Dzień: 14 grudnia 2013

Obserwacje: ,,Mamo, Tinky–Winky
to ped…au!”

TWW życiu dziecka ( nastolatka?) przychodzi taki czas, gdy to ukochana postać z bajki czy pluszak staje się obiektem, często niewybrednych, żartów. Zanika niewinny chichot malca na widok bohatera bajki, a pojawia się niemal rechot. Księżniczka z bajki  staje się „niezłą babką”, o ile szkrab nie postanowi użyć bardziej dosadnych określeń. Choć nieraz i na pozór uroczy malec potrafi zaskoczyć.

Anorektyczna Barbie o nieprawdopodobnych proporcjach kobiety-maskotki dla zwichrowańców jest bohaterką wersji „moderne” starych, dobrych bajek. Niewinny Tinky-Winky przed kilku laty również stał się ofiarą seksualizacji mediów.Kto dziś jeszcze pamięta o edukacyjnych walorach opowieści o pluszaku i jego kumplach? Powszechne skojarzenia dotyczą  słynnej torebki…

Oglądając pełnometrażowe filmy dla dzieci możemy dostrzec pewną prawidłowość: w każdej tego typu produkcji sceny komiczne przeplatają się ze scenami pełnymi refleksji, czy wręcz smutku. W jednym momencie śmiejemy się do rozpuku, chwilę potem w milczeniu patrzymy na poważną rozmowę o smutnej przeszłości jednego z protagonistów. Podobne sytuacje występują chyba w 99% amerykańskich filmów animowanych wielkich wytwórni. Szczególnie uwypukla się to w komediach, bowiem w jednym filmie możemy zobaczyć zarówno głupiego leniwca, sepleniącego i z wybałuszonymi oczami, jak i kobietę oddającą własne życie za swoje maleńkie dziecko. To działa również w drugą stronę: w dość poważnym, jak na film dla dzieci, obrazie traktującym o kalece o dobrym sercu i okrutnym człowieku pełnym religijnej obłudy oraz nieczystej żądzy pojawiają się zabawne, kamienne stworki o zabójczo śmiesznych tekstach. Continue reading „Obserwacje: ,,Mamo, Tinky–Winky
to ped…au!””