Dzień: 21 lipca 2013

Ubój rytualny w świetle
Biblii i Talmudu

Ubój rytualny2„Wykładem moim p.t. „Ubój rytualny w świetle Biblii i Talmudu”. Wygłoszonym 21 marca w imieniu „Towarzystwa opieki nad zwierzętami”, zajęła się żywo prasa stołeczna jaki i prowincjonalna, nie wyłączając prasy żargonowej. Prasa chrześcijańska jednogłośnie nazwał ubój rytualny „barbarzyństwem ze zmierzchłej przeszłości” lub „mordem rytualnym nad zwierzętami” i domaga się jego zniesienia, żydowska zaś prasa za rabinem Schorrem na czele zapewnia, że „humanitarność uboju rytualnego została wielokrotnie stwierdzona” i konstatuje, że całe społeczeństwo polskie jest wrogo usposobione do uboju rytualnego. Donosi przytem o zorganizowanej „akcji”, przeciwstawienie się walce z ubojem żydowskim…”

Czy ten tekst nie brzmi znajomo? Czy to są obecne przepychanki nad ubojem rytualnym? Nie, są to cytaty z książki wydanej w 1935 roku, napisanej przez ks. dr. Stanisława Trzeciaka, a wiec mamy powtórkę z rozrywki.  W obecnej chwili żydzi zasłaniają się religią i znów kłamią jakoby bestialstwo przez nich uprawiane było czynnością i koniecznością religijną. Continue reading „Ubój rytualny w świetle
Biblii i Talmudu”

Holokaust Polaków, rozmowa
z prof. Richardem Lukasem

O antypolonizmie żydowskich historyków w USA z prof. Richardem Lukasem rozmawia Piotr Zychowicz. 

the-forgotten-holocaust-the-poles-under-german-occupation-1939-1944-b-iext20443099Piotr Zychowicz.: Tytuł pańskiej książki musiał w Ameryce wzbudzić spore kontrowersje.

Richard Lukas.: O tak, w życiu nie spodziewałbym się, że po jej opublikowaniu rozpęta się taka burza! Pisano o mnie rzeczy wręcz niebywałe. Przekręcano moje intencje i atakowano mnie poniżej pasa. Dostawałem telefony i listy z pogróżkami oraz obelgami. Od momentu wydania „Zapomnianego Holokaustu” w Ameryce przestałem otrzymywać zaproszenia na konferencje naukowe i wykłady. Pamiętam, że moja żona powiedziała wówczas: „Boże, w coś ty się wpakował?!”.

P.Z.: No właśnie, w co pan się wpakował?

R.L.: Amerykańscy historycy dzielą się na dwie grupy. Historyków II wojny światowej i historyków Holokaustu. Pierwsi są bardzo obiektywni i profesjonalni. Ich reakcja na moją książkę była bardzo spokojna i rzeczowa. Zebrałem od nich bardzo pochlebne opinie. Druga grupa – historycy Holokaustu – składa się niemal wyłącznie z badaczy żydowskiego pochodzenia. Oni moją książkę uznali za herezję, a użycie słowa „Holokaust” za skandal.

P.Z.:Dlaczego?

R.L.: Bo uważają, że Żydzi mają patent na to słowo. A próba zestawiania ich tragedii z jakąkolwiek inną to zbrodnia. Moja książka została uznana za „zbyt propolską”.

P.Z.: Trudno sobie wyobrazić, żeby ktokolwiek stawiał jakiejś innej książce zarzut, że jest „zbyt prożydowska”.

R.L.: (śmiech) O, zdecydowanie – nikt nie ośmieliłby się wystąpić z takim zarzutem. Nikt w Stanach Zjednoczonych nie postawił takiego zarzutu profesorowi Janowi Grossowi. Podział ról jest bowiem z góry ustalony. Żydzi w opowieści o II wojnie światowej są „good guys”, a Polacy są „bad guys”.

P.Z.: A Niemcy? Continue reading „Holokaust Polaków, rozmowa
z prof. Richardem Lukasem”

Cmentarz Farny latem…

Cmentarz Farny… to największy wyraz samotności tam spoczywających, ale i tych,którzy ich odwiedzają. Nigdzie nie widać świeżych kwiatów, na grobach jedynie pozostałości po dawno przepalonych lampkach. Przed oczyma dwa nakładają się na siebie obrazy: Cmentarz Farny latem i w dniu Wszystkich Świętych.

A przecież to jedna z najstarszych nekropolii w Białymstoku, założona w 1886 przez księdza dziekana Wilhelma Szwarca, który został też tu pochowany.

Idziemy przez cmentarz niespiesznie, przyglądając się nazwiskom wrytym na nagrobkach. Jaka szkoda, że rzadko można dowiedzieć się czegokolwiek o przymiotach ducha, proweniencji  czy zasługach danej osoby. Może zbyt emocjonalnie czytałam zasługi zmarłych zapisane z wylewnością na powązkowskich nagrobkach?

W tej chwili właśnie  lunął rzęsisty deszcz i musieliśmy się schronić. Cóż,  okazało się, że przy wejściu głównym do kaplicy cmentarnej pod wezwaniem Chrystusa Zbawiciela nie ma już daszka i strugi deszczu zaczęły spływać nam po twarzach jak kaskada łez.Tak oto staliśmy tak w drzwiach do kościoła i patrzyliśmy  na cmentarz pogrążony w półmroku. Continue reading „Cmentarz Farny latem…”