Planty przed świętami

Zdjęcie: commons.wikimedia.org

   Tuż przed świętami Bożego Narodzenia wybrałem się do stajenki obok Ratusza, by wziąć nieco sianka na wigilijny stół. Postanowiłem wracać stamtąd przez park. I w jednej chwili wkroczyłem do innego świata. Padał śnieg, lecz nie było mi zimno. Centrum miasta było tuż obok, a mimo to panowała niemal idealna cisza. W parku spotkałem tylko jednego człowieka, innego zimowego wędrowca, który opuścił dom w sobie tylko znanym celu.
    Poza tym jednak park wyglądał tak, jakby chwilę temu wszyscy ludzie w Białymstoku zniknęli. Można się było zamyślić i zapomnieć, choć na krótką chwilę o problemach dnia codziennego. Nawet Aleja Zakochanych stała się na chwilę Aleją Samotnego Wędrowca. Tak, to był jeden z tych spacerów, których się nie zapomina. Pomimo szarego nieba i śniegu dał mi tyle radości ile spacer w ciepły, rodzinny dzień.
    Jeśli na Wielkanoc przyjadę do Białegostoku z pewnością wybiorę się na spacer po wiosennych Plantach. Kto wie, jakie wrażenia z tej wyprawy będą mi dane?
Stefan Aleksander Dziekoński