państwem, które źle odróżnia rewolucję społeczną od zbrojnego najazdu;
      – państwem, które nie sądzi, że w socjalizmie ludzie muszą być szczęśliwsi niż gdzie indziej;
      – społeczeństwem, któremu jest bardzo smutno;
      – społeczeństwem kastowym;
      – państwem, którego rząd zawsze wie, jaka jest wola ludu, zanim go zapyta o zdanie;
      – państwem, gdzie można bezkarnie pomiatać ludźmi;
      – państwem, gdzie pewien pogląd na historię świata jest obowiązujący;
      – państwem, gdzie filozofowie i literaci mówią zawsze to samo co generałowie i ministrowie, ale zawsze po nich;
      – państwem, gdzie plany miast są tajemnicą państwową;
      – państwem, gdzie wyniki głosowania w parlamencie zawsze się dają nieomylnie przewidzieć;
      – państwem, gdzie jest praca niewolnicza;
      – państwem, gdzie jest skrępowanie feudalne;
      – państwem, które ma monopol na udzielanie swoim obywatelom całej wiedzy o świecie;
      – państwem, które sądzi, że wolność polega tylko na posłuszeństwie dla państwa;
      – państwem, które uważa, że nie ma różnicy między tym, co prawdziwe, a tym, w co wiara jest dla niego korzystna;
      – państwem, gdzie pewien naród, który o to nie prosił, zmienia w całości miejsce pobytu;
      – państwem, gdzie robotnicy nie mają wpływu na rządy;
      – państwem, które sądzi, że tylko ono może zbawić ludzkość;
      – państwem, które wierzy, że zawsze miało rację;
      – państwem, w którym historia jest na usługach polityki;
      – państwem, którego obywatel nie może przeczytać największych dzieł współczesnej literatury ani obejrzeć największych dzieł współczesnego malarstwa, ani usłyszeć najlepszej współczesnej muzyki;
      – państwem, które jest zawsze z siebie niesłychanie zadowolone;
      – państwem, które mówi, że świat jest bardzo skomplikowany, ale naprawdę myśli, że świat jest nadzwyczaj prosty;
      – państwem, gdzie trzeba się bardzo namęczyć, nim się dostanie do lekarza;
      – społeczeństwem, gdzie są żebracy;
      – państwem, które jest przekonane, że nikt nigdy na świecie nie może wymyślić nic lepszego;
      – państwem, które wierzy, że wszyscy się nim zachwycają, chociaż jest przeciwnie;
      – państwem, które wyznaje zasadę: oderint dum metuant [niech nienawidzą, byleby się bali – red.];
      – państwem, które samo określa, kto i jak może je krytykować;
      – państwem, w którym należy codziennie przeczyć temu, co się głosiło wczoraj, i stale wierzyć, że się zawsze głosi to samo;
      – państwem, które bardzo nie lubi, żeby jego obywatele czytali stare roczniki gazet;
      – państwem, gdzie wielu ignorantów uchodzi za uczonych;
      – państwem, gdzie wszystkie gazety mają tę samą treść;
      – państwem, którego rząd pragnie, żeby wszystkie formy organizacji społecznej były przez niego zaplanowane;
      – państwem, gdzie jest dużo ludzi szlachetnych i dzielnych, ale trzeba o tym wiedzieć skądinąd niż ze znajomości polityki jego rządów;
      – państwem, które bardzo nie lubi, żeby jego ustrój analizowali uczeni, a bardzo lubi, kiedy to robią lizusi;
      – państwem, które zawsze wie lepiej, na czym polega szczęście każdego poszczególnego obywatela niż on sam;
      – państwem, które nie poświęcając niczego dla jakichkolwiek zasad ideowych, wierzy zarazem, że jest pochodnią postępu.
      To była część pierwsza. A teraz – słuchajcie uważnie! – powiemy wam, czym jest socjalizm.
      Otóż: Socjalizm jest to ustrój, który… ech!, co tu dużo mówić! Socjalizm jest to naprawdę dobra rzecz.

      Autor: Leszek Kołakowski
      Opis: tekst skonfiskowany przez cenzurę, oficjalnie wydany dopiero po 1989.
      Źródło: Czym jest socjalizm, „Po prostu”, 1956
      „Co to jest socjalizm?
      Socjalistyczny porządek, do którego dążą świadomi robotnicy, jest tak niepodobnym do dzisiejszych porządków na świecie, jak dzień do nocy, jak niebo do ziemi.
      Dziś społeczeństwo dzieli się na dwie klasy ludzi: jednych – co ciężko pracują i żyją w nędzy, drugich – co nic nie robią i żyją w rozkoszach. W socjalistycznym społeczeństwie nie będzie żadnych różnic między ludźmi, wszyscy będą zupełnie równi jak bracia. Nie będzie bogatych ani biednych, panujących i podwładnych. Fabryki, maszyny, ziemia, kopalnie, warsztaty będą należały do wszystkich, do społeczeństwa, jak dziś ogrody publiczne i skwery. Każdy będzie mógł przyjść i pracować gdzie zechce.
      Przedmioty wytworzone będą również składane do magazynów publicznych. Każdy w miarę pracy będzie otrzymywał z tych magazynów wszystko potrzebne mu do życia. Kto nie będzie nic robił, nie będzie miał prawa do niczego. Dlatego, aby nie umrzeć z głodu – wszyscy zdrowi i silni będą pracowali.
      Cały naród będzie stanowił prawa dla siebie, ponieważ ani króla, ani żadnych panujących nie będzie. Ustanowi on też prawa dobre i sprawiedliwe. Praca będzie wszędzie urządzoną tak, aby był jak najzdrowsza i jak najprzyjemniejsza. Dzięki maszynom wytworzenie wszystkiego, co dla społeczeństwa potrzebne, będzie kosztowało coraz mniej pracy. W socjalistycznym ustroju dość będzie, by wszyscy pracowali tylko 6 albo 4 godziny dziennie.
      Każdemu wolno będzie mieć jakie chce przekonania, jaką chce wiarę, jaki chce język. Zapanuje na świecie zupełna swoboda bo naród pracujący nie będzie miał panów nad sobą, będzie sam sobie panem.
      Starzy, niedołężni, chorzy i dzieci będą pielęgnowani i utrzymywani przez społeczeństwo. Dzięki niewielkiej pracy zdrowych i dorosłych wystarczy na dostatnie życie dla wszystkich. Nie będzie wtedy żebraków, co umierają z nędzy pod płotem, ani dzieci podrzucanych przez matki; nie będzie starców, którzy nie mają gdzie złożyć swojej głowy, ani dziewcząt, sprzedających się dla chleba. Ludzie kochać się będą jak bracia, bo wszyscy będą równi, wolni i szczęśliwi!” „Bezpośrednią siłą społeczną, która zadecydowała o przekształceniu rewolucji socjalistycznej w burżuazyjną kontrrewolucję była potężna uprzywilejowana warstwa zarządzająca. Swoje egoistyczne interesy realizowała ona kosztem mas pracujących i zahamowania rewolucji socjalistycznej. (…) W Polsce uprzywilejowana warstwa zarządzająca podporządkowała sobie PZPR, związki zawodowe i wszystkie inne organizacje systemu politycznego, tolerowała istnienie opozycji antysocjalistycznej i wielokrotnie korzystała z poparcia Kościoła katolickiego. W rezultacie mieliśmy do czynienia z dwoma ośrodkami antysocjalistycznej kontrrewolucji. Jeden – skupiony był wokół tzw. oficjalnej opozycji antysocjalistycznej, a drugi – usadowiony był w oficjalnych strukturach władzy politycznej. Do formalnego porozumienia obu tych ośrodków antysocjalistycznych doszło przy „okrągłym stole”, choć faktycznie współpracowano wcześniej od wielu lat. Uprzywilejowana warstwa zarządzająca, najpełniej reprezentowana przez ekipę Jaruzelskiego, przekazała jawnej kontrrewolucji władzę polityczną w 1989 roku, a obecnie doradza i sekunduje ekipom solidarnościowym w rozkradaniu majątku narodowego i ograbianiu ludzi pracy z socjalno-ekonomicznych i politycznych zdobyczy.” „Bankrutujący kapitalizm powołał faszyzm i hitleryzm do walki z ideą wolności i społecznego wyzwolenia. Uzbroił go w najpodlejsze kłamstwo, nikczemne oszustwo i okrucieństwo bestialskie, by po złamaniu socjalistycznego ruchu wyzwoleńczego robotników wyniszczyć wszelkie życie wolne. I nasze klasy posiadające radowały się postępem nowego barbarzyństwa. I u nas oklaskiwano pogrom bohaterskiego powstania robotników wiedeńskich, modlono się za Franco i święcono jego krwawy tryumf nad ludem hiszpańskim. Aż przyszedł dzień, gdy hordy faszystowskie, rozzuchwalone powodzeniem, wzmocnione grabieżą i zabezpieczone tajną umową z Sowietami, uderzyły na Polskę, rozpoczynając największą w dziejach wojnę światową. Teraz Polska, cała Europa, cały świat składa krwawą daninę za tę politykę międzynarodowego kapitału, politykę obszarników i fabrykantów, politykę strachu przed ruchem robotniczym i nienawiści do sprawy wolności, demokracji i socjalizmu.” Orwell-„W konfrontacji z prawdziwym socjalizmem, bogate klasy zawsze stały po jego (Hitlera) stronie. To było wyraźnie widoczne w czasie hiszpańskiej wojny domowej i gdy Francja skapitulowała. W marionetkowym rządzie Hitlera nie działają robotnicy, ale gang bankierów, klika generałów i sprzedajnych prawicowców.”

    • Tomek mówi:

      ·

      Grzegorz Wxx 3 miesiące temu
      `Kamieniem milowym dla Kościoła w początkach III w. był Kalikst, dzięki któremu chrześcijaństwo przemieniło się z sekty w kościół. Zrezygnował on z dawnego fanatyzmu i rygorystycznych zasad otwierając gminę rzymską na szerokie rzesze. Św. Hipolit Rzymski pisał o nim, że w młodości był hersztem rozbójników portowych. Za oszustwa finansowe został skazany na kopalnie Sardynii. Tam związał się z kolei z grupą chrześcijan a po wyjściu z więzienia przejął władzę w gminie chrześcijańskiej. Warto pamiętać, że w swych początkach chrześcijaństwo rozwijało się zasadniczo wśród marginesu społecznego. Nie była to religia tzw. porządnych obywateli. Jako zarządca gminy rzymskiej Kalikst dozwalał zamożniejszym chrześcijankom na posiadanie legalnych kochanków. Jako że były to związki nieprokreacyjne, więc chrześcijanki owe mogły stosować antykoncepcję i aborcję. „Uczy cudzołóstwa i mordowania jednocześnie” – grzmi przeciw niemu świątobliwy Hipolit, „Tego to człowieka nauczanie rozprzestrzeniło się na cały świat”.

      Papież Damazy opłacał specjalną grupę gladiatorów-osiłków, aby gruchotała kości wiernym konkurencyjnego papieża.

      Rolą Państwa Kościelnego, jak to sobie musieli wyobrażać władcy chrześcijańscy, którzy zgodzili się na wykreowanie takiego tworu (nad którym później już nie mogli zapanować), było błogosławienie mieczy, łuków i toporów. Nie było taką rolą na pewno przewodnictwo moralne czy odkrywanie prawa Bożego. Papież miał nie tyle nauczać i pouczać, co celebrować i chwalić.

      Nekrofilnym ekscesem w chrześcijańskim dziedzictwie Europy był synod trupi. Formalnie był to sąd jednego papieża nad jego poprzednikiem. Po dziewięciu miesiącach od pochówku wygrzebano z ziemi trupa papieskiego, po czym najwyższa hierarchia kościelna pod przewodem nowego papieża przez kilka dni znęcała się nad rozsypującym się papieżem.

      Jednym z najbarwniejszych papieży był Benedykt IX – aż trzykrotnie obejmujący papiestwo. Pierwszy raz jeszcze jako młodzieniaszek otrzymał papiestwo jako prezent od wpływowego ojca. W czasie swojego pierwszego pontyfikatu prowadził życie playboya. Z czasem się jednak zakochał i postanowił odsprzedać urząd swojemu krewnemu. Później jeszcze dwukrotnie zostawał papieżem.

      „Ze wszystkich zboczeń seksualnych, czystość jest najosobliwszym” – zauważył trafnie Anatol France. To ona rodziła największe patologie, frustracje i tendencje aspołeczne i antyhumanistyczne. Choć niektórym się może wydaje, że problem z pedofilią w Kościele to kwestia ostatnich dekad, w istocie jednak już tysiąc lat temu w „Księdze Gomory” świątobliwy Damiani wyklinał księży, którzy wykorzystywali sakramenty do tego, aby molestować dorastających chłopców.

      Liczni papieże prowadzili wojny a w okresie pontyfikatu Jana XXII aż 2/3 wszystkich jego wydatków stanowiły wydatki wojenne.

      Niezwykle interesujące bywają także przedpontyfikalne dzieje późniejszych „ojców świętych”. Na początku XV w. Duch Święty postanowił, że Namiestnikiem Chrystusa zostanie były pirat z Neapolu, który nieco wcześniej zrobił błyskotliwą karierę jako skarbnik Państwa Kościelnego. W istocie dzieje papiestwa dalekie są od pompatyczności. Oto w porcie jednego z europejskich miast jest wielki pomnik nagiego papieża trzymanego na ręku przez prostytutkę…

      http://ryuuk.salon24.pl/399378,tortury-swietej-inkwizycji
      Tortury Świętej Inkwizycji.
      „Ażeby prawda dobyła się z twoich ust i abyś poniechał obrażania uszu sędziów, niniejszym osądzamy i skazujemy cię na poddanie męczarniom i torturom.”
      Oficjalnie na tortury zezwolił papież Innocenty IV w swojej bulli „Ad extirpanda” w 1252 roku, gdyż wcześniej wcale nie były aż tak popularne, jak to się uważa. To dla wielu pewnie zaskakujące, ale to właśnie Inkwizycja upowszechniła stosowanie tortur, nawet wobec dzieci. Tłumaczenie „Ad extirpanda” dosłownie znaczy „Do wyplenienia”.
      Już w 1245 roku Innocenty IV upoważnił inkwizytorów do udzielania rozgrzeszenia swym sługom z wszelkich aktów przemocy. W 1256 roku Aleksander IV nadał wszystkim inkwizytorom prawo wzajemnego rozgrzeszania się z tzw. kanonicznych nieprawidłowości.
      Metoda sznura– jeśli byłeś dzieckiem to ta metoda była bardzo prawdopodobna. Wobec nieletnich stosowano tą ciekawą torturę, polegającą na związywaniu ciasno rąk cienkim sznurem. Gdy już wystarczająco napuchły, stosowano na przemian luzowanie i zaciskanie więzów w odpowiednich miejscach, czym wywoływano dotkliwy ból, którego dzieci nie potrafiły znieść.
      Gruszka–bardzo ciekawy przyrząd, miał być używany głównie dopochwowo albo też doodbytniczo. Wepchnięty i rozkręcany „instrument” miał zwiększać mocno swoje rozmiary i rozrywać ciało. Zważywszy na silne unerwienie w tym miejscu, ten wynalazek mógł powodować koszmarne cierpienia. Zaiste, coś takiego mógł wymyślić jedynie inkwizytor.
      Tu wizerunek owego cacka. Można by rzec, że pierwsze sex-shopy należały do Inkwizycji.

      Gruszka była jednak obarczona pewnym błędem konstrukcyjnym, który w wielu wypadkach (jeśli owo narzędzie nie zostało wykonane z należytą starannością) nie pozwalał na jej pełne rozkręcenie (skrzydełka się blokowały, czasem nawet wyłamywały). Więc najprawdopodobniej była ona rzadko stosowana.
      Próba wody– z pewnością najpopularniejsza metoda przesłuchań, z uwagi na jej prostotę i czystość (nie brudziła i nie wymagała użycia wyrafinowanych urządzeń). Polegała ona na wlewaniu do gardła takiej ilości wody, by u ofiary wywołać uczucie, że się topi. Mała próba wymagała użycia około 10 litrów, duża 20 litrów wody. Dla zwiększenia efektu kaci bili torturowanego po brzuchu. O jej ogromnej skuteczności świadczy to, że z rąk inkwizycji przejęło ją gestapo i NKWD. Jest ona stosowana po dziś dzień, ostatnio przez „najbardziej demokratyczny kraj na świecie”, i występuje pod nazwą „waterboarding”.
      Próba ognia– kolejna, bardzo popularna metoda. W swej najprostszej formie polegała po prostu na przypiekaniu nóg ogniem. Dla zwiększenia efektu smarowano skórę olejem. Jednym z najsławniejszych przypiekanych za herezję był wielki mistrz templariuszy, Jakub de Molay (nie muszę mówić, że przyznał się do wszystkiego).
      Strappado– pozwalało ofiarę powiesić za przeguby rąk (związane na plecach), a ciężary u nóg lub ręce kata powodowały wyrywanie kończyn ze stawów. Znowu bardzo prosta (wystarczył sznur i drabina) i skuteczna metoda przesłuchań, dlatego także często stosowana. Wyrwane ze stawów ręce heretyków (stosowano to także wobec czarownic) zawsze można było nastawić (kaci zdobywali w tym względzie dużą biegłość) a wobec ofiary zastosować inną metodę. Wówczas uważano, że ta metoda nie powoduje trwałych obrażeń, ale był to pogląd całkowicie błędny.

      Zgniatanie palców– początkowo dwie deski skręcane śrubami, pomiędzy którymi umieszczano palce ofiary. Później ten przyrząd został technicznie rozwinięty, a nawet zminiaturyzowany, także można było go nosić przy sobie i stosować wedle okazji (zwłaszcza podczas gościnnych występów). Wbrew pozorom ten przyrząd wzbudzał prawdziwą grozę – nawet lekko okaleczone dłonie nie nadawały się później do pracy, a efektem miażdżonych kości mogło być kalectwo (nawet utrata palców). Oczywiście bulla Innocentego IV nakazywała tak stosować tortury, by nie doprowadzić do trwałego kalectwa, jednak róznie to bywało … a inkwizytorzy zawsze mogli siebie rozgrzeszyć z tych „kanonicznych nieprawidłowości”.
      Krzesło inkwizytorskie– makabryczny „fotel” wyposażony w zapięcia, pozwalające na utrzymywanie ofiary w bezruchu oraz w kolce i palenisko pod siedzeniem. Bardzo wygodny (wygodny oczywiście dla katów:) dla prowadzenia wielogodzinnego przesłuchania, pozwalający też na łączenie różnych metod. Krzesła miały różne wymiary, kształty i fantastyczne odmiany.

      Uwięzienie– Inkwizycja jest chyba pierwszą instytucją, która z pełnym rozmysłem stosowała metodę uwięzienia jako tzw. areszt wydobywczy. Ludzi przetrzymywano ich w celach, z których w zasadzie nie mieli żadnego kontaktu ze światem zewnętrznym. Jedną z charakterystycznych cech tej tortury było to, że podejrzanych o dopuszczenie się herezji traktowano o wiele gorzej niż heretyków, którym udowodniono już winę. Często cela inkwizycyjna była ciemna, wilgotna i zarobaczona. Albo tak malutka, że nie można było się w niej wyprostować, oraz posiadała jeden otwór w podłodze na odchody, i drugi w ścianie (nie było drzwi, gdyż skazanego po prostu zamurowywano), przez który podawano jedzenie.
      12następna »

      Wiezienie było też oczywiście najpopularniejsza z kar stosowanych przez Inkwizycję, zwykle bez określenia terminu (uwolnienie leżało całkowicie w gestii inkwizytora).
      Więźniów pozbawiano możliwości przystępowania do sakramentów – jedynym wyjątkiem była spowiedź, ale, co bardzo interesujące, bez możliwości uzyskania rozgrzeszenia. Fakt ten wyraźnie wskazuje na to, że wszyscy aresztowani przez Inkwizycję byli przez nią z góry traktowani jako winni herezji, zanim jeszcze zapadł wyrok w ich sprawie.
      Tych kilka w gruncie rzeczy prostych metod było podstawą działalności, jaką stosowano dla zdobycia królowej dowodów, czyli przyznania się do winy. Takie gargantuiczne przyrządy jak sławne wahadło (znane z opowiadania Edgara Allana Poe) mogło służyć jedynie jak efekt psychologiczny. Po prostu nie nadawało się do użycia (ostrze grzęzło w ciele), mimo iż wyglądało przerażająco. Podobnie było z żelazną dziewicą, czyli swoistego rodzaju trumną wystylizowaną na postać kobiety, z kolcami skierowanymi do środka. Najprawdopodobniej owe kolce lekko wbijano w ciało nieszczęsnego lokatora dziewicy, a ten sam zadawał sobie cierpienia każdym swoim ruchem. Na naszych terenach nie występowała, choć czasami pobożna ludność wykazywała się inwencją i zamykała ofiary (np. czarownice w Doruchowie) w beczkach z obowiązkowymi napisami „Jezus, Maryja, Józef”.
      Inkwizytorzy szybko się zorientowali, że w odpowiednim zmiękczeniu oskarżonego bardzo pomaga już samo pokazanie narzędzi tortur, co właśnie może być powodem wymyślania takich absurdalnych narzędzi jak gruszka, wahadło, czy żelazna dziewica. Odpowiednie pokazy zalecali w swych podręcznikach Bernard Gui i Mikołaj Eymerich, twierdząc, że jest to bardzo skuteczne. Mieli rację, gdyż wielu rezygnowało z oporu na sam widok niektórych narzędzi i było gotowych przyznać się do wszystkiego.
      W końcu wśród podejrzanych zwykle było niewielu prawdziwych heretyków, zdolnych do wytrzymywania straszliwych tortur. Zwykle byli to ludzie przypadkowi, ofiary plotek i donosów, wymuszonych strachem.
      ryuuk.salon24.pl/351005,narodziny-inkwizycji
      http://ryuuk.salon24.pl/399065,inquisitorium-proces-inkwizycyjny
      Leszek Biały „Dzieje inkwizycji hiszpańskiej”.
      Jonathan Kirsch „Historia prześladowań religijnych”.
      T. Maciejewski „Narzędzia tortur, sądów bożych i prób czarownic”.
      H. Ch. Lea, History of the Inquisition of the Middle Ages – jest to pozycja obowiązkowa dla każdego interesującego się ta problematyką, choć nieco już stara, do tego nie ukazała się w jeżyku polskim(…)”
      Pokaż mniej

  4. tissol mówi:

    Jeszcze jedno: jak autor chce przełożyć ten swój „apel” na praktykę ? Pojedzie do Donbasu walczyć z Ukraińcami w imię Rosji jednoczącej Słowian ?

  5. Adrian mówi:

    Nasza przeszłość jest bardzo interesująca i wbrew powszechnemu osądowi kultura wczesnosłowiańska wcale nie była prosta i zacofana.
    Jestem teraz w pracy i niemam w tym momencie czasu za wiele ale autor powinien się zreflektować i o ile nie poprawić wpis to przynajmniej go uzupełnić o choćby jakieś prawdziwe wzmianki historyczne. Oczywiście nie te z podręczników do histori

  6. ada mówi:

    dla zainteresowanych

    • tissol mówi:

      Nic się z tego potoku bredni nie dowiedziałem.
      Powód tego, że nasza historia sprzed 966 jest mało znana jest taki, że mamy za mało źródeł historycznych z tamtego okresu. Brakuje kronik (bo nie było jeszcze zakonników, którzy je pracowicie spisywali), brakowało większej ilości relacji np. kupców (bo ci zaczęli szerzej spływać do nas dopiero po chrzcie), brakuje w końcu dokumentów „międzynarodowych”, bo dopiero po chrzcie zaczęły się oficjalne kontakty, a część papierów nie przetrwała próby czasu i np. spłonęła podczas najazdów tatarskich czy czeskich.

      • Atom mówi:

        Brakuje mózgu dziś ludziom i szybkiego logicznego myślenia.

      • tomacho do tissol mówi:

        Drogi przyjacielu, chciałbym Ci podpowiedzieć skąd brak wiarygodnych źródeł na temat Naszej historii. Otóż wiadomo, że po 966 roku, chrześcijaństwo zaczynało – zaznaczam ZACZYNAŁO wchodzić w drugi już etap chrztu, czyli usuwanie symboli wiary słowiańskiej, to wtedy właśnie rozpoczęły się polowania na czarownice, heretyków. Niszczyli Nasze symbole, podobizny bożków takich jak Światowid, Weles, Swaróg i wiele innych. Zostały nieliczne a w każdym rejonie Polski możesz dowiedzieć się o jakichś pozostałościach, w lepszej lub gorszej jakości zachowanych. Ponadto wiedz, że święta inkwizycja nie była w stanie w całości wyplewić z ludzi świadomości ich pochodzenia, więc adaptowali święta przekształcając je na własne, aby łagodniej ludzie mogli się z tym oswoić. Chociażby noc świętojańska i poprzedzająca ją równonoc = dzień św. Jana (legenda o kwiecie paproci to bardzo ładna bajka, którą babcia czytała mi co wieczór – jest związana z tą tematyką).
        Można by się rozpisywać w nieskończoność, chętnie porozmawiam z Tobą i każdym chętnym, jeżeli choć w części zainteresowałem tym co w tak bardzo okrojonej wersji tutaj przytoczyłem. Dla zachęty dodam, że podania o stworzeniu świata według wielu mitologii bardzo są ze sobą podobne:

        Jak Światowid stworzył Wszechświat

        Na początku było tylko Światło
        I Otchłań i Morze bezkresne
        I unosił się Bóg nad Otchłanią
        A postacią jego był Łabędź.
        I czuł Światowid dojmującą pustkę
        Tedy widząc swój Cień na wodzie
        Oddzielił Cień od Ciała
        I powstał tak Weles i Swaróg.
        I uplótł Swaróg ze Światłości
        Łódź po bezkresie dryfującą
        I widział, że jest ona dobra,
        Więc uczynił ją swoim domem.
        Upodobał sobie Weles głębiny
        I je przeznaczył na swe domostwo.
        Następnie powzięli Weles i Swaróg
        Tworzyć wespół ląd suchy
        I rzekł Swaróg do Welesa:
        Wydobądź z głębin garść piasku,
        Pomny na obojga współpracę
        I wydobył Weles z głębin piasek,
        Ukrywając część w swych ustach
        I wziął Swaróg piasek od Welesa
        I rozrzucił po powierzchni wód
        A ziarna poczęły pęcznieć i rosnąć
        Tworząc w ten sposób ląd suchy.
        Lecz i ziarna w ustach Welesa rosły
        I wypluł je On, a w miejscach owych
        Poczęły się zrazu piętrzyć góry
        I tak powstała świata kolebka
        Która małą była dla Nich obu.
        A Weles, który powstał z Cienia
        Chciał świata dla siebie tylko
        I utopić chciał w Morzu Swaroga
        A gdy tylko ten odpoczywał,
        Zmęczony świata stwarzaniem,
        Weles począł ciągnąć Swaroga śpiącego
        Ku brzegowi, by do wody Go zrzucić.
        A gdy tylko zbliżał się Weles do brzegu
        Ten rozszerzał się, Morze odeń odsuwając
        Więc poniechał Weles zamysłu swojego.
        I obudził się Swaróg i zobaczył wtedy,
        Że świat się ciągle rozszerza.
        I radowali się Swaróg i Weles,
        Bo miejsca jest dla obu dostatek.
        Lecz począł się Swaróg martwić,
        Czy przestworzy starczy,
        By objąć swymi ramionami ląd suchy,
        A Weles głuchy był na Jego troski.
        I dumał Swaróg, czy Weles nie chowa
        Tajemnic różnorakich przed Nim,
        I stworzył Swaróg pszczołę,
        By szpiegowała dlań Welesa uczynki
        A stworzył Weles z fal morskich kozła
        I śmiał się ze Swaroga, że światu granic
        Sam nie potrafi wytyczyć.
        I mówił przed kozłem jak to uczynić.
        A pszczoła słysząc to, przekazała Swarogowi
        A Swaróg uplótł ze Światła i z wód Morza
        Kostur długi i wyznaczył nim strony Świata
        I przestały się wtedy lądy poszerzać.
        Poczęli się więc kłócić Swaróg z Welesem
        O panowanie w przestworzach.
        I nie mógł więcej znieść tego Światowid.
        Zawołał tedy Swaroga i Welesa do siebie
        I podzielił On świat między Nich obu
        I dostał Weles pod swe rządy Nawię,
        Gdzie pasterzem był dusz zmarłych
        A Swaróg zawładnął i Słońcem i ziemią.

        Zapraszam do kontaktu: thommek@vp.pl

        • Ja mówi:

          Ten komentarz dowodzi kompletnego braku znajomości podstawowych faktów i ślepego zapatrzenia we własne teorie.
          „[…]po 966 roku, chrześcijaństwo zaczynało – zaznaczam ZACZYNAŁO wchodzić w drugi już etap chrztu, czyli usuwanie symboli wiary słowiańskiej, to wtedy właśnie rozpoczęły się polowania na czarownice, heretyków[…].
          Litości, polowania na czarownice w X wieku? To jakaś alternatywna rzeczywistość rodem z fantasy? Czarownic to się wszędzie dopatrywali protestanci, a reformacja była przecież kilka wieków później.
          Poczytaj sobie kiedy powstała Inkwizycja. W Polsce zaczęła działalność dopiero w XIV w, a jej zadaniem nie była walka z pogaństwem, a z herezjami które akurat trafiały do nas z importu, więc trudno tu mówić o walce ze słowiańskością.
          Sam sobie zaprzeczasz o rzekomym niszczeniu kultury Słowian – Kościół katolicki wiele jej elementów zachował, nie tylko wchłaniając różne zwyczaje, ale i zapisując w kronikach to, czego sami poganie by nie spisali.
          Kto jest autorem wierszyka na końcu?

  7. rod mówi:

    Ten kto to pisał chyba się halucynów nażarł. Gdzie w tym artykule sedno? Chciałem się dowiedzieć konkretu „DLACZEGO”- jakieś źródła historyczne, badania a nie tylko populistyczne hasła frustrata. Co mają geje i lesbijki do odcięcia słowian od kultury? Przecież nawet jeśli gej czy lesbijka jest słowianinem/anką to również ma prawo do tożsamości kulturowej z przodkami-to nie jest inny twór- tylko ludzie polscy z krwi i kości.. a z kim sypiają i kogo kochają(przedewszystkim) to nic komu do tego. Jakoś podczas obrzędów równonocy nikomu nie przeszkadzały nagie panny dotykające się i całujące. Nie widzę w ogóle logiki „artykułu” bo tego artykułem nazwać nie można-już od strony technicznej dziennikarskiej. Ani żadnego poprowadzenia tematu do refleksji, żadnej odpowiedzi, kompletnie nic, gówno.

  8. Marcin mówi:

    O ile zgodzę się co do kultury słowiańskiej to nie zgadzam się z twierdzeniem, że „pedały i lesbijki” to muszą być złymi ludźmi. W czasach Słowian oni też byli. Strasznie mnie razi taka mowa nienawiści.

  9. Teraz mówi:

    Idż się leczyć

  10. zxplus mówi:

    No dobrze, ale moze jakieś konkrety tej „utajnionej, odciętej historii”? Jakoś nie widzę.

    • slowianin mówi:

      dlaczego uczy sie histori od Mieszka I? a niema nic o słowianach w podrecznikach? o bogach greckich o vikingach i ich bustwach i tp sie uczymy a o polskich korzeniach? cały tekst jest dowodem…

  11. mieczyslawglebocki mówi:

    Święte słowa zawarte w apelu podanym poniżej . Prawdą jest że siłą odrywają nas od korzeni i od 25 lat trwających przemian rządy pogarszają nam byt wciskając głupoty zatracając naszą suwerenność a najbardziej bolesne jest to że społeczeństwo daje się manipulować ulegają wszelkiej DEZINFORMACJI i kłamstwu serwowanemu przez niby ( nasz ) rząd .

  12. Adam mówi:

    każdy wokół, każdy kto tylko odrobinę silniejszy, bo ma tam jakieś plecy i pewien udział, każdy korzysta, zamiast się zjednoczyć i walczyć o nasze prawa, oni wolą służyć silnym i od słabych kraść, technologia się rozwinęła, a człowiek naćpał i zrobił głupszy od założycieli tego świata

  13. ERROR 404 NSZ mówi:

    Dlaczego? , to owoc , pokłosie , efekt

    Kto ? To jest pytanie zasadnicze. Lub dalej . kto i od kiedy , a wtedy zrozumiemy , dlaczego?

    Pozdrawiam serdecznie , ERROR 404 NSZ